Dlaczego polscy pogranicznicy wygrali pod Szackiem 28 września 1939 roku mimo przewagi Armii Czerwonej

Dlaczego polscy pogranicznicy wygrali pod Szackiem 28 września 1939 roku? Przebieg bitwy, taktyka KOP, 411. batalion czołgów, przewaga Armii Czerwonej oraz fakty o stratach obu stron i skutkach walk.

Dlaczego polscy pogranicznicy wygrali pod Szackiem 28 września 1939 roku? Przebieg bitwy, taktyka KOP, 411. batalion czołgów, przewaga Armii Czerwonej oraz fakty o stratach obu stron i skutkach walk.

Dlaczego polscy pogranicznicy wygrali pod Szackiem 28 września 1939 roku, choć przeciwnikiem była znacznie silniejsza Armia Czerwona? O wyniku nie zdecydowała jedna szarża ani przypadek, informuje redakcja TopFlop. Grupa Korpusu Ochrony Pogranicza gen. Wilhelma Orlika-Rückemanna wykorzystała trudny teren, dobrze ustawiła broń przeciwpancerną, dopuściła sowieckie czołgi na dogodny dystans, a po rozbiciu wysuniętego oddziału pancernego natychmiast przeszła do natarcia na Szack.

Trzeba jednak od razu oddzielić dwa pojęcia. Polacy odnieśli pod Szackiem zwycięstwo taktyczne, nie strategiczne. Armia Czerwona zachowała ogromną przewagę w całej kampanii, a grupa KOP nie miała możliwości zatrzymania sowieckiej ofensywy na dłużej. Instytut Pamięci Narodowej wprost określa rezultat walk pod Szackiem jako taktyczne zwycięstwo odniesione przy dużych stratach, które pozwoliło polskim oddziałom kontynuować marsz i przeprawić się przez Bug.

Co działo się przed bitwą pod Szackiem

17 września 1939 roku Armia Czerwona rozpoczęła agresję na Polskę od wschodu. Według danych IPN do operacji przeciwko II Rzeczypospolitej użyto ponad 600 tys. żołnierzy, około 4,7 tys. czołgów i około 3,3 tys. samolotów bojowych.

Na wschodnich terenach Polski znajdowały się natomiast osłabione oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza, część jednostek rezerwowych oraz formacje wycofujące się po walkach z Niemcami.

Szerzej pierwsze godziny tej agresji opisuje materiał o pierwszych 24 godzinach po sowieckim ataku na Polskę 17 września 1939 roku. Jest to bezpośrednie tło bitwy pod Szackiem, ponieważ zgrupowanie Orlika-Rückemanna powstało właśnie w wyniku konieczności zebrania rozproszonych jednostek KOP i wyprowadzenia ich na zachód.

Polskie dowództwo znajdowało się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Naczelny Wódz Edward Rydz-Śmigły wydał dyrektywę nakazującą zasadniczo unikanie walk z Sowietami, chyba że ci atakowaliby polskie oddziały albo próbowali je rozbroić. Rozkaz miał przede wszystkim umożliwić wycofywanie wojsk w kierunku Rumunii i Węgier, ale w terenie jego wykonanie często okazywało się nierealne.

Oddziały KOP gen. Orlika-Rückemanna przez kolejne dni prowadziły walki odwrotowe i kierowały się w stronę Bugu. Celem było przedostanie się na zachód i, jeśli sytuacja pozwoli, nawiązanie kontaktu z Samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. IPN potwierdza, że właśnie taki był zasadniczy kierunek marszu grupy.

W nocy z 27 na 28 września polskie kolumny dotarły w okolice Szacka. Teren był trudny: jeziora, bagna, grząskie drogi i wąskie przejścia ograniczały możliwość swobodnego przemieszczania większych oddziałów oraz pojazdów pancernych. Według opisu opublikowanego przez „Rzeczpospolitą” droga w kierunku przepraw na Bugu prowadziła przez rejon Szacka i szeroką groblę między jeziorami Lucemierz i Czarne.

Ilu żołnierzy rzeczywiście walczyło pod Szackiem

W tym miejscu trzeba poprawić często powtarzane uproszczenie „4 tys. Polaków przeciw 13 tys. Sowietów”. Takie liczby pojawiają się w opracowaniach, ale nie oznaczają, że dokładnie 4 tys. ludzi jednocześnie stanęło naprzeciw całych 13 tys. żołnierzy 52. Dywizji Strzeleckiej na jednym polu walki.

