Zapytaj przypadkowej osoby, kiedy Mikołaj ma imieniny, a niemal na pewno usłyszysz: szóstego grudnia. To odpowiedź poprawna, ale niepełna — i trochę krzywdząca dla wszystkich dorosłych Mikołajów, którzy nie chcą dzielić swojego święta z brodatym panem od prezentów.
Bo dat jest znacznie więcej. Jedną z nich, wygodnie oddaloną od świątecznego zgiełku, jest 10 września.
Ile właściwie jest tych imienin
Mikołaj to imię noszone przez wielu świętych, a każdy z nich wnosi do kalendarza własny dzień. W efekcie Mikołajowie mają w czym wybierać — w ciągu roku ich imieniny wypadają między innymi 21 marca, 9 maja, 9 lipca, 10 września, 13 listopada i oczywiście 6 grudnia.

Grudniowa data wygrywa rozpoznawalnością, bo zna ją każde dziecko. Ale coraz więcej dorosłych mężczyzn świadomie wybiera wrzesień — łatwiej wtedy o telefon z życzeniami, który nie ginie w przedświątecznym natłoku. Jeśli więc znasz Mikołaja, którego imieniny umknęły Ci we wrześniu, masz teraz dobry pretekst, żeby nadrobić. Zresztą sam początek września obrodził imieninami — dwa dni wcześniej świętuje Adrianna, a nieco później Maja.
Zwycięstwo ludu — skąd ta nazwa
Imię przyszło do nas z greki, od słowa Nikolaos. Rozkłada się ono na dwie części: nike, czyli zwycięstwo, oraz laos — lud. Złożone razem dają „zwycięstwo ludu”, choć tłumaczy się je też swobodniej: ten, kto prowadzi lud do zwycięstwa, albo zwycięzca w imieniu ludu. Jakkolwiek to ująć, brzmi to jak imię dla przywódcy — i rzeczywiście, w starożytności nadawano je głównie wodzom i władcom, zanim rozeszło się szerzej.
Warto zauważyć jeden szczegół, bo bawi swoją nieoczywistością. To samo nike, które siedzi w imieniu Mikołaj, dało nazwę greckiej bogini zwycięstwa — a po dwóch i pół tysiąca lat trafiło na buty sportowe znane całemu światu. Ten sam rdzeń, ta sama idea triumfu, tyle że raz na skrzydlatym posągu, raz na sneakersach.
Człowiek, który naprawdę istniał
Tu zaczyna się część, o której świąteczna popkultura każe zapomnieć: święty Mikołaj był postacią z krwi i kości, a nie wymysłem producentów napojów gazowanych.

Urodził się około 270 roku w Patarze, w krainie Licja — dziś to południowe wybrzeże Turcji. Pochodził z zamożnego, chrześcijańskiego domu i został biskupem miasta Mira. Przyszło mu żyć w niespokojnych czasach: za panowania Dioklecjana chrześcijan prześladowano, a Mikołaj, według przekazów, sam trafił za to do więzienia. Wolność odzyskał dopiero, gdy nowy władca podpisał edykt gwarantujący swobodę wyznania.
Do legendy przeszła jednak nie jego więzienna odsiadka, lecz hojność. Najsłynniejsza opowieść mówi o trzech ubogich siostrach, którym groziła nędza, bo ojca nie było stać na posag. Mikołaj miał nocą, po kryjomu, podrzucać im pieniądze — tak, by nikt nie widział dającego. I to właśnie ten gest, powtarzany w setkach wersji, stał się ziarnem, z którego wyrosła cała tradycja obdarowywania.

