„Poszukiwany mężczyzna ze skłonnością do płaczu”. Brutalna kpina z Ronaldo na ulicach Rijadu

Kibice Al-Hilal przekroczyli granice dobrego smaku, rozwieszając w Rijadzie plakaty o "zaginionym" Cristiano Ronaldo. Portugalczyk stał się obiektem bezprecedensowej kampanii szyderstw w tle walki o mistrzostwo Arabii Saudyjskiej.

"Poszukiwany mężczyzna ze skłonnością do płaczu". Brutalna kpina z Ronaldo na ulicach Rijadu

Wojna psychologiczna w Saudi Pro League weszła na zupełnie nowy, niebezpieczny poziom. Rywalizacja między Al-Nassr a Al-Hilal przeniosła się ze stadionów na ulice Rijadu, a jej główną ofiarą stał się Cristiano Ronaldo. W stolicy Arabii Saudyjskiej pojawiły się plakaty, które w brutalny sposób szydzą z portugalskiej legendy, nawiązując do jego rzekomego buntu i emocjonalnych reakcji.

Świat futbolu widział już wiele form fanatyzmu, ale to, co dzieje się obecnie w Arabii Saudyjskiej, pokazuje, jak wielka presja ciąży na największych gwiazdach ligi. Jak donoszą korespondenci i potwierdzają liczne źródła, w tym portal SportoweFakty, ulice Rijadu stały się areną specyficznej walki na plakaty. W różnych częściach miasta, w tym w pobliżu siedzib obu zwaśnionych gigantów – Al-Nassr i Al-Hilal – zawisły materiały, które trudno uznać za zwykły żart. To zorganizowana akcja wymierzona w wizerunek jednej z największych ikon w historii świata piłki nożnej.

„Zaginiony mężczyzna po czterdziestce”

Treść plakatów jest bezpośrednim atakiem na ego i reputację Ronaldo. Nie są to zwykłe karykatury, ale stylizowane na oficjalne ogłoszenia o zaginięciu komunikaty, które mają na celu upokorzenie zawodnika. „Ludzie dobrej woli! Przedstawiamy zaginionego mężczyznę po czterdziestce, cierpiącego na nadmierną skłonność do płaczu” – brzmi nagłówek jednego z nich.

Dalsza część „ogłoszenia” jest jeszcze bardziej zjadliwa: „Jego rodzina i przyjaciele go poszukują. Jeśli ktoś go znajdzie, proszony jest o kontakt pod wskazanym numerem telefonu”. Grafika towarzysząca tekstowi przedstawia Ronaldo w niekorzystnym świetle – często z grymasem bólu lub płaczu, co jest wyraźnym nawiązaniem do jego emocjonalnych reakcji po przegranych meczach, które wielokrotnie obiegały media społecznościowe.

Lokalizacja plakatów nie jest przypadkowa. Znalezienie ich w pobliżu siedziby Al-Nassr to jasny sygnał od kibiców rywali: „widzimy twoją słabość i nie damy ci spokoju”. To klasyczny przykład psychologicznej gry, która ma na celu wyprowadzenie lidera przeciwników z równowagi w kluczowym momencie sezonu.

Tło konfliktu: Bunt, Benzema i poczucie niesprawiedliwości

Aby zrozumieć genezę tej akcji, trzeba spojrzeć głębiej w obecną sytuację w Saudi Pro League. Plakaty nie pojawiły się w próżni. Są one bezpośrednią reakcją fanów Al-Hilal na ostatnie zachowanie Ronaldo, które zostało odebrane jako strajk.

Media informowały, że Portugalczyk opuścił treningi i nie zagrał w meczu ligowym z Al-Riyadh. Oficjalnie powody mogły być różne, ale w kuluarach mówi się o otwartym buncie CR7 przeciwko władzom ligi i sposobowi traktowania jego klubu. Punktem zapalnym miał być transfer Karima Benzemy z Al-Ittihad do Al-Hilal. Ronaldo, obserwując, jak jego bezpośredni rywal w walce o tytuł otrzymuje potężne wzmocnienie w postaci byłego zdobywcy Złotej Piłki, uznał to za dowód na faworyzowanie „Niebieskiej Fali” przez instytucje państwowe zarządzające futbolem.