Źródła opisujące Grupę KOP wskazują, że bezpośrednio w rejonie Szacka dysponowała ona około 4 tys. ludzi. Z kolei 52. Dywizja Strzelecka płk. Iwana Russijanowa miała etatowo i w zestawieniach operacyjnych około 13 tys. żołnierzy.

Nie wszystkie sowieckie pułki znajdowały się jednak jednocześnie pod Szackiem. Część dywizji wykonywała zadania na innych kierunkach, część była w marszu, a pierwszą poważną walkę z Polakami stoczył wysunięty 411. batalion czołgów.

To zasadnicza różnica.

Przewaga Armii Czerwonej istniała na poziomie całej operacji, ale w decydującym momencie porannego starcia nie mogła zostać wykorzystana w całości.

ElementStrona polskaStrona sowiecka
Główne zgrupowanieGrupa KOP gen. Orlika-Rückemanna52. Dywizja Strzelecka płk. Russijanowa
Liczebność przywoływana w źródłachok. 4 tys. ludzi w rejonie walkok. 13 tys. ludzi w całej dywizji
Wozy pancernebrak porównywalnego zgrupowania411. batalion czołgów i inne środki pancerne
Przewagateren, przygotowana obrona ppanc., szybki kontratakliczebność, artyleria, broń pancerna, większe zaplecze
Cel Polakówprzebić drogę na zachódzatrzymać i rozbić Grupę KOP

Dlaczego sowieckie czołgi znalazły się w tak złej sytuacji

Rankiem 28 września 411. batalion czołgów wszedł w rejon, w którym Polacy mieli przygotowane stanowiska przeciwpancerne. To właśnie ta faza przesądziła o pierwszym sukcesie KOP.

Według relacji gen. Orlika-Rückemanna, przytoczonej przez IPN i portal Przystanek Historia, polscy żołnierze nie otworzyli ognia od razu. Pozwolili pojazdom podejść na około 500–600 metrów, a następnie ostrzelali je z działek przeciwpancernych i dział polowych kalibru 75 mm.

„Będziemy się bić z bolszewikami” — wspominał rozkaz wydany ppłk. Nikodemowi Sulikowi gen. Wilhelm Orlik-Rückemann.

Ta decyzja miała wojskowy sens. Otwarcie ognia z większej odległości pozwoliłoby załogom czołgów wcześniej wykryć stanowiska polskich dział i zmienić kierunek ruchu. Na krótszym dystansie skuteczność polskiej broni przeciwpancernej rosła, a wąski i podmokły teren utrudniał szybkie rozproszenie pojazdów.

Położenie sowieckiego batalionu pogarszał brak odpowiednio rozwiniętej osłony większych sił piechoty. Źródła sowieckie analizowane w późniejszych opracowaniach wskazują również na błędy w rozpoznaniu i ubezpieczeniu kolumny. Batalion miał wejść w rejon zajmowany przez polskie jednostki bez wystarczającej wiedzy o ich rzeczywistej sile.

IPN opisuje rezultat jednoznacznie: Polacy rozbili 411. batalion pancerny i zadali poważne straty 52. Dywizji Strzeleckiej.

Liczba zniszczonych pojazdów różni się w publikacjach. Niektóre opracowania mówią o ośmiu czołgach T-26, inne o kilkunastu utraconych pojazdach, a jeszcze inne ujmują straty całego batalionu szerzej. Dlatego dokładnej liczby nie należy podawać jako bezspornego faktu bez wskazania konkretnego źródła.

Pewne jest natomiast, że wysunięty oddział pancerny został rozbity i przestał pełnić rolę, jaką przewidziano dla niego w sowieckim planie działania.

Dlaczego polscy pogranicznicy wygrali pod Szackiem 28 września 1939 roku mimo przewagi Armii Czerwonej

Zdobycie Szacka: Polacy nie zatrzymali się na obronie

Sam sukces przeciwko czołgom nie dawał jeszcze drogi na Bug. Aby kontynuować marsz, Polacy musieli zdobyć Szack i odrzucić sowieckie oddziały broniące miejscowości.

Właśnie wtedy dowództwo KOP podjęło decyzję o przejściu z obrony do natarcia. Do walki ruszył batalion dowodzony przez mjr. Józefa Balcerzaka, wspierany przez polską artylerię.

Orlik-Rückemann później zapisał:

„Natarcie to, wsparte ogniem naszej artylerii, rozwija się pomyślnie”.

Według tej samej relacji około godziny 12.00 polskie oddziały opanowały Szack i odrzuciły przeciwnika na północ.

