Bestia ze Wschodu Dusi Polskę. -27 Stopni i Śnieżny Armagedon w Całym Kraju

Polska znalazła się w objęciach syberyjskiego wyżu. IMGW bije na alarm: czekają nas spadki temperatur do -27°C i niebezpieczne zawieje śnieżne we wszystkich województwach.

Bestia ze Wschodu Dusi Polskę. -27 Stopni i Śnieżny Armagedon w Całym Kraju

Syberyjskie uderzenie zimy paraliżuje życie codzienne

To, co synoptycy zapowiadali od kilku dni, stało się faktem. Polska znalazła się w centrum ekstremalnego zjawiska pogodowego, które w mediach zyskało już miano „Bestii ze Wschodu 2.0”. Luty 2026 roku rozpoczyna się od meteorologicznego trzęsienia ziemi, które stawia na baczność służby ratunkowe, drogowców i energetyków w całym kraju. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) nie pozostawia złudzeń – to będzie jeden z najtrudniejszych tygodni w polskiej historii nowożytnej.

Jak regularnie podkreślają eksperci topflop.pl, monitorujący wpływ warunków atmosferycznych na gospodarkę i logistykę, tak gwałtowne załamanie pogody to nie tylko utrudnienia w dojazdach do pracy, ale realne zagrożenie dla ciągłości łańcuchów dostaw i bezpieczeństwa energetycznego państwa. Mapa Polski pokryła się kolorami ostrzegawczymi, a termometry w niektórych regionach wskazują wartości, których nie widzieliśmy od lat.

Czerwony alarm dla 16 województw. Gdzie jest najzimniej?

Sytuacja jest bezprecedensowa ze względu na skalę zasięgu. Rzadko zdarza się, aby IMGW wydawał ostrzeżenia meteorologiczne obejmujące absolutnie wszystkie 16 województw jednocześnie. Tym razem jednak front chłodny nie oszczędził żadnego regionu – od Suwalszczyzny po Dolny Śląsk, od Pomorza po Podkarpacie.

Jak informuje RMF24, najtrudniejsza sytuacja panuje na wschodzie i południu kraju. To tam słupki rtęci pikują w dół z zawrotną prędkością. Synoptycy prognozują, że w nocy temperatura minimalna może spaść lokalnie nawet do -27 stopni Celsjusza. Takie wartości, typowe dla syberyjskiej tajgi, w polskim klimacie umiarkowanym stanowią śmiertelne zagrożenie dla osób bezdomnych, starszych oraz zwierząt pozostawionych na zewnątrz.

Wartości te dotyczą temperatury mierzonej w cieniu, na wysokości dwóch metrów. Przy gruncie mróz może być jeszcze silniejszy, sięgając -30 stopni. Co gorsza, odczuwalna temperatura będzie drastycznie niższa.

Zabójczy wiatr i zamiecie śnieżne

Sam mróz to tylko połowa problemu. Towarzyszy mu silny, porywisty wiatr, który potęguje uczucie chłodu i tworzy niebezpieczne zjawiska śnieżne. W całym kraju obowiązują ostrzeżenia przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi.

Mechanizm jest prosty, ale destrukcyjny: luźny, sypki śnieg, który spadł w ostatnich dobach, jest podrywany przez wiatr wiejący z prędkością dochodzącą do 70 km/h. Powoduje to drastyczne ograniczenie widoczności – miejscami do zaledwie kilku metrów. Kierowcy podróżujący autostradami i drogami ekspresowymi zgłaszają, że jazda przypomina poruszanie się w tunelu z białego pyłu.

Dla infrastruktury drogowej oznacza to powrót zjawiska „czarnego lodu” oraz błyskawiczne tworzenie się zasp, nawet na odśnieżonych chwilę wcześniej trasach. Służby drogowe pracują w trybie awaryjnym, ale w starciu z tak silnym żywiołem przegrywają walkę o czarną nawierzchnię.