Poczucie niesprawiedliwości u Ronaldo narastało od dawna. Al-Nassr, mimo ogromnych nakładów finansowych, wciąż pozostaje w cieniu Al-Hilal, które seryjnie zdobywa trofea. Dla chorobliwie ambitnego Portugalczyka, który przyjechał do Arabii Saudyjskiej, by dominować, bycie „wiecznie drugim” jest nie do zaakceptowania. Jego protest miał wstrząsnąć strukturami ligi, ale zamiast tego sprowokował bezlitosną reakcję trybun.

Psychologia tłumu: Dlaczego Ronaldo jest celem?

Kibice Al-Hilal doskonale wiedzą, w jaki punkt uderzyć. Ronaldo przez całą swoją karierę czerpał paliwo z nienawiści rywali, zamieniając gwizdy na kolejne bramki. Jednak w wieku 41 lat, jego odporność psychiczna wydaje się być wystawiona na najcięższą próbę. Określenia takie jak „płaczek” czy wypominanie wieku („mężczyzna po czterdziestce”) uderzają w jego największe lęki – lęk przed przemijaniem i utratą statusu najlepszego.

Warto zauważyć, że fani w Arabii Saudyjskiej szybko zaadaptowali europejskie, a czasem nawet bardziej radykalne standardy „trollingu”. Wykorzystanie przestrzeni miejskiej do takiej akcji pokazuje, że rywalizacja Al-Hilal z Al-Nassr to coś więcej niż sport – to walka o dominację kulturową w regionie. Al-Hilal, jako klub historycznie najbardziej utytułowany, nie zamierza oddać pola, nawet w obliczu globalnej popularności CR7.

Dla Ronaldo ta sytuacja jest podwójnie trudna. W Europie był chroniony przez mury wielkich klubów i armię PR-owców. W Rijadzie, mimo statusu boga, jest na pierwszej linii frontu w wojnie plemiennej między klubami. Plakaty sugerujące jego „zaginięcie” to metafora jego znikającego wpływu na wyniki w kluczowych momentach – zarzut, który boli sportowca tej klasy najbardziej.

Sytuacja w tabeli: Iskra na beczce prochu

Moment ataku jest kluczowy. Al-Nassr po 19 kolejkach zajmuje drugie miejsce w tabeli, tracąc zaledwie jeden punkt do liderującego Al-Hilal. Walka o mistrzostwo wchodzi w decydującą fazę. Każdy błąd, każde potknięcie może zadecydować o tytule.

W takiej atmosferze, każda oznaka słabości lidera jest bezlitośnie wykorzystywana. Kibice Al-Hilal, widząc frustrację Ronaldo i jego rzekomy strajk, postanowili „dobić” rywala mentalnie. Jeśli Portugalczyk wróci na boisko rozkojarzony, wściekły na otoczenie, a nie skupiony na grze, cel akcji zostanie osiągnięty. Z drugiej strony, historia uczy, że rozwścieczony Ronaldo bywa najgroźniejszy. Pytanie brzmi jednak: czy w 2026 roku, mając na karku 41 lat i bagaż frustracji z ostatnich miesięcy, jest on jeszcze w stanie przekuć tę złość w sportowy sukces?

Reakcje i konsekwencje

Na ten moment klub Al-Nassr stara się tonować nastroje, a sam Ronaldo podobno wrócił do treningów, co sugeruje koniec jego krótkotrwałego „buntu”. Jednak plakaty wciąż wiszą w świadomości kibiców (i dosłownie na murach Rijadu), będąc symbolem tego, jak trudna jest jego misja na Bliskim Wschodzie.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Ronaldo musi mierzyć się z szyderstwami w Arabii Saudyjskiej – regularne skandowanie nazwiska „Messi” na stadionach rywali stało się już normą. Jednak forma „listu gończego” czy „ogłoszenia o zaginięciu” to eskalacja, która może spotkać się z reakcją władz ligi, dbających o wizerunek Saudi Pro League na świecie. Takie obrazki nie pasują do narracji o profesjonalnej, nowoczesnej lidze, którą szejkowie chcą sprzedać Zachodowi.

Ostatecznie, najlepszą odpowiedzią na plakaty będzie boisko. Jeśli Ronaldo poprowadzi Al-Nassr do tytułu, te same „ogłoszenia” staną się trofeum i dowodem na to, że przedwcześnie go skreślono. Jeśli jednak Al-Hilal utrzyma przewagę, plakaty te staną się smutnym symbolem końcówki kariery jednego z największych piłkarzy w historii – kariery, która na ostatniej prostej zamieniła się w reality show pełne dramatów i niezdrowych emocji.

Udostępnij