Trzeba tu być szczerym: biskup z Miry istniał na pewno, potwierdzają to źródła, ale wiele barwnych cudów dopisała mu późniejsza pobożność. Twardy grunt to hojny duchowny z IV wieku. Reszta — piękna narość legendy.
Jak biskup ze Wschodu przesiadł się na sanie
Droga od surowego bizantyjskiego biskupa do wesołego pana w czerwonym kubraku jest jedną z tych, w które trudno uwierzyć, a jednak da się ją prześledzić krok po kroku.
Kult Mikołaja był początkowo najsilniejszy na chrześcijańskim Wschodzie, skąd promieniował na Europę. Dzień jego wspomnienia, 6 grudnia, wypadał tuż przed Bożym Narodzeniem — więc zwyczaj obdarowywania dzieci „od świętego Mikołaja” naturalnie zrósł się z okresem świąt. W Holandii postać nazwano Sinterklaas, a holenderscy osadnicy zawieźli ją za ocean. Tam, w dziewiętnasto- i dwudziestowiecznej Ameryce, Sinterklaas zamienił się w Santa Clausa — dorobił się sań, reniferów, bieguna północnego i czerwonego stroju.
Ciekawostka dla porządku: na prawosławnym Wschodzie żadna taka metamorfoza nie zaszła. Tam Mikołaj do dziś pozostaje dostojnym, surowym biskupem — czczonym przez dorosłych, a nie kojarzonym z workiem prezentów.
Mikołaj w polskim wydaniu
U nas imię zadomowiło się już w średniowieczu i nigdy naprawdę nie wyszło z mody — co więcej, ostatnie lata to jego wyraźny renesans. W rankingach imion nadawanych chłopcom Mikołaj regularnie ląduje w ścisłej czołówce, a pełne liczby można sprawdzić w zestawieniach Ministerstwa Cyfryzacji na portalu dane.gov.pl, opartych na rejestrze PESEL.
To imię, które dobrze się „starzeje” — pasuje i do przedszkolaka, i do profesora. Zresztą profesorów wśród Mikołajów nie brakowało: nosił je Kopernik, który wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię, oraz Mikołaj Rej, od którego zwykło się liczyć początki literatury pisanej po polsku. Niezła kompania jak na jedno imię.
W codziennym użyciu pełny „Mikołaj” ustępuje miejsca całej gromadzie zdrobnień. Najmłodszy Mikołaj będzie pewnie Mikołajkiem — tym samym słowem, które przywodzi na myśl bohatera francuskich książek dla dzieci. Kolega z podwórka powie po prostu „Miki” albo „Miko”, babcia — „Mikuś”, a znajomy ze Wschodu może sięgnąć po „Kolę”. Jedno imię, a tyle wcieleń.
Na świecie zresztą podobnie: Anglik powie Nicholas albo Nick, Francuz Nicolas, Włoch Niccolò, Niemiec Nikolaus lub krótko Klaus. I tu domyka się cała opowieść — bo to właśnie skrócone „Klaus” ukrywa się w „Santa Claus”. Każdy Mikołaj nosi więc w metryce to samo imię, które w grudniu obiega świat na milionach kartek.
Życzenia dla Mikołaja

Jeśli szukasz gotowych słów na kartkę albo SMS, oto kilka propozycji w różnych tonach — od takich, które wypada wysłać szefowi, po takie dla kumpla, który obrazi się, jeśli potraktujesz go zbyt poważnie.
Na oficjalną kartkę czy firmowego maila sprawdzi się coś spokojnego: „Szanowny Panie Mikołaju, z okazji imienin życzę zdrowia, wytrwałości i samych trafnych decyzji. Niech szczęście stale Panu towarzyszy.”
Dla kogoś bliskiego można cieplej: „Mikołaju, w Twoje imieniny życzę Ci, żeby ta hojność, którą nosisz w imieniu, wracała do Ciebie w dwójnasób. Zdrowia, spokoju i ludzi, przy których dobrze Ci być.”
Koledze wystarczy zaczepnie: „Miki, wszystkiego najlepszego! Dziś wyjątkowo to Tobie należą się prezenty, nie odwrotnie — korzystaj, póki możesz.”
A jeśli chcesz go rozbawić, zagraj tym najbardziej oczywistym skojarzeniem: „Mikołaju, dzielisz imię z tym najsłynniejszym, od sań i prezentów. Dobra wiadomość: w grudniu masz wolne, bo dziś świętujesz Ty. Sto lat i żadnych nadgodzin w święta!”
Na krótki SMS wystarczy jedno zdanie — „Sto lat, Mikołaju, dużo zdrowia i pomyślności!” — reszta i tak zmieści się w rozmowie.
Bez względu na to, którą datę Mikołaj obchodzi i czy woli być Mikołajkiem, Mikim czy pełnym Mikołajem, warto pamiętać, skąd to imię przyszło: od greckiego marzenia o zwycięstwie, przez hojnego biskupa znad tureckiego wybrzeża, aż po postać, którą dziś zna każde dziecko na ziemi. Niewiele imion niesie w sobie równie długą i ciepłą podróż.
Kalendarz imienin i kolejne teksty z tej serii znajdziesz na Wiedza dla Wszystkich.