Oto rzecz, która zaskakuje przy tym imieniu najbardziej: najsłynniejszy Franciszek w historii wcale nie nazywał się Franciszek. Przy chrzcie dostał imię Giovanni — Jan. „Francesco”, czyli mniej więcej „Francuzik”, to było przezwisko, które przylgnęło do niego przez ojca. A jednak to właśnie ono, a nie chrzcielne imię, obiegło potem cały świat.
Zanim jednak opowiemy tę historię do końca — data. Franciszek świętuje imieniny przede wszystkim 4 października.

Kiedy świętować
Główny termin to 4 października, wspomnienie świętego Franciszka z Asyżu — data tak dominująca, że dla większości Franciszków nie ma konkurencji. Warto jednak wiedzieć, że imię nosili też inni święci, więc w kalendarzu trafiają się dodatkowe dni, m.in. 10 października czy związane ze świętym Franciszkiem Ksawerym. W praktyce jednak, gdy mowa o imieninach Franciszka, myśli się o początku października.
W tych samych dniach świętują zresztą dwie inne mocne postaci kalendarza: Teresa 1 października i Marek 7 października. Początek miesiąca jest wyjątkowo gęsto obsadzony.
Francuz, czyli wolny
Znaczenie imienia jest mniej podniosłe, niż podpowiadałaby ranga jego patronów — i właśnie dlatego ciekawe. Franciszek wywodzi się z łacińskiego Franciscus, a to oznacza po prostu „Francuz”, „człowiek z kraju Franków”.
Tyle że sami Frankowie zawdzięczają swoją nazwę czemuś więcej. Germańskie słowo frank znaczyło „wolny” — Frankowie to byli „ludzie wolni”, w odróżnieniu od niewolników i poddanych. Tą drogą do imienia wsiąkło drugie, głębsze znaczenie: nie tylko „Francuz”, ale i „człowiek wolny”. Dwa sensy w jednym imieniu — jeden geograficzny, jeden całkiem uniwersalny. I trudno o trafniejszy, zważywszy, komu imię zawdzięcza sławę: człowiekowi, który dobrowolnie wyrzekł się majątku, by żyć w całkowitej wolności od rzeczy.

Jak przezwisko stało się imieniem świętego
Wróćmy do Asyżu, bo to tam imię naprawdę się narodziło. Chłopiec, który przyszedł na świat około 1181 roku, został ochrzczony jako Giovanni di Pietro Bernardone. Jego ojciec był zamożnym kupcem sukiennym, zakochanym we Francji — handlował tamtejszym suknem, podziwiał francuską kulturę, może i mówił po francusku. I to on zaczął nazywać syna „Francesco”, Francuzikiem. Przezwisko przylgnęło tak mocno, że wyparło chrzcielne imię zupełnie.
Dalszy ciąg jest znany: bogaty synek kupca porzucił majątek, włożył zgrzebny habit i zaczął żyć w dobrowolnym ubóstwie, głosząc prostotę i miłość do wszelkiego stworzenia. Założył zakon, który do dziś nosi jego imię, a kanonizowano go zaledwie dwa lata po śmierci — błyskawicznie jak na tamte czasy. Został patronem ekologów, zwierząt i całych Włoch, a jego „Pieśń słoneczna”, pochwała słońca, wody i ziemi jako braci i sióstr, uchodzi za jeden z pierwszych wielkich tekstów o więzi człowieka z przyrodą.
I tak przezwisko nadane z sympatii do Francji stało się jednym z najważniejszych imion w dziejach chrześcijaństwa. Osiem wieków później sięgnął po nie nowo wybrany papież z Argentyny — pierwszy w historii, który przyjął imię Franciszek, właśnie ku czci biedaczyny z Asyżu. Rzadko które imię ma tak wyraźną klamrę: od żartobliwego „Francuzika” po głowę Kościoła.
Franciszek dzisiaj
Przez większość XX wieku Franciszek uchodził za imię „dziadkowe”, trącące myszką. Ostatnie lata to jednak jego spektakularny powrót — imię wystrzeliło w rankingach i należy dziś do najszybciej zyskujących imion męskich w Polsce. Złożyły się na to dwie rzeczy: moda na klasyczne, „mocne” imiona wracające po dwóch pokoleniach oraz efekt papieża. Dokładną pozycję można sprawdzić w danych Ministerstwa Cyfryzacji na portalu dane.gov.pl, opartych na rejestrze PESEL.

Jest tylko jeden praktyczny szkopuł, który przyzna każdy rodzic małego Franciszka: pełne imię to dla przedszkolaka prawdziwy tor przeszkód — trzy trudne głoski, „r”, „cz” i „sz”, które opanowuje się dopiero koło piątego roku życia. Na szczęście z pomocą przychodzi „Franek” — krótki, łatwy i tak swojski, że dla wielu Franciszków staje się formą codzienną. W domu usłyszy się też „Franusia” czy „Frania”, a za granicą imię przybiera znane formy: angielski Frank i Francis, niemiecki Franz, włoski Francesco, hiszpański Francisco. Ma też swoją żeńską parę — Franciszkę.
Życzenia dla Franciszka
Skoro imię niesie i wolność, i prostotę, i miłość do natury, jest z czego czerpać.

Ton oficjalny, na kartkę: „Szanowny Panie Franciszku, życzę zdrowia, pomyślności i wewnętrznej wolności — tej, którą niesie samo Pana imię — na każdy dzień.”
Cieplej, do bliskiej osoby: „Franciszku, życzę Ci prostych radości, których nie brakuje, spokoju ducha i wolności, by żyć po swojemu. Zdrowia i samych dobrych dni!”
Do kolegi, lekko: „Franek, wszystkiego najlepszego! Zdrowia, luzu i wolnego czasu, ile dusza zapragnie. Baw się dobrze!”
Żartem, prosto z etymologii: „Franciszku, Twoje imię znaczy »wolny człowiek« — więc dziś masz oficjalne prawo do pełnej wolności od obowiązków. Wykorzystaj mądrze: sto lat, zdrowie i zero zmartwień!” Na SMS wystarczy: „Sto lat, Franku — zdrowia i pomyślności!”.
Jest coś pięknego w imieniu, które zaczęło się od żartobliwego przezwiska, a skończyło jako symbol prostoty i wolności ducha. Może to najlepszy dowód, że o wadze imienia decyduje nie to, skąd się wzięło, lecz to, kto je nosił — i jak.
Kalendarz imienin i kolejne teksty z tej serii znajdziesz na Wiedza dla Wszystkich.