Współczesna gospodarka opiera się na zaufaniu do cyfrowego pieniądza. Kiedy ten system zawodzi, choćby na kilka godzin, wkrada się chaos, dezorientacja i frustracja. Czwartek, 12 lutego 2026 roku, zostanie zapamiętany jako dzień, w którym miliony Polaków stanęły przed terminalami płatniczymi z komunikatem „odmowa”. Awaria kart Visa sparaliżowała handel w kluczowych punktach kraju, od supermarketów po stacje benzynowe, obnażając kruchość naszej zależności od „plastiku”.
W dzisiejszym raporcie specjalnym redakcja TopFlop.pl – Twój puls gospodarki analizuje minuta po minucie przebieg tego zdarzenia, reakcje instytucji finansowych oraz wpływ awarii na codzienne życie mieszkańców największych polskich aglomeracji.
Godzina „Zero”: Kiedy Zgasły Terminale?
Pierwsze sygnały o nieprawidłowościach zaczęły napływać w godzinach przedpołudniowych. Jak wynika z danych zgromadzonych przez serwisy monitorujące ruch w sieci, krytyczny moment nastąpił około godziny 11:00 w czwartek, 12 lutego. To właśnie wtedy krzywa zgłoszeń na platformie Downdetector poszybowała w górę, tworząc niemal pionowy wykres, który dla analityków bankowych jest najgorszym koszmarem.
Problem nie był punktowy. Nie dotyczył jednej dzielnicy czy jednego banku. Miał charakter systemowy i – jak się szybko okazało – ogólnopolski. Zgłoszenia o niemożności dokonania transakcji zaczęły spływać lawinowo z największych ośrodków miejskich w Polsce. Mapa awarii błyskawicznie „zaczerwieniła się” w kluczowych lokalizacjach:
- Warszawa,
- Kraków,
- Wrocław,
- Łódź,
- Gdynia.
To właśnie w tych metropoliach, gdzie obrót bezgotówkowy jest najwyższy, skutki awarii były najbardziej odczuwalne. Mieszkańcy, przyzwyczajeni do płacenia kartą czy smartfonem nawet za drobne zakupy, nagle zostali odcięci od swoich środków.
Handel w Odwrocie: Lidl, Rossmann i Orlen na Pierwszej Linii
Skala problemu stała się widoczna nie w statystykach bankowych, ale przy kasach. Zwykłe zakupy zamieniły się w logistyczne wyzwanie. Zgodnie z relacjami świadków i dziennikarzy, awaria uderzyła w największe sieci handlowe i usługowe w kraju.
Jak informuje portal Business Insider, problemy techniczne dotknęły klientów tak gigantycznych sieci jak Lidl czy drogerie Rossmann. Wyobraźmy sobie czwartkowe przedpołudnie – szczyt zakupowy dla wielu osób starszych czy rodziców na urlopach wychowawczych. Kolejki do kas wydłużały się w nieskończoność, nie z powodu braku kasjerów, ale z powodu konieczności anulowania transakcji i porzucania koszyków pełnych towarów przez osoby, które nie posiadały przy sobie gotówki.
Jeszcze bardziej dramatyczna sytuacja miała miejsce na stacjach paliw, w tym na stacjach narodowego koncernu Orlen. O ile zakupy w dyskoncie można odłożyć na później, o tyle brak możliwości opłacenia zatankowanego paliwa stawia kierowcę w niezwykle trudnej sytuacji prawnej i logistycznej. Dziennikarz Business Insidera, który znalazł się w centrum wydarzeń we Wrocławiu, relacjonował wprost: „Dziennikarz Business Insidera nie mógł zapłacić ani w sklepie, ani na stacji benzynowej”. To zdanie doskonale obrazuje totalny charakter tej awarii – dotknęła ona podstawowych sfer życia: żywności i transportu.
Chaos Informacyjny: Visa kontra Banki
Jednym z najbardziej fascynujących, a zarazem niepokojących aspektów dzisiejszej awarii, jest dysonans poznawczy wywołany sprzecznymi komunikatami płynącymi z instytucji odpowiedzialnych za nasze pieniądze. W sytuacjach kryzysowych konsumenci oczekują jasnego przekazu. Tymczasem 12 lutego 2026 roku otrzymaliśmy dwa, wykluczające się nawzajem komunikaty.
Stanowisko mBanku: „Globalna Awaria”
Rzecznik mBanku, jednego z liderów bankowości cyfrowej w Polsce, nie owijał w bawełnę. W oficjalnym komunikacie przekazanym mediom stwierdził wprost: „Trwa globalna awaria, nie działają karty Visy”. Komunikat ten był krótki, konkretny i zrzucał odpowiedzialność bezpośrednio na operatora kart. Bank natychmiast zarekomendował alternatywne metody płatności, wskazując na system BLIK oraz karty konkurencyjnego operatora – Mastercard. Takie postawienie sprawy sugerowało, że problem leży głęboko w infrastrukturze samej organizacji płatniczej i jest niezależny od infrastruktury bankowej.
