Środa, 25 lutego 2026 roku, z pewnością zapisze się jako jeden z najważniejszych i najbardziej stresujących dni w życiu dwojga znanych przedstawicieli polskiego show-biznesu. Sandra Kubicka oraz Aleksander Milwiw-Baron, znany szerzej jako Baron, pojawili się w warszawskim sądzie, aby wziąć udział w pierwszej rozprawie rozwodowej. Wydarzenie to przyciągnęło uwagę opinii publicznej, a na korytarzach sądowych wyczuwalne było ogromne napięcie. Na portalu TopFlop zawsze staramy się dostarczać rzetelnych analiz dotyczących najważniejszych wydarzeń z życia osób publicznych, zachowując obiektywizm i profesjonalizm dziennikarski. Rozprawa rozpoczęła się punktualnie o godzinie 8:30, a jej przebieg od samego początku wskazywał na to, że sprawa nie należy do najłatwiejszych.
Jak informuje redakcja Onet Plejada, powołując się na dziennikarza Wojciecha Płochockiego, rozprawa rozwodowa Sandy Kubickiej i Barona przebiegała w niezwykle napiętej atmosferze, a nad bezpieczeństwem zgromadzonych czuwali ochroniarze oraz policjanci. Obecność służb porządkowych na korytarzu sądowym to rzadkość, co dodatkowo podkreśla wagę oraz trudność emocjonalną tego spotkania.
Pierwsza rozprawa i nadzwyczajne środki bezpieczeństwa
Już od wczesnych godzin porannych w warszawskim sądzie można było zauważyć wzmożony ruch. Dziennik „Fakt”, na który powołują się media, donosił, że napięcie w budynku było niemal namacalne. Ochroniarze oraz funkcjonariusze policji dbali o to, aby proces odbywał się w warunkach pozbawionych niepotrzebnych zakłóceń. Sandra Kubicka, znana modelka, według relacji świadków była wyraźnie zdenerwowana zaistniałą sytuacją. Czas oczekiwania na wejście do sali rozpraw spędzała na nieustannych konsultacjach ze swoimi pełnomocnikami prawnymi.
Obecność Aleksandra Milwiw-Barona również została odnotowana. Oboje małżonkowie musieli stawić czoła nie tylko formalnościom prawnym, ale przede wszystkim trudnym emocjom, które nieodłącznie towarzyszą zakończeniu związku małżeńskiego. Decyzje, które mają zapaść w murach sądu, zadecydują o ich przyszłym życiu na wielu płaszczyznach.
Skomplikowane kalendarium kryzysu małżeńskiego
Aby w pełni zrozumieć kontekst obecnych wydarzeń, należy cofnąć się do ubiegłego roku. Kryzys w związku modelki i muzyka nie pojawił się nagle. W marcu 2025 roku Sandra Kubicka po raz pierwszy poinformowała opinię publiczną o złożeniu pozwu rozwodowego. Wiadomość ta była sporym zaskoczeniem, zwłaszcza że mimo formalnych kroków prawnych, para nadal była widywana razem.
Zamiast całkowitego odcięcia się od siebie, modelka i muzyk wspólnie uczestniczyli w branżowych wydarzeniach. Co więcej, relacje w mediach społecznościowych wskazywały na to, że spędzają razem czas również prywatnie – bawili się na weselu swoich znajomych, a nawet wyjechali na wspólne wakacje do Grecji. Z tego wyjazdu publikowali wspólne fotografie, co budziło konsternację wśród obserwatorów ich życia prywatnego.
Pierwsza rozprawa rozwodowa była pierwotnie zaplanowana na 29 maja 2025 roku. Jednak, jak informował portal Pudelek, do posiedzenia sądu wówczas nie doszło. Pozew rozwodowy został wycofany, a Sandra Kubicka i Baron podjęli decyzję o podjęciu kolejnej próby ratowania swojego małżeństwa.