To właśnie szybkie wykorzystanie chwilowego chaosu po rozbiciu 411. batalionu czołgów było jednym z głównych powodów polskiego sukcesu. Gdyby KOP pozostał na pozycjach i czekał na kolejne sowieckie oddziały, przewaga 52. Dywizji Strzeleckiej stopniowo zaczęłaby działać na korzyść przeciwnika.

Polacy zrobili odwrotnie. Uderzyli, zanim Sowieci zdołali uporządkować sytuację.

Schemat pierwszej fazy bitwy można przedstawić tak:

  1. sowiecki oddział pancerny wchodzi w rejon polskiej obrony;
  2. KOP nie otwiera ognia z dużej odległości;
  3. czołgi podchodzą na około 500–600 metrów;
  4. polskie działa przeciwpancerne i działa 75 mm rozpoczynają ostrzał;
    1. batalion ponosi ciężkie straty;
  5. batalion mjr. Balcerzaka rusza na Szack;
  6. artyleria wspiera polskie natarcie;
  7. około południa miejscowość zostaje opanowana.

Pięć powodów, dla których przewaga Armii Czerwonej nie rozstrzygnęła walki od razu

Po pierwsze, teren ograniczył swobodę czołgów. Szack otaczały jeziora, bagna i podmokłe obszary. Ciężkie pojazdy nie mogły manewrować tak, jak na otwartym i suchym terenie. Wąskie drogi i groble kanalizowały ruch.

Po drugie, KOP skoncentrował broń przeciwpancerną na kierunku, z którego rzeczywiście pojawiło się sowieckie uderzenie. Polacy nie musieli rozciągać nielicznych środków na dużym froncie.

Po trzecie, 411. batalion czołgów wszedł do walki przed skutecznym rozwinięciem większej części sił 52. Dywizji Strzeleckiej. Liczebność całej dywizji nie przełożyła się więc automatycznie na przewagę w konkretnym punkcie.

Po czwarte, dowódcy KOP wykorzystali moment po zatrzymaniu czołgów i wydali rozkaz natarcia. W działaniach taktycznych kilka godzin mogło zdecydować o tym, czy przeciwnik zdoła sprowadzić artylerię, rozwinąć piechotę i przejąć inicjatywę.

Po piąte, cel strony polskiej był ograniczony. Orlik-Rückemann nie próbował zniszczyć całej 52. Dywizji ani utrzymywać Szacka bezterminowo. Chodziło o przebicie drogi do Bugu i kontynuowanie marszu na zachód.

Ta różnica jest kluczowa dla zrozumienia wyniku.

Czy rzeczywiście była to polska wygrana?

Tak, ale wyłącznie w znaczeniu taktycznym. Oficjalny materiał IPN dokładnie tak ją opisuje: taktyczne zwycięstwo pod Szackiem, osiągnięte przy dużych stratach, umożliwiło polskim oddziałom przeprawienie się przez Bug.

Nie można natomiast pisać, że KOP „pokonał Armię Czerwoną” w znaczeniu operacyjnym czy strategicznym. Po bitwie sowieckie oddziały nadal ścigały zgrupowanie, dysponowały znacznie większymi rezerwami i mogły kierować na kolejne odcinki nowe jednostki.

Dobrym punktem odniesienia jest także materiał o podziale Polski między Niemcy i ZSRR po kampanii 1939 roku. 28 września, czyli w dniu najważniejszej fazy bitwy pod Szackiem, III Rzesza i Związek Sowiecki podpisały w Moskwie traktat o granicach i przyjaźni. IPN potwierdza tę datę i wskazuje, że dokument regulował dalszy podział zajętych ziem polskich.

W tym samym czasie pojedyncze polskie zgrupowania nadal prowadziły regularne działania bojowe.

Co wiadomo o stratach pod Szackiem

Właśnie tutaj pojawia się najwięcej rozbieżności. Różne publikacje podają odmienne liczby zabitych, rannych oraz utraconego sprzętu, a część zestawień obejmuje różne ramy czasowe.

Dlatego nie należy bez zastrzeżeń pisać, że strona sowiecka straciła konkretnie 500, 700 czy 800 ludzi, jeśli nie zostanie wskazane źródło oraz definicja tych strat.

Potwierdzone przez IPN są trzy najważniejsze informacje:

    1. batalion pancerny został rozbity;
    1. Dywizja Strzelecka poniosła poważne straty;
  • także Grupa KOP poniosła duże straty.

