Wypadanie włosów jesienią może wyglądać alarmująco: więcej pasm zostaje na szczotce, odpływie prysznica i ubraniach, a przedziałek wydaje się nieco szerszy. Nie zawsze oznacza to jednak początek choroby czy trwałego łysienia, informuje redakcja TopFlop. Badania nad cyklem mieszków włosowych wskazują, że u części osób istnieje wyraźna sezonowość, a proces prowadzący do zwiększonego jesiennego wypadania zaczyna się jeszcze podczas lata.
- Włos nie rośnie bez przerwy. Każdy mieszek działa według własnego zegara
- Dlaczego największy problem zauważamy jesienią, skoro mechanizm rusza latem?
- Sierpień i wrzesień były szczególnie interesujące także w innych badaniach
- Co właściwie dzieje się między latem a jesienią?
- Jesień może być zbiegiem kilku czynników, a nie wyłącznie sezonowym cyklem
- Stres także może dać efekt dopiero po czasie
- Czy jesienne wypadanie włosów oznacza, że trzeba kupić suplement?
- Jak rozpoznać, że to prawdopodobnie sezonowe wypadanie?
- Kiedy „jesienne wypadanie” przestaje wyglądać sezonowo?
- Liczenie włosów każdego dnia zwykle daje więcej stresu niż informacji
- Jesienny szczyt nie jest mitem, ale nie jest też uniwersalną diagnozą
- FAQ – najczęstsze pytania o jesienne wypadanie włosów
Najciekawsze jest właśnie to przesunięcie w czasie. Włos, który wypada we wrześniu czy październiku, nie „podjął decyzji” o wypadnięciu tego samego dnia. Zmiana aktywności mieszka mogła rozpocząć się wiele tygodni wcześniej, dlatego jesień jest często momentem, w którym obserwujemy efekt wcześniejszych zmian w cyklu włosowym.
Włos nie rośnie bez przerwy. Każdy mieszek działa według własnego zegara
Aby zrozumieć sezonowe wypadanie włosów, trzeba najpierw odrzucić popularne wyobrażenie, że każdy włos stale rośnie aż do chwili, gdy przypadkowo wypada. Mieszki włosowe przechodzą przez kolejne fazy biologiczne.
Najdłuższa jest faza anagenu, czyli aktywnego wzrostu. Następnie pojawia się krótka faza przejściowa – katagen – a później telogen, czyli okres spoczynku. Po nim stary włos zostaje uwolniony, podczas gdy mieszek przygotowuje się do rozpoczęcia kolejnego cyklu.
Brytyjski NHS podaje, że prawidłowo człowiek może tracić około 50–100 włosów dziennie. Sama obecność włosów na szczotce czy podczas mycia nie świadczy więc jeszcze o patologii. Informacje NHS dotyczące wypadania włosów opisują również telogen effluvium, czyli sytuację, w której większa liczba włosów niż zwykle przechodzi jednocześnie do fazy spoczynku.
„It’s normal to lose hair. We can lose between 50 and 100 hairs a day.”
Tak NHS opisuje fizjologiczne wypadanie. Problem zaczyna się nie wtedy, gdy włosy wypadają w ogóle, lecz gdy zmieniają się skala, czas trwania albo charakter utraty włosów.
Dlaczego największy problem zauważamy jesienią, skoro mechanizm rusza latem?
Jednego z najważniejszych dowodów na sezonowość dostarczyło badanie opublikowane w czasopiśmie „Dermatology”. Naukowcy z University Hospital of Zürich przeanalizowali dane 823 kobiet, u których wcześniej wykluczono choroby oraz leki mogące odpowiadać za utratę włosów.
Analiza trichogramów wykazała roczny rytm wzrostu i wypadania włosów. Największy udział włosów znajdujących się w fazie telogenu odnotowywano latem, natomiast najmniejszy – pod koniec zimy. Autorzy zwracali również uwagę na słabszy drugi szczyt występujący wiosną.
„Analysis of trichograms demonstrated annual periodicity in the growth and shedding of hair.”
To właśnie dlatego określenie „jesienne wypadanie” może być nieco mylące. Jesienią widzimy efekt, ale biologiczny proces może być już zaawansowany w lipcu lub sierpniu.
W starszym badaniu dotyczącym okresowości cyklu włosowego również stwierdzono, że maksymalny udział włosów telogenowych przypadał na koniec lata i początek jesieni. Autorzy zauważyli jednocześnie związek zmian z czynnikami klimatycznymi, w tym liczbą godzin nasłonecznienia.
Nie oznacza to jednak, że słońce jest prostą i jedyną przyczyną jesiennego wypadania. Biologia mieszka włosowego jest znacznie bardziej złożona, a sezonowość pozostaje jednym z kilku możliwych elementów.
Sierpień i wrzesień były szczególnie interesujące także w innych badaniach
Jeszcze wcześniejsze badanie prowadzone przez 18 miesięcy na zdrowych mężczyznach w Sheffield pokazało interesującą prawidłowość. Odsetek mieszków znajdujących się w fazie aktywnego wzrostu był najwyższy w marcu i stopniowo malał, osiągając minimum we wrześniu.
Jednocześnie największą liczbę wypadających włosów obserwowano mniej więcej w sierpniu i wrześniu. Średnia wynosiła wtedy około 60 włosów dziennie i była ponad dwukrotnie wyższa niż zimą.
„The number of shed hairs reached a peak around August/September.”
Co istotne, grupa badawcza była niewielka – obejmowała 14 mężczyzn – więc nie należy automatycznie przenosić konkretnych wartości na całą populację. Wynik dobrze współgra jednak z obserwacjami pochodzącymi z innych badań.
