Historia relacji Macieja Zakościelnego i Sary Janickiej to gotowy scenariusz na film romantyczny, który trzyma widzów w napięciu od kilkunastu miesięcy. Od iskrzącego parkietu „Tańca z Gwiazdami”, przez bolesne rozstania, aż po obecne, sensacyjne doniesienia – ta dwójka nieustannie dostarcza emocji. Najnowsze informacje sugerują, że etap „tylko przyjaciół” może być już przeszłością.
Gdy w 2024 roku Maciej Zakościelny i Sara Janicka po raz pierwszy stanęli razem na parkiecie Polsatu, chemia między nimi była niezaprzeczalna. Widzowie i jurorzy byli zgodni: to nie była tylko gra aktorska. Jednak przez długi czas oboje konsekwentnie zaprzeczali plotkom o romansie, zasłaniając się profesjonalizmem i przyjaźnią. Dziś, w lutym 2026 roku, sytuacja wygląda zupełnie inaczej, a portal TopFlop przygląda się najnowszym dowodom, które mogą potwierdzać to, o czym fani szeptali od dawna.
Od tańca do życiowych rewolucji
Przypomnijmy, że droga do obecnego punktu nie była prosta. Maciej Zakościelny, który przed programem zakończył długoletni związek z Pauliną Wyką, wszedł w treningi jako singiel szukający nowych wyzwań. Z kolei Sara Janicka była wówczas mężatką, co skutecznie hamowało wszelkie spekulacje – przynajmniej oficjalnie.
Sytuacja zmieniła się diametralnie pod koniec 2025 roku. To wtedy tancerka, będąc już po kolejnej edycji show (gdzie tańczyła z Maurycym Popielem), publicznie potwierdziła to, co podejrzewano od miesięcy: jej małżeństwo z Mikołajem Danielewiczem przeszło do historii. Wyznanie o rozwodzie, który miał miejsce „kilka miesięcy wcześniej”, rzuciło nowe światło na jej relację z przystojnym aktorem. Wówczas jednak Janicka wciąż utrzymywała narrację o „czysto koleżeńskiej” więzi z Zakościelnym. Czy mówiła prawdę, czy może chroniła rodzące się uczucie przed medialnym zgiełkiem?
„Praktycznie się nie rozstają”
Cisza medialna nie trwała długo. Jak informuje serwis Pomponik, powołując się na ustalenia tygodnika „Twoje Imperium”, para jest widywana razem coraz częściej i w okolicznościach, które trudno nazwać czysto zawodowymi.
Według najnowszych doniesień, informacja z dжерела wskazuje na to, że Zakościelny i Janicka spędzają ze sobą niemal każdą wolną chwilę. Paparazzi przyłapali ich na wspólnym wyjściu, które miało charakter bardzo prywatny. Opisana scena brzmi niezwykle filmowo: Sara w eleganckiej, ciemnofioletowej kreacji i Maciej w swoim charakterystycznym kabriolecie. Świadkowie twierdzą, że ich rozmowy przy kawie i napojach były pełne powagi, głębokich spojrzeń i emocji, które wykraczają poza zwykłe „co słychać?”.
Nie widać było wprawdzie publicznych pocałunków, co wciąż pozwala im na utrzymywanie oficjalnej wersji o przyjaźni, jednak mowa ciała – jak zauważają eksperci od show-biznesu – często zdradza więcej niż słowa. Ich spotkania nie wyglądają na szybkie kawy między próbami, lecz na celebrowanie wspólnego czasu.
Dlaczego teraz? Psychologia „showmance”
Zjawisko romansów rodzących się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” jest powszechne, ale przypadek tej pary jest specyficzny. Zazwyczaj „showmance” (romans na potrzeby show) kończy się wraz z wyłąciem kamer. Tutaj mamy do czynienia z relacją, która nie tylko przetrwała koniec programu, ale zdaje się ewoluować i umacniać z biegiem czasu.
Fakt, że Sara jest już oficjalnie po rozwodzie, zdejmuje z nich odium „zakazanej miłości”. Dla Zakościelnego, który zawsze chronił swoją prywatność, wejście w nowy, medialny związek jest ryzykowne, ale aktor wydaje się być w tym relacji bardzo autentyczny. Jego gesty – jak choćby wręczanie kwiatów Sarze po jej występach z innym partnerem w kolejnej edycji – były publicznymi deklaracjami wsparcia, które rzadko zdarzają się u „zwykłych kolegów”.
Fani pary, którzy w mediach społecznościowych tworzą liczne fankluby, są przekonani, że oficjalne potwierdzenie związku to tylko kwestia czasu. „Oni do siebie pasują energetycznie”, „Widać, że to są ich dusze” – to tylko niektóre z tysięcy komentarzy, które zalewają profile gwiazd.
Co dalej z ulubieńcami Polski?
Obecnie zarówno Maciej, jak i Sara milczą na temat zmiany statusu ich relacji. Jest to zrozumiała strategia. Po burzliwym okresie rozwodowym tancerki i życiowych zmianach aktora, oboje mogą potrzebować czasu na zbudowanie fundamentów związku z dala od blasku fleszy – o ile to w ogóle możliwe w ich przypadku.
Jednak intensywność ich spotkań i brak prób ukrywania się przed paparazzi sugerują, że być może powoli oswajają opinię publiczną z widokiem ich jako pary. Czy rok 2026 będzie rokiem, w którym „przyjaźń” oficjalnie zmieni nazwę na „miłość”? Wiele na to wskazuje. Pozostaje nam obserwować rozwój wydarzeń, bo w tym tańcu emocji z pewnością czeka nas jeszcze niejeden zwrot akcji.