Dane dotyczące dokładnej liczby czołgów również się różnią. Część opracowań mówi o ośmiu zniszczonych T-26, inne o co najmniej kilkunastu pojazdach. Bez dostępu do jednolitego dokumentu strat obu stron bezpieczniej użyć sformułowania „rozbito 411. batalion czołgów i zniszczono znaczną część jego sprzętu”.

Takie ujęcie jest zgodne z materiałami IPN i nie tworzy pozornej dokładności tam, gdzie źródła historyczne nie są zgodne.

Dlaczego doświadczenie KOP miało znaczenie

Korpus Ochrony Pogranicza nie był przypadkowym zgrupowaniem żołnierzy. Formacja została utworzona w 1924 roku do ochrony wschodnich granic II Rzeczypospolitej. Jej żołnierze służyli na obszarach o trudnym terenie, utrzymywali strażnice, prowadzili rozpoznanie oraz przygotowywali się do działania w przypadku naruszenia granicy.

We wrześniu 1939 roku KOP był jednak mocno osłabiony. Część oddziałów i sprzętu wcześniej przesunięto na zachód do walki z Niemcami. Po ataku sowieckim pozostałe jednostki musiały walczyć, wycofywać się i jednocześnie próbować tworzyć większe zgrupowania.

To sprawia, że pod Szackiem nie walczyła pełnowartościowa, wypoczęta formacja posiadająca kompletne zaopatrzenie. Żołnierze mieli za sobą wielodniowe marsze oraz wcześniejsze walki.

Mimo tego zachowano zdolność do prowadzenia skoordynowanej obrony przeciwpancernej i późniejszego natarcia.

Jedno ze świadectw żołnierza KOP zachowanych przez IPN opisuje bitwę wprost jako zwycięską.

„Z tej bitwy pod Szackiem, gdzie bitwa była zwycięską” — wspominał Tadeusz Wolak.

Świadectwo uczestnika nie zastępuje dokumentacji sztabowej, ale dobrze pokazuje, jak walkę zapamiętali jej uczestnicy.

Co wydarzyło się po zdobyciu Szacka

Polskie zwycięstwo nie zakończyło walk. Sowieci dysponowali kolejnymi pododdziałami i podejmowali dalsze działania przeciwko grupie KOP. Oddziały Orlika-Rückemanna nie zamierzały jednak tworzyć stałej pozycji obronnej w Szacku.

Najważniejszym rezultatem było otwarcie drogi.

IPN podaje, że po bitwie wyczerpane oddziały polskie przeprawiły się przez Bug, odpoczęły w rejonie Kosynia, a następnie ruszyły w kierunku Parczewa, próbując połączyć się z grupą gen. Kleeberga.

Nie był to jednak koniec walk z Armią Czerwoną.

1 października 1939 roku pod Wytycznem doszło do kolejnego ciężkiego starcia. Polskie oddziały były już mocno wyczerpane i uszczuplone. Sowieci dysponowali wsparciem pancernym, artylerią i lotnictwem. Po kilku godzinach gen. Orlik-Rückemann zdecydował o oderwaniu się od przeciwnika i rozproszeniu zgrupowania.

Część żołnierzy przedostała się później do oddziałów gen. Kleeberga i kontynuowała walkę.

Losy żołnierzy, którzy po klęsce kampanii wrześniowej przechodzili do konspiracji, łączą się z późniejszą historią polskiego podziemia podczas II wojny światowej.

Dlaczego polscy pogranicznicy wygrali pod Szackiem 28 września 1939 roku mimo przewagi Armii Czerwonej

Co naprawdę przesądziło o wyniku bitwy pod Szackiem

Nie można wskazać jednego „sekretu zwycięstwa”. Zadziałała kombinacja kilku elementów.

CzynnikZnaczenie dla przebiegu walki
Podmokły terenograniczał manewr sowieckich pojazdów
Wąskie drogi i groblekanalizowały kierunek ruchu czołgów
Działa przeciwpancerneumożliwiły zatrzymanie wysuniętego batalionu
Dopuszczenie czołgów na 500–600 mzwiększyło skuteczność polskiego ognia
Brak pełnego rozwinięcia 52. Dywizjiograniczył wykorzystanie przewagi liczebnej
Kontratak batalionu Balcerzakapozwolił zdobyć Szack
Wsparcie artyleriizwiększyło siłę polskiego natarcia
Ograniczony cel operacyjnyumożliwił odejście po wykonaniu zadania

Najważniejsza była kolejność działań. Najpierw zatrzymano wysunięty oddział pancerny, później wykorzystano jego klęskę do uderzenia na miejscowość, a następnie zamiast wikłać się w długą obronę, rozpoczęto dalszy marsz.

