Jest garść imion, które noszą w sobie miejsce zamiast cechy. Nie znaczą „piękna”, „mądra” czy „szczęśliwa” — znaczą „stąd”. Adrianna należy do tej grupy, a miejsce, które w sobie nosi, jest wyjątkowo rozległe: to całe morze.
Zanim dojdziemy do owego morza, jedna praktyczna rzecz — data. Ósmego września to najczęściej wskazywany wrześniowy termin jej imienin, choć, jak się zaraz okaże, Adrianna ma w kalendarzu wybór wręcz kłopotliwie szeroki.
Dlaczego Adrianna ma tyle dat
Kalendarzowe bogactwo Adrianny bierze się z prostego faktu: to żeńska wersja męskiego Adriana, a Adrianów-patronów było wielu. Adrianna niejako dziedziczy po nich wszystkich. Stąd długa lista dni, w których wypada świętować — pojawiają się wśród nich 9 stycznia, 4 i 5 marca, 23 marca, 7 czerwca, 8 i 9 lipca, a także wrześniowa ósemka.

Najpopularniejszym terminem bywa 5 marca, ale wrzesień działa równie dobrze i coraz częściej to on pada wyborem. W praktyce najrozsądniej po prostu zapytać samą Adriannę — bo przy takim wyborze każda może mieć swój ulubiony dzień. Zresztą wrzesień obrodził imieninami: dwa dni później świętuje Mikołaj, a 12 września — Maja.
Morze zamknięte w imieniu
Adrianna wywodzi się z łaciny, od formy Hadriana — „pochodząca z Hadrii”. Hadria (spotykana też jako Adria) była starożytnym miastem w północno-wschodniej Italii, na tyle znaczącym, że użyczyło swojej nazwy całemu akwenowi obok: Morzu Adriatyckiemu. Idąc tym tropem, imię znaczy dosłownie „kobieta znad Adriatyku”, ktoś, kto pochodzi znad ciepłego, południowego morza.
To ładne, przestronne skojarzenie — i warto się przy nim zatrzymać, bo dobrze pokazuje, jak działa etymologia. Znaczenie imienia jest geograficzne: mówi o miejscu pochodzenia, nie o charakterze. Jeśli więc gdzieś przeczytasz, że Adrianna „oznacza kobietę silną, niezależną i artystyczną”, potraktuj to z przymrużeniem oka. To nie etymologia, tylko dopisana później interpretacja. Prawdziwe znaczenie pachnie morzem i słońcem, a nie listą cech charakteru.
Cesarz, który wytyczył koniec świata
Za nazwą miasta Hadria stoi jeden z najbardziej rozpoznawalnych Rzymian — cesarz Hadrian, którego rodowe imię (Hadrianus) wywodziło się właśnie stamtąd. Panował w II wieku i zapamiętano go głównie jako władcę w drodze: objeżdżał imperium, oglądał je własnymi oczami, budował.
Najtrwalszy ślad zostawił na jego północnym krańcu. Wał Hadriana — kamienna zapora przeciągnięta w poprzek całej północnej Brytanii — wyznaczał granicę rzymskiego świata. Za nim zaczynały się ziemie, których Rzym nie kontrolował. Do dziś można spacerować wzdłuż jego resztek gdzieś w angielskich wrzosowiskach. Adrianna nosi więc w imieniu echo człowieka, który dosłownie narysował na mapie kres znanego wtedy świata.
Patronka, o której warto powiedzieć prawdę
Jest jeszcze jedna sprawa, którą większość poradników imienniczych wolałaby przemilczeć — a szkoda, bo szczerość budzi więcej zaufania niż zmyślony życiorys.

Otóż Adrianna nie ma własnej, powszechnie czczonej patronki. W oficjalnym kalendarzu liturgicznym nie figuruje żadna „święta Adrianna”, a wszystkie daty jej imienin pochodzą — jak już wiemy — od męskiego Adriana. Świętych o tym imieniu było zaś sporo: choćby Adrian z Nikomedii, męczennik z przełomu III i IV wieku, czy Adrian z Canterbury, uczony mnich z VIII stulecia, który w Anglii kierował szkołą słynącą na całą Europę.
Nie umniejsza to imienia ani trochę — po prostu jego kalendarzowa tradycja jest odbiciem tradycji Adriana. Warto o tym wiedzieć, choćby po to, by nie dać się nabrać na krążące po internecie „żywoty świętej Adrianny”, które ktoś kiedyś wymyślił, a inni bezmyślnie przepisali.
Adrianna dzisiaj — i jak ją zdrabniamy
Imię ma za sobą długą historię — pierwsze zapisy żeńskiej formy sięgają średniowiecza — a mimo to brzmi zaskakująco współcześnie. Nie należy do najczęściej nadawanych, ale trzyma się stabilnie, bez gwałtownych wzlotów i upadków mody. Pełne liczby, jak zwykle, znajdziesz w zestawieniach Ministerstwa Cyfryzacji na portalu dane.gov.pl, opartych na rejestrze PESEL. Funkcjonuje przy tym w dwóch bliskich wariantach — Adrianna i Adriana — z których ten drugi jest popularniejszy za granicą.

W codziennym życiu mało która Adrianna słyszy swoje pełne imię. Najczęściej jest po prostu Adą — krótko, elegancko, światowo (choć „Ada” bywa też skrótem od Adeli, więc bez metryki trudno zgadnąć). W domu usłyszy „Adzię” albo „Adriankę”, a wśród znajomych ceniących oryginalność zdarza się nawet „Aria”. Za granicą nikt nie będzie się męczył z polską pisownią — tam czeka na nią gotowa Adriana (po włosku i angielsku), Adrienne (po francusku) czy węgierska Adriána.
Życzenia dla Adrianny
Skoro imię pachnie morzem, aż się prosi, żeby życzenia też miały w sobie trochę tej przestrzeni.

Do kogoś, komu winni jesteśmy oficjalny ton, pasuje spokojne: „Szanowna Pani Adrianno, życzę Pani zdrowia, pomyślności i pogodnych dni — takich, w których wszystko płynie równie spokojnie jak morze, od którego pochodzi Pani imię.”
Bliskiej osobie można życzyć po prostu przestrzeni: „Adrianno, życzę Ci miejsca na marzenia i plany, i takich ludzi wokół, przy których czujesz się jak nad ciepłym morzem. Zdrowia i mnóstwa dobrych dni.”
Koleżance — lżej i z uśmiechem: „Ada, masz w imieniu cały Adriatyk, więc życzę Ci samych spokojnych fal i ani jednego sztormu. Baw się dobrze!”
A jeśli chcesz ją rozbawić, wystarczy pociągnąć morski wątek do końca: „Adrianno, Twoje imię pochodzi wprost znad Adriatyku — masz więc dziś oficjalne prawo marzyć o wakacjach. Sto lat, dużo zdrowia i temperatura zawsze plażowa!” Na SMS starczy jedno zdanie: „Sto lat, Ado — samych pogodnych dni!”.
Cokolwiek jej złożysz, warto pamiętać, co to imię naprawdę niesie: nie garść przypisanych na siłę cech, lecz kawałek śródziemnomorskiego świata, nazwę miasta, które dało miano morzu, i cień cesarza, który wędrował po całym imperium. Jak na cztery sylaby — całkiem spory bagaż.
Kalendarz imienin i kolejne teksty z tej serii znajdziesz na Wiedza dla Wszystkich.