Krajobraz po bitwie z żywiołem. Cyklon Harry przyniósł 16-metrowe fale i chaos

Krajobraz po bitwie z żywiołem. Cyklon Harry przyniósł 16-metrowe fale i chaos

To była jedna z najtrudniejszych nocy dla mieszkańców wybrzeża w ostatnich latach. Cyklon Harry, przed którym meteorolodzy ostrzegali od kilku dni, uderzył z furią, której skali nikt się nie spodziewał. Gigantyczne masy wody i huraganowy wiatr zamieniły nadmorskie miejscowości w strefy zniszczeń, a służby ratunkowe pracują bez wytchnienia, by przywrócić choćby namiastkę normalności.

Siła natury po raz kolejny przypomniała o swojej bezwzględności. Pierwsze raporty spływające z terenów dotkniętych kataklizmem mówią o zniszczonej infrastrukturze portowej, zerwanych liniach energetycznych i podtopionych osiedlach. Eksperci ds. klimatu coraz głośniej alarmują, że tego typu zjawiska w naszej strefie geograficznej stają się nową, niebezpieczną normą. Pełne analizy dotyczące gwałtownych zmian pogodowych i ich wpływu na gospodarkę publikujemy na bieżąco na łamach naszego serwisu, monitorując sytuację w czasie rzeczywistym.

Ściana wody uderzyła w ląd

Ściana wody uderzyła w ląd
Ściana wody uderzyła w ląd

Najbardziej przerażającym aspektem tego układu barycznego nie był sam wiatr, lecz to, co zrobił on z oceanem. Zjawisko tzw. cofki połączone z ekstremalnie niskim ciśnieniem wywołało spiętrzenie wody o niespotykanej sile. W kulminacyjnym momencie żywioł uformował gigantyczne wały wodne. Boje pomiarowe na otwartym morzu odnotowały rekordowe wartości, które wprawiły w osłupienie synoptyków.

Jak donosi serwis Gazeta.pl, wysokość fal w niektórych miejscach sięgała aż 16 metrów. To wysokość kilkupiętrowego bloku mieszkalnego. Taka masa wody uderzająca w nabrzeża działa jak taran, krusząc betonowe umocnienia i porywając wszystko, co znajdzie się w jej zasięgu. Świadkowie relacjonują, że huk uderzających fal był słyszalny w promieniu wielu kilometrów, przypominając odgłosy ciężkiej artylerii. W wielu miejscach woda przelała się przez wały przeciwpowodziowe, wdzierając się na ulice nadmorskich kurortów i zamieniając je w rwące potoki.

Milionowe straty i paraliż komunikacyjny

Milionowe straty i paraliż komunikacyjny
Milionowe straty i paraliż komunikacyjny

Skutki przejścia Harry’ego będą odczuwalne przez długie tygodnie. Oprócz zniszczeń spowodowanych przez wodę, ogromne spustoszenie siał wiatr, którego porywy w strefie brzegowej przekraczały 150 km/h. Drzewa łamały się jak zapałki, blokując drogi krajowe i tory kolejowe. Tysiące gospodarstw domowych pozostaje bez dostępu do energii elektrycznej, a ekipy techniczne mają trudności z dotarciem do awarii ze względu na wciąż trudne warunki terenowe.

Sytuacja jest dynamiczna, a bilans strat dopiero jest szacowany. Lokalne władze apelują o ostrożność i niewychodzenie z domów, jeśli nie jest to absolutnie konieczne, ponieważ uszkodzone konstrukcje budynków i zwisające kable stanowią śmiertelne zagrożenie. Cyklon Harry to kolejne brutalne memento, że w starciu z ekstremalną pogodą, napędzaną przez zmieniający się klimat, nasza infrastruktura wciąż pozostaje krucha i niewystarczająco zabezpieczona.

Udostępnij