W obliczu rosnących kosztów utrzymania, każdy dodatkowy wpływ na konto emeryta jest na wagę złota. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że lata poświęcone na służbę społeczną mogą teraz przynieść wymierne korzyści finansowe. Mowa o specjalnym dodatku, który trafia do wąskiego, ale niezwykle zasłużonego grona seniorów.
Polski system emerytalny przewiduje różnego rodzaju dodatki, jednak świadczenie ratownicze wyróżnia się na ich tle specyficznymi wymaganiami. Nie jest to powszechna „trzynastka”, a forma uhonorowania tych, którzy przez dekady ryzykowali zdrowie dla dobra innych. Na portalu TopFlop regularnie analizujemy możliwości poprawy domowego budżetu, a ten konkretny dodatek może stanowić istotne wsparcie dla weteranów służb ochotniczych.
Nie tylko dla zawodowców. Kto znajduje się na liście uprawnionych?
Wbrew powszechnemu przekonaniu, dodatkowe środki nie są przeznaczone wyłącznie dla byłych pracowników Państwowej Straży Pożarnej. Ustawodawca skierował ten program do członków Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) oraz ratowników górskich (GOPR, TOPR). To ukłon w stronę tych, którzy często bezinteresownie poświęcali swój prywatny czas na ratowanie życia i mienia.
Aby ubiegać się o świadczenie, należy spełnić łącznie dwa podstawowe kryteria: wiek oraz staż w działaniach ratowniczych. Mężczyźni muszą mieć ukończone 65 lat i wykazać się co najmniej 25-letnim stażem czynnego uczestnictwa w akcjach. W przypadku kobiet próg ten wynosi 60 lat życia oraz 20 lat aktywnej działalności.
Kluczowe jest tu słowo „czynny”. Jak informuje Business Insider, samo członkostwo w strukturach OSP czy GOPR nie jest wystarczające do uzyskania pieniędzy. Przepisy wymagają dowodu na bezpośredni udział w działaniach ratowniczych lub akcjach prewencyjnych. Oznacza to, że osoby zajmujące się jedynie administracją czy logistyką w remizie, niestety nie kwalifikują się do otrzymania tego dodatku.
Biurokracja w służbie bohaterom. Jak udokumentować swoją przeszłość?
Proces weryfikacji może okazać się wyzwaniem, zwłaszcza dla osób, które swoją służbę pełniły dekady temu, gdy ewidencja nie była prowadzona tak skrupulatnie jak dziś. Wniosek o przyznanie świadczenia należy złożyć do komendanta powiatowego lub miejskiego Państwowej Straży Pożarnej. To jednak dopiero początek drogi.
Największą trudnością jest potwierdzenie bezpośredniego udziału w akcjach z lat 90. czy jeszcze wcześniejszych. Jeśli w dokumentacji OSP lub PSP brakuje odpowiednich zapisów, ustawodawca dopuścił możliwość powołania świadków. Musi to być trzech osób, które pisemnie potwierdzą aktywność wnioskodawcy w konkretnym okresie. Co istotne, wiarygodność tych oświadczeń musi zostać dodatkowo zweryfikowana przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Dopiero komplet tak zgromadzonych dokumentów otwiera drogę do wypłaty środków.
Kwoty, które rosną z każdym rokiem
Początkowo świadczenie to wynosiło 200 zł, jednak podlega ono corocznej waloryzacji, podobnie jak inne świadczenia emerytalno-rentowe. Obecnie uprawnieni otrzymują na konto około 273 zł miesięcznie. Choć kwota ta może wydawać się na pierwszy rzut oka niewielka, w skali roku daje to zastrzyk gotówki przekraczający 3000 zł. Co ważne, świadczenie to jest przyznawane dożywotnio i wypłacane niezależnie od wysokości pobieranej emerytury podstawowej.
Warto zatem przeszukać domowe archiwa, odnowić kontakty z dawnymi kolegami z jednostki i zadbać o formalności. Dla wielu seniorów, którzy młodość spędzili na walce z żywiołem, jest to nie tylko wsparcie finansowe, ale przede wszystkim moralne potwierdzenie, że państwo pamięta o ich poświęceniu.