Właśnie dlatego liczebność całej sowieckiej dywizji nie przełożyła się automatycznie na wynik pierwszej fazy bitwy.

Bitwa pod Szackiem na tle końca kampanii wrześniowej

28 września sytuacja Polski była już dramatyczna. Warszawa kończyła obronę, III Rzesza i ZSRR ustalały podział terytorium państwa, a większość regularnych związków operacyjnych została rozbita albo znajdowała się w odwrocie.

Mimo tego wojna nie zakończyła się jednocześnie na wszystkich odcinkach.

KOP walczył pod Szackiem 28–29 września, później pod Wytycznem. Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” gen. Kleeberga prowadziła działania jeszcze na początku października. Materiały edukacyjne IPN określają Szack jako jedną z największych bitew z wojskami sowieckimi podczas kampanii wrześniowej.

Dlatego bitwę należy oceniać w odpowiedniej skali.

Nie zmieniła wyniku wojny.

Nie zatrzymała sowieckiej okupacji ziem wschodnich.

Nie zniszczyła całej 52. Dywizji Strzeleckiej.

Dała jednak Grupie KOP realną możliwość przebicia się na zachód i pokazała, że przewaga ludzi i sprzętu nie gwarantowała powodzenia każdemu sowieckiemu pododdziałowi w lokalnym starciu.

Pytania i odpowiedzi

Kiedy odbyła się bitwa pod Szackiem?

Główne walki trwały 28–29 września 1939 roku. Taki zakres dat podaje Instytut Pamięci Narodowej. W niektórych szerszych opracowaniach wydarzenia związane z dalszym marszem grupy są opisywane do 30 września, ale zasadnicza bitwa pod Szackiem była dwudniowa.

Ilu żołnierzy KOP walczyło pod Szackiem?

Najczęściej w odniesieniu do bezpośredniego rejonu walk podaje się około 4 tys. ludzi w Grupie KOP gen. Orlika-Rückemanna. Nie należy tej liczby mylić z wcześniejszym stanem całego zgrupowania, które w trakcie marszów i walk zmniejszało liczebność.

Czy 52. Dywizja Strzelecka liczyła 13 tys. żołnierzy?

Taką liczbę podają część opracowań opisujących jej ówczesny stan. Nie oznacza to jednak, że 13 tys. czerwonoarmistów jednocześnie atakowało 4 tys. Polaków pod Szackiem. Dywizja była rozciągnięta na większym obszarze i wykonywała kilka zadań.

Czy KOP zniszczył cały 411. batalion czołgów?

IPN używa sformułowania, że Polacy rozbili sowiecki 411. batalion pancerny. To najbezpieczniejsze i najlepiej udokumentowane określenie. Dokładne liczby zniszczonych pojazdów różnią się w opracowaniach.

Dlaczego czołgi zostały zatrzymane?

Wpłynęły na to podmokły teren, ograniczone kierunki manewru, przygotowana polska obrona przeciwpancerna oraz decyzja o dopuszczeniu pojazdów na około 500–600 metrów przed rozpoczęciem skoncentrowanego ostrzału.

Czy Polacy wygrali pod Szackiem?

Tak — taktycznie. Zdobyli Szack, rozbili sowiecki oddział pancerny, zadali straty 52. Dywizji Strzeleckiej i otworzyli sobie drogę do przeprawy przez Bug. Nie było to jednak zwycięstwo strategiczne nad Armią Czerwoną.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego polscy pogranicznicy wygrali pod Szackiem 28 września 1939 roku, nie sprowadza się więc do przewagi wyszkolenia nad liczbą. Zadziałało kilka elementów jednocześnie: teren ograniczający ruch czołgów, odpowiednio rozmieszczona broń przeciwpancerna, błędy sowieckiego rozpoznania, wejście 411. batalionu do walki przed pełnym rozwinięciem większych sił oraz szybki polski kontratak.

Najważniejsze jest jednak precyzyjne określenie skali tego sukcesu. Pod Szackiem KOP wygrał lokalne starcie potrzebne do dalszego marszu, mimo że w całej kampanii przewaga Armii Czerwonej pozostawała bezdyskusyjna. Właśnie dlatego bitwa jest interesującym przykładem sytuacji, w której przewaga operacyjna jednej strony nie wystarczyła do zwycięstwa w konkretnym miejscu i konkretnej godzinie.

Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat:  Jak artyści malowali złoto przed pojawieniem się metalicznych farb: sekret średniowiecznych obrazów

Udostępnij