Próba odbudowy relacji i ostateczna decyzja
Przez kolejne miesiące po wycofaniu pierwszego pozwu, para starała się odbudować zaufanie i bliskość. Wspólnie spędzali czas i pojawiali się publicznie, starając się zaprezentować zjednoczony front. Sandra Kubicka w jednym z udzielonych wywiadów otwarcie przyznała, że odczuwa satysfakcję i radość z faktu, iż zdecydowali się podjąć walkę o zachowanie rodziny.
Niestety, proces naprawy relacji nie przyniósł oczekiwanych, długoterminowych rezultatów. Szczęście i harmonia nie trwały długo. Pod koniec listopada 2025 roku sytuacja uległa drastycznej zmianie, a modelka podjęła ostateczną decyzję. Drugi pozew o rozwód został oficjalnie złożony, co zamknęło etap prób ratowania małżeństwa i rozpoczęło właściwy proces rozwiązywania związku z punktu widzenia prawa.
Kwestie sporne: Majątek i opieka nad synem Leonardem
Podczas pierwszej rozprawy, która odbyła się 25 lutego 2026 roku, nie zapadły jeszcze ostateczne rozstrzygnięcia. To, jak szybko sąd wyda orzeczenie o rozwodzie, jest ściśle uzależnione od postawy obu stron i ich zdolności do wypracowania kompromisu. Kluczowymi elementami, które wymagają uregulowania, są kwestie majątkowe oraz, co najważniejsze, opieka nad ich synem, Leonardem.
Brak natychmiastowego orzeczenia w trakcie pierwszego posiedzenia nie jest zjawiskiem niezwykłym w polskim orzecznictwie, szczególnie gdy w grę wchodzą interesy małoletnich dzieci oraz podział skomplikowanego dorobku finansowego. Obie strony muszą dojść do porozumienia, które zostanie zaakceptowane przez sąd jako sprawiedliwe i chroniące dobro ich dziecka. Zgromadzeni wokół prawnicy pełnią tu rolę mediatorów, starając się wynegocjować warunki, które pozwolą uniknąć długotrwałej i wyczerpującej batalii sądowej.
Nowy etap w życiu Sandy Kubickiej
Od momentu ponownego złożenia pozwu w listopadzie 2025 roku, Sandra Kubicka zaczęła aktywnie komunikować w mediach społecznościowych otwarcie nowego rozdziału w swoim życiu. Jej aktywność w internecie wskazuje na silne skupienie się na rozwoju osobistym oraz zawodowym. Modelka oficjalnie zapowiedziała swój powrót do pracy w modelingu, co może być dla niej sposobem na odzyskanie niezależności oraz stabilności po trudnych doświadczeniach w życiu prywatnym.
Kolejnym symbolem zmian jest nowe miejsce zamieszkania. Kubicka dzieliła się z obserwatorami procesem urządzania nowego apartamentu, co stanowi wyraźny znak odcięcia się od przeszłości i budowania nowej przestrzeni życiowej. Jednocześnie, dbając o transparentność i unikając niedomówień, modelka zaznaczyła, że wciąż pozostaje współwłaścicielką dotychczasowej, wspólnej nieruchomości z Baronem i regularnie ją odwiedza. Taka sytuacja majątkowa z pewnością będzie jednym z głównych punktów dyskusji w trakcie trwającego postępowania rozwodowego.
Wydarzenia z 25 lutego pokazują, że proces rozstania jest daleki od łatwego, a przed Sandrą Kubicką i Aleksandrem Milwiw-Baronem jeszcze wiele formalności do dopełnienia. Ostateczne zakończenie tej sprawy będzie zależało od ich gotowości do współpracy w ramach procedur prawnych oraz priorytetowego traktowania przyszłości ich syna, Leonarda. Dynamika sytuacji na sali sądowej oraz towarzyszące jej napięcie sugerują, że uregulowanie wszystkich kwestii spornych może wymagać czasu i kolejnych spotkań w obecności wymiaru sprawiedliwości.