Inna analiza, obejmująca 2857 osób zgłaszających nasilone wypadanie, wykazała zwiększoną częstość telogenowego wypadania od lipca do października. Autorzy sugerowali, że na szerokościach geograficznych położonych na północ od Zwrotnika Raka zjawisko może być bardziej efektem lata niż samej jesieni. Rozważali również potencjalny udział promieniowania ultrafioletowego, nie przedstawiając go jednak jako definitywnie potwierdzonej przyczyny.

Co właściwie dzieje się między latem a jesienią?
Sezonowość nie oznacza, że 1 września mieszki włosowe otrzymują biologiczny sygnał: „pora wypadać”. Proces jest rozłożony w czasie.
W uproszczeniu może wyglądać tak:
- część mieszków kończy aktywną fazę wzrostu;
- włos przechodzi przez krótką fazę przejściową;
- następnie pozostaje przez pewien czas w fazie spoczynku;
- dopiero później jest uwalniany z mieszka i wypada;
- w prawidłowym cyklu w mieszku rozpoczyna wzrost kolejny włos.
To opóźnienie powoduje, że przyczyny intensywnego wypadania włosów często trzeba szukać nie w ostatnich kilku dniach, lecz kilka miesięcy wcześniej.
| Okres | Co może dziać się w cyklu włosa | Co zauważa właściciel włosów |
|---|---|---|
| wiosna | u wielu mieszków trwa aktywny wzrost | relatywnie stabilna gęstość |
| lato | u części osób zwiększa się odsetek włosów przechodzących do telogenu | zwykle niewiele wyraźnych zmian |
| późne lato | zaczyna rosnąć liczba uwalnianych włosów | więcej włosów podczas mycia |
| jesień | efekt zmian zachodzących wcześniej staje się najbardziej widoczny | włosy na szczotce, ubraniach i w odpływie |
| zima | przy fizjologicznej sezonowości sytuacja powinna się stabilizować | stopniowe zmniejszenie wypadania |
Nie jest to kalendarz obowiązujący każdego człowieka. Poszczególne mieszki funkcjonują niezależnie, a różnice między ludźmi mogą być znaczne.
Jesień może być zbiegiem kilku czynników, a nie wyłącznie sezonowym cyklem
Problem polega na tym, że w podobnym czasie mogą nakładać się na siebie różne mechanizmy.
Przykładem jest telogen effluvium, czyli rozlane, nadmierne wypadanie wynikające z przesunięcia większej liczby mieszków do fazy spoczynku. Może pojawić się po chorobie przebiegającej z wysoką gorączką, operacji, znacznej utracie masy ciała, restrykcyjnej diecie, porodzie, silnym stresie czy innych znaczących obciążeniach organizmu. NHS wymienia ponadto niedobór żelaza oraz zaburzenia pracy tarczycy wśród potencjalnych przyczyn.
Jeżeli więc we wrześniu zaczynają wypadać włosy osobie, która w czerwcu przeszła ciężką infekcję albo gwałtownie schudła, uznanie problemu automatycznie za „normalną jesień” może prowadzić do błędnego wniosku.
Podobnie jest z tarczycą. Jej zaburzenia mogą manifestować się wieloma niespecyficznymi objawami, a problemów z włosami nie należy analizować całkowicie w oderwaniu od stanu całego organizmu. Więcej o różnicach między niedoczynnością i nadczynnością oraz badaniach TSH, fT3 i fT4 można przeczytać w materiale Tarczyca – objawy niedoczynności i nadczynności.
Stres także może dać efekt dopiero po czasie
Jedną z pułapek diagnostycznych jest opóźnienie między wydarzeniem a utratą włosów. American Academy of Dermatology wskazuje, że zarówno poważne wydarzenia fizjologiczne – na przykład ciężka choroba lub poród – jak i stres psychologiczny mogą wywoływać telogen effluvium.
„Psychological stress […] can also trigger telogen effluvium.”
Oznacza to, że jesienne nasilenie problemu może być sumą naturalnej sezonowości i wydarzeń z poprzednich miesięcy.
Jeżeli okres wakacyjny był czasem chronicznego napięcia, niedoboru snu czy przeciążenia zawodowego, warto brać ten kontekst pod uwagę. Mechanizmy i sposoby pracy nad reakcją organizmu na długotrwałe napięcie opisano szerzej również w materiale o stresie i odporności organizmu.
Czy jesienne wypadanie włosów oznacza, że trzeba kupić suplement?
Nie. Sam fakt, że włosy wypadają we wrześniu lub październiku, nie wskazuje na konkretny niedobór.
Preparaty reklamowane jako „na włosy” często zawierają biotynę, cynk, selen, żelazo i różne witaminy, ale mechanizm sezonowego cyklu nie sprowadza się do braku jednej substancji odżywczej. Suplement nie zatrzyma fizjologicznego telogenu tylko dlatego, że jego opakowanie obiecuje mocniejsze włosy.
Szczególnie ostrożnie należy traktować żelazo. Jego niedobór może współistnieć z nadmiernym wypadaniem, lecz suplementacja bez potwierdzenia niedoboru nie jest uniwersalnym sposobem leczenia.
Przy utrzymującym się rozlanym wypadaniu lekarz może – zależnie od wywiadu i objawów – rozważyć m.in. morfologię, ferrytynę czy badania czynności tarczycy. Wytyczne NHS dla rozlanego łysienia wymieniają właśnie pełną morