Laboratoria pod gołym niebem. Jak Leśne Kompleksy Promocyjne zmieniają polskie lasy?

Laboratoria pod gołym niebem. Jak Leśne Kompleksy Promocyjne zmieniają polskie lasy?

Spacerując po lesie, często nie zdajemy sobie sprawy, że znajdujemy się w strefie specjalnej. Nie chodzi tu o zakazy wstępu czy tajne bazy wojskowe, ale o unikalny w skali Europy eksperyment przyrodniczo-gospodarczy. Leśne Kompleksy Promocyjne (LKP) to miejsca, gdzie testuje się przyszłość relacji człowiek-natura, próbując pogodzić ogień z wodą: pozyskiwanie drewna z ochroną bioróżnorodności.

Dla przeciętnego turysty las to po prostu drzewa, ścieżki i świeże powietrze. Jednak z perspektywy zarządzania zasobami naturalnymi, to skomplikowany system naczyń połączonych. Jak wielokrotnie analizujemy na łamach TopFlop.pl, współczesna ekologia wymaga nie tylko bierności, ale mądrego działania. Właśnie w tym celu w 1994 roku powołano do życia pierwsze LKP. Nie są to rezerwaty, gdzie natura radzi sobie sama, ani typowe lasy gospodarcze nastawione wyłącznie na zysk. To obszary funkcjonalne, które mają wyznaczać nowe standardy w leśnictwie.

Poligon doświadczalny na milionie hektarów

Skala tego przedsięwzięcia jest imponująca. Obecnie w Polsce funkcjonuje 25 Leśnych Kompleksów Promocyjnych, które łącznie obejmują powierzchnię ponad 1,2 miliona hektarów. To blisko 16% wszystkich terenów zarządzanych przez Lasy Państwowe. Rozrzucone po całym kraju – od Puszczy Białowieskiej po Sudety – reprezentują pełen przekrój polskich siedlisk.

Dlaczego w ogóle powstały? Głównym założeniem była konieczność zmiany podejścia do lasu. LKP pełnią rolę wielkich laboratoriów wdrożeniowych. To tutaj leśnicy testują nowe technologie, metody hodowli lasu czy sposoby ochrony gatunkowej, zanim zostaną one wprowadzone w całym kraju. Jeśli jakieś rozwiązanie sprawdza się w „Lasach Rychtalskich” czy „Borach Tucholskich”, ma szansę stać się standardem w każdym nadleśnictwie. To tutaj w praktyce realizuje się postulat trwałej i zrównoważonej gospodarki leśnej, udowadniając, że piła mechaniczna nie musi być wrogiem ekosystemu, jeśli jest używana z głową.

Edukacja zamiast zakazów

Kluczowym wyróżnikiem tych obszarów jest otwarcie na społeczeństwo. W każdym LKP funkcjonuje Rada Naukowo-Społeczna, w skład której wchodzą nie tylko leśnicy, ale też naukowcy, ekolodzy i samorządowcy. To platforma dialogu, która ma zapobiegać konfliktom, tak częstym na linii obrońcy przyrody – przemysł drzewny.

Jak podaje witryna Lasów Państwowych, jednym z priorytetów tych kompleksów jest edukacja leśna społeczeństwa. To właśnie na terenie LKP powstaje najwięcej ścieżek dydaktycznych, izb edukacyjnych i ośrodków wystawienniczych. Chodzi o to, by pokazać las jako wielofunkcyjny organizm. Promocja proekologicznych metod gospodarowania ma uświadomić odwiedzającym, że drewno jest surowcem odnawialnym, a jego pozyskiwanie – przy zachowaniu odpowiednich rygorów – jest niezbędne dla gospodarki.

Między ochroną a ekonomią

Leśne Kompleksy Promocyjne to także odpowiedź na globalne wyzwania klimatyczne. W tych strefach kładzie się szczególny nacisk na retencję wody, przebudowę drzewostanów na bardziej odporne (np. odchodzenie od monokultur sosnowych) oraz ochronę zasobów genowych.

Dla zwykłego obywatela istnienie LKP to sygnał, że w danej okolicy infrastruktura turystyczna będzie prawdopodobnie na wyższym poziomie, a las jest pod szczególnym nadzorem badawczym. To próba znalezienia złotego środka w odwiecznym sporze o to, czy las ma być świątynią przyrody, czy fabryką desek. Model ten, choć wciąż ewoluuje, pokazuje, że nowoczesne państwo nie musi wybierać między jednym a drugim, lecz może szukać rozwiązań hybrydowych, korzystnych zarówno dla portfela, jak i dla planety.

Udostępnij