Koniec z „warszawianinem” małą literą. Wielka reforma ortografii 2026 wywraca zasady do góry nogami

Koniec z "warszawianinem" małą literą. Wielka reforma ortografii 2026 wywraca zasady do góry nogami

Stało się to, o czym językoznawcy debatowali od lat, a czego uczniowie wyczekiwali z nadzieją na uproszczenie szkolnej udręki. 1 stycznia 2026 roku zapisał się w historii polszczyzny jako dzień wejścia w życie jednej z największych reform ortograficznych ostatnich dekad. Rada Języka Polskiego postanowiła radykalnie uprościć zasady, które dotychczas spędzały sen z powiek nie tylko maturzystom, ale i zawodowym redaktorom. Czy jednak nowe reguły faktycznie ułatwią nam życie, czy może wprowadzą początkowy chaos komunikacyjny?

Wkraczając w nową rzeczywistość językową, warto zachować spokój i otwarty umysł. Choć przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, a ręka sama pisze „krakowianin” małą literą, musimy przestawić się na nowe tory. Redakcja serwisu TopFlop przeanalizowała dla Was najważniejsze zmiany, konsultując się z ekspertami i sprawdzając, jak nowe wytyczne funkcjonują w praktyce po pierwszych tygodniach obowiązywania. Celem reformy jest przede wszystkim ujednolicenie wyjątków i likwidacja nielogicznych rozbieżności, które przez lata narosły w słownikach.

Wielka litera dla wszystkich mieszkańców

Najbardziej zauważalną i komentowaną zmianą jest ta dotycząca pisowni nazw mieszkańców miast, wsi i osiedli. Do końca 2025 roku obowiązywała nas karkołomna reguła: mieszkańcy państw i regionów (np. Polak, Europejczyk, Ślązak) pisani byli wielką literą, natomiast mieszkańcy miast i wsi (np. warszawianin, łodzianin, poznaniak) – małą. Od teraz ta dychotomia znika.

Zasada została ujednolicona: wszystkie nazwy mieszkańców terenów geograficznych piszemy wielką literą. Oznacza to, że piszemy teraz: Warszawianin, Lublinianin, Nowojorczyk czy Paryżanin. Językoznawcy argumentują, że podnosi to rangę lokalnego patriotyzmu i eliminuje niepotrzebne rozróżnienie, które dla przeciętnego użytkownika języka było trudne do uzasadnienia. To ogromne ułatwienie dla uczniów szkół podstawowych, którzy nie muszą już zastanawiać się nad hierarchią geograficzną przy dyktandach.

„Nie” z imiesłowami i koniec dylematów z „nie-„

Kolejny obszar, w którym nastąpiła rewolucja, to pisownia partykuły „nie”. Dotychczasowe zasady dotyczące pisowni „nie” z imiesłowami przymiotnikowymi (np. niepiszący, niezrobiony) dopuszczały w pewnych kontekstach rozdzielną pisownię, zwłaszcza gdy chodziło o wyraźne przeciwstawienie. Nowe regulacje dążą do maksymalnego uproszczenia: zasadą nadrzędną staje się pisownia łączna.

Zmiany dotyczą również przedrostków takich jak niby-, pseudo-, super-, mini-. Od 2026 roku dążymy do pisowni łącznej w większości przypadków, co ma wyeliminować powszechne błędy i wątpliwości dotyczące użycia łącznika. Ujednolicenie to ma sprawić, że tekst pisany będzie bardziej przejrzysty, a zasady intuicyjne.

Co z samochodami i markami?

Ciekawą zmianą jest podejście do nazw marek przemysłowych, w szczególności samochodów. Do tej pory poprawna była forma „kupił forda” (małą literą, jako określenie konkretnego egzemplarza), podczas gdy nazwa marki pisało się wielką („Ford”). Nowe zasady RJP zalecają stosowanie wielkiej litery również w odniesieniu do wyrobów przemysłowych, jeśli nazwa jest tożsama z nazwą marki. Zatem zdanie „Marzę o nowym Mercedesie” zyskuje teraz silniejsze umocowanie normatywne, eliminując subtelne i często niezrozumiałe dla ogółu rozróżnienia semantyczne.

Wyzwanie dla edukacji

Dla szkół jest to moment przełomowy. Jak informuje w swoim komunikacie Ośrodek Rozwoju Edukacji, okres przejściowy dla egzaminów zewnętrznych będzie kluczowy, aby uczniowie nie tracili punktów za stosowanie „starych”, ale wciąż głęboko zakorzenionych nawyków. Nauczyciele języka polskiego stoją przed zadaniem nie tylko nauczenia nowych reguł, ale przede wszystkim „oduczenia” tych, które wpajali przez lata. Podręczniki wymagają aktualizacji, a arkusze egzaminacyjne – nowej kalibracji kluczy odpowiedzi.

Mimo początkowego szoku poznawczego, eksperci są zgodni: język jest żywym organizmem i musi ewoluować. Uproszczenia wprowadzone w 2026 roku to krok w stronę nowoczesności, gdzie komunikatywność i logika stawiane są ponad archaiczne konwenanse. Pozostaje nam wziąć długopisy w dłoń (lub klawiatury) i zacząć pisać „Zgierzanin” z dumą i wielką literą.

Udostępnij