Stanowisko Visa: „Systemy Działają Prawidłowo”
Zupełnie inny obraz sytuacji wyłaniał się z oświadczenia samej firmy Visa. W odpowiedzi na narastającą falę krytyki i zgłoszeń, operator poinformował: „Wiemy, że niektórzy posiadacze kart napotykają problemy z realizacją płatności. Chociaż systemy Visa działają prawidłowo, współpracujemy z naszymi partnerami nad wyjaśnieniem sytuacji”.
Ta dyplomatyczna odpowiedź stoi w jaskrawej sprzeczności z komunikatem banku. Z jednej strony słyszymy o „globalnej awarii”, z drugiej o tym, że „systemy działają prawidłowo”. Dla przeciętnego Kowalskiego, który stoi przy kasie w Lidlu i nie może zapłacić za chleb, techniczne niuanse nie mają znaczenia, jednak z perspektywy analizy kryzysowej, ta rozbieżność jest kluczowa. Sugeruje ona, że problem mógł leżeć nie tyle w centralnym systemie Visa, co na styku systemów między operatorem a procesorami płatności lub konkretnymi bankami.
BLIK Jako Koło Ratunkowe
Dzisiejsza awaria stała się niezamierzonym, ale potężnym testem dla polskiego systemu płatności mobilnych – BLIK. W momencie, gdy plastikowe karty z logo Visa stały się bezużytecznymi kawałkami plastiku, to właśnie sześciocyfrowy kod generowany w aplikacji bankowej ratował sytuację.
Relacje z Wrocławia i innych miast potwierdzają: „Ludzie ratują się blikiem”. To zdanie, przytoczone w materiale źródłowym, pokazuje, jak ważna jest dywersyfikacja metod płatności. Klienci mBanku (i innych banków, choć to mBank został wywołany do tablicy) zostali wprost poinstruowani, by korzystać z tej metody.
Warto zauważyć, że awaria dotyczyła zarówno kart debetowych, jak i kredytowych. Nie było ucieczki w ramach jednego ekosystemu. Jedyną drogą była zmiana systemu (na Mastercard – jeśli ktoś posiadał drugą kartę) lub zmiana technologii (na kod BLIK). To wydarzenie z pewnością umocni pozycję BLIK-a jako standardu „pierwszego wyboru” w sytuacjach awaryjnych, a dla wielu – także w codziennych zakupach.
Skala Zjawiska i Geografia Awarii
Dlaczego awaria była tak dotkliwa w dużych miastach? Wykresy serwisu Downdetector wskazały jasno: epicentrum problemów to Warszawa, Kraków, Wrocław, Łódź i Gdynia. To nie przypadek. To właśnie w tych aglomeracjach nasycenie terminalami płatniczymi jest największe, a odsetek transakcji gotówkowych – najniższy.
Mieszkańcy mniejszych miejscowości, gdzie gotówka wciąż odgrywa większą rolę, mogli odczuć skutki awarii w mniejszym stopniu. Natomiast w wielkomiejskim pędzie, gdzie płatność zbliżeniowa jest standardem (w komunikacji miejskiej, w parkometrach, w automatach z kawą), awaria systemu Visa oznacza paraliż.
Przesilenie i Powrót do Normy
Każda awaria ma swój początek i koniec. Dla nerwów polskich konsumentów kluczowa była informacja o stabilizacji systemu. Zgodnie z danymi, około godziny 14:00, czyli po trzech godzinach od szczytowego momentu kryzysu, liczba sygnałów o awarii notowanych na Downdetector zaczęła stopniowo spadać.
To sugeruje, że działania naprawcze – niezależnie od tego, czy problem leżał po stronie Visa, czy pośredników – zaczęły przynosić skutek. Trzy godziny w świecie finansów to jednak wieczność. Przez te 180 minut tysiące transakcji zostało odrzuconych, co generuje nie tylko stres, ale i realne straty dla handlu detalicznego.
Wnioski na Przyszłość: Czy Jesteśmy Gotowi na „Blackout” Płatniczy?
Wydarzenia z 12 lutego 2026 roku są cenną lekcją dla nas wszystkich. Pokazują, że całkowita rezygnacja z gotówki niesie ze sobą ryzyko. Wystarczy błąd systemu, by odciąć miliony ludzi od ich zasobów.
- Dywersyfikacja to podstawa: Posiadanie kart od różnych operatorów (Visa i Mastercard) nie jest fanaberią, lecz koniecznością w czasach cyfrowych.
- Rola lokalnych rozwiązań: Polski system BLIK okazał się niezależny od globalnych problemów giganta takiego jak Visa, co potwierdza jego strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa finansowego kraju.
- Gotówka jako „backup”: Choć niewygodna, fizyczna gotówka pozostaje jedynym środkiem płatniczym odpornym na awarie serwerów, braki prądu czy błędy oprogramowania.
Dzisiejsza awaria kart Visa, choć uciążliwa, została opanowana stosunkowo szybko. Pozostaje jednak pytanie o przyczynę tak rozległego paraliżu i o to, czy komunikacja na linii Bank-Operator ulegnie poprawie, by w przyszłości uniknąć sprzecznych informacji, które tylko potęgują niepokój społeczny. Na ten moment, sytuacja wydaje się wracać do normy, a terminale w Lidlu, Rossmannie i na Orlenie znów świecą zachęcającym zielonym światłem.