Skutki dla zdrowia i życia: Hipotermia atakuje po cichu

Przy temperaturach spadających poniżej -20 stopni Celsjusza, ludzki organizm wychładza się błyskawicznie. Lekarze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności. Wychodzenie z domu powinno być ograniczone do niezbędnego minimum.

Szczególne zagrożenie stanowi tzw. wind chill factor (temperatura odczuwalna). Przy wietrze wiejącym z prędkością 30 km/h i temperaturze powietrza -20°C, nasze ciało odbiera zimno tak, jakby było -34°C. W takich warunkach odmrożenia nosa, uszu czy palców mogą wystąpić w ciągu zaledwie kilkunastu minut ekspozycji na wiatr.

Służby apelują również o empatię. Widok osoby siedzącej na ławce czy leżącej na przystanku nie powinien być ignorowany. Często mylone z upojeniem alkoholowym, objawy hipotermii (splątanie, senność, bełkotliwa mowa) mogą być sygnałem, że życie tej osoby jest zagrożone. Jeden telefon na numer alarmowy 112 może uratować życie.

Infrastruktura na granicy wytrzymałości

Ekstremalne mrozy to test bojowy dla polskiej energetyki. Zapotrzebowanie na prąd i gaz bije rekordy, gdy miliony Polaków dogrzewają swoje mieszkania piecykami elektrycznymi. Choć operatorzy systemów przesyłowych zapewniają, że rezerwy mocy są wystarczające, lokalne awarie sieci są nieuniknione. Pękające pod wpływem mrozu przewody trakcyjne już spowodowały opóźnienia na kolei, a zerwane linie energetyczne mogą odciąć od prądu mniejsze miejscowości.

Problemy dotykają również kierowców samochodów z silnikami diesla. Przy temperaturze -27 stopni, standardowy olej napędowy może mętnieć („wytrąca się parafina”), co skutecznie unieruchamia pojazdy. Stacje paliw notują oblężenie, a warsztaty samochodowe nie nadążają z wymianą akumulatorów, które w takich warunkach tracą nawet 50% swojej sprawności rozruchowej.

Jak przetrwać atak zimy? Praktyczny poradnik

W obliczu tak dynamicznej sytuacji warto przypomnieć sobie podstawowe zasady bezpieczeństwa:

  1. Ubieraj się „na cebulkę”: Warstwowa odzież najlepiej izoluje ciepło. Bawełna blisko ciała to błąd – lepiej sprawdzi się wełna lub bielizna termiczna.
  2. Zabezpiecz dom: Sprawdź szczelność okien i drzwi. Jeśli posiadasz instalację wodną w nieogrzewanych pomieszczeniach, zabezpiecz rury przed pęknięciem.
  3. Zadbaj o zwierzęta: Psy łańcuchowe (choć prawo coraz mocniej to ogranicza) w takich warunkach nie mają szans na przeżycie bez ciepłej budy wyścielonej słomą i wysokokalorycznego posiłku. Najlepiej jednak zabrać zwierzęta do domu lub garażu.
  4. Przygotuj samochód: Zatankuj do pełna paliwo arktyczne, sprawdź stan płynu do chłodnic i spryskiwaczy (musi być zimowy, odporny na -30°C). Miej w bagażniku koc, łopatę do śniegu i latarkę.

Kiedy nadejdzie ocieplenie?

Prognozy długoterminowe nie napawają optymizmem. Wyż syberyjski, który rozgościł się nad Europą Środkową, jest układem stabilnym i trudnym do „wypchnięcia” przez cieplejsze masy powietrza atlantyckiego. Synoptycy przewidują, że fala mrozów może potrwać co najmniej do końca tygodnia, a nocne spadki temperatur będą nam towarzyszyć jeszcze przez wiele dni.

Tegoroczna zima pokazuje swoje najbardziej surowe oblicze, przypominając, że mimo postępujących zmian klimatycznych i globalnego ocieplenia, ekstremalne zjawiska pogodowe nie zniknęły, a wręcz mogą przybierać na sile w formie nagłych, gwałtownych anomalii. Pozostaje nam ciepły szalik, gorąca herbata i śledzenie komunikatów meteorologicznych.

Udostępnij