Większość imion to rzeczowniki albo przymiotniki — coś, czym się jest. Michał jest wyjątkiem: to całe zdanie, i to zdanie w formie pytania. „Któż jak Bóg?” — brzmi ono w oryginale, a odpowiedź, choć niewypowiedziana, jest oczywista: nikt. Niewiele imion nosi w sobie równie mocną, wbudowaną deklarację.

A 29 września, gdy Michał świętuje, nie jest na scenie sam. Tego dnia kalendarz łączy go z dwoma innymi archaniołami — i o tym też będzie tu mowa.
29 września: trzej w jednym dniu
Najważniejsza i zdecydowanie najpopularniejsza data imienin Michała to 29 września — liturgiczne wspomnienie świętych archaniołów. I tu tkwi rzecz, o której wielu Michałów nie pamięta: tego samego dnia imieniny obchodzą także Gabriel i Rafał. Trzej archaniołowie, trzy imiona zbudowane wokół tego samego hebrajskiego „Boga”, jeden wspólny dzień. Jeśli znasz wszystkich trzech, 29 września masz do wykonania trzy telefony.
Michał ma wprawdzie w kalendarzu i inne terminy — imię nosiło wielu świętych, więc dat uzbierało się sporo, od wiosennych po jesienne — ale wrześniowa jest tak dominująca, że pozostałe mają znaczenie marginalne. Przy tym imieniu wybór jest prosty.

Pytanie, które stało się imieniem
Michał wywodzi się z hebrajskiego Mi-ka-el (מיכאל). Rozkłada się to na trzy słówka: mi — „kto”, ka — „jak”, oraz El — „Bóg”. Razem: „Któż jak Bóg?”. To pytanie retoryczne, które nie oczekuje odpowiedzi, bo odpowiedź jest z góry znana — nikt nie dorównuje Bogu. W ten sposób imię afirmuje jedyność i potęgę Stwórcy, i właśnie dlatego trafiło do jednego z archaniołów.
Tradycja żydowska i chrześcijańska idą tu o krok dalej i czynią z tego pytania okrzyk bojowy. Gdy Lucyfer zbuntował się przeciw Bogu, to Michał miał stanąć przeciwko niemu pierwszy — z zawołaniem „Któż jak Bóg!” na ustach. Imię i scena zlewają się w jedno: Michał nie tylko nazywa się tym pytaniem, on nim walczy.
Wódz niebieskich zastępów
W Biblii Michał jest postacią potężną. Księga Daniela przedstawia go jako księcia i obrońcę ludu Izraela, a późniejsza tradycja czyni go dowódcą anielskich wojsk — tym, który przewodzi w walce ze złem. Stąd jego najczęstszy wizerunek w sztuce: rycerz ze skrzydłami, z mieczem lub włócznią, depczący pokonanego smoka albo szatana.
Ta „wojownicza” rola sprawiła, że przez wieki Michał był patronem rycerzy i żołnierzy, a jego kult w Polsce osiągnął niezwykłą skalę. Dość powiedzieć, że pod jego wezwaniem stoi ponad trzysta kościołów, a ponad dwieście polskich miejscowości wzięło nazwę od jego imienia. Trudno o wyraźniejszy dowód, jak głęboko to imię wrosło w krajobraz.
Ciekawostka dla porządku: Michał ma też cichą obecność w islamie, gdzie jako Mika’il również jest archaniołem — tym razem aniołem miłosierdzia, odpowiedzialnym za dostarczanie stworzeniom pożywienia i wody. To samo imię, trzy religie, wciąż ta sama ranga.

Michał dzisiaj — prawie pół miliona
Wśród polskich imion męskich Michał należy do absolutnej czołówki: nosi je około 492 tysięcy mężczyzn, co czyni je jednym z najczęściej spotykanych imion w kraju. Nie jest to chwilowa moda — imię jest w Polsce obecne od średniowiecza, a w ostatnich dekadach przeżyło wyraźny renesans. Dokładne miejsce w rankingach można sprawdzić w danych Ministerstwa Cyfryzacji na portalu dane.gov.pl, opartych na rejestrze PESEL.
Sekret tej trwałości jest chyba w uniwersalności: Michał brzmi dostojnie, a zarazem swojsko, jest łatwy do wymówienia i rozpoznawalny na całym świecie. Na co dzień pełna forma ustępuje miejsca całej rodzinie zdrobnień — najczęściej „Michałek” i „Michaś”, wśród znajomych „Michu”, a w luźnej rozmowie coraz częściej międzynarodowe „Miki” czy „Mike”. Bo za granicą imię jest wszędzie u siebie: angielski Michael, włoski Michele, francuski Michel, hiszpański Miguel, rosyjski Michaił. Ma też swoją żeńską parę — Michalinę, a w Biblii nawet starożytną Michal, córkę króla Saula.
Życzenia dla Michała
Skoro imię jest okrzykiem i deklaracją, w życzeniach można sięgnąć po ten mocny, „archanielski” ton — albo napisać zwyczajnie, ciepło.

Ton oficjalny, na kartkę: „Szanowny Panie Michale, życzę zdrowia, pomyślności i siły do pokonywania wszelkich przeciwności — niech odwaga, którą niesie Pana imię, zawsze Panu towarzyszy.”
Cieplej, do bliskiej osoby: „Michale, życzę Ci, żebyś w każdej trudnej chwili miał w sobie tyle siły, ile ma Twój archanielski patron — i tylu ludzi po swojej stronie, ilu on miał w niebie. Zdrowia i samych dobrych dni!”
Do kolegi, lekko: „Michu, wszystkiego najlepszego! Smoków dziś nie musisz pokonywać — wystarczy, że pokonasz poniedziałek. Zdrowia, luzu i dobrej zabawy!”
Żartem, prosto z niebiańskiej hierarchii: „Michale, Twój imiennik dowodzi całym niebieskim wojskiem — więc Tobie na dziś przydzielam dowództwo nad własnym świętowaniem. Rozkaz brzmi: sto lat, dużo zdrowia i zero zmartwień!” Na SMS starczy: „Sto lat, Michale — zdrowia i pomyślności!”.
Jest coś niezwykłego w tym, że najczęstsze polskie imię męskie jest w gruncie rzeczy pytaniem — i to pytaniem, które od tysięcy lat pozostaje bez potrzeby odpowiedzi. Może dlatego brzmi tak pewnie: nosi w sobie deklarację, której nikt nie musi dopowiadać.
Kalendarz imienin i kolejne teksty z tej serii znajdziesz na Wiedza dla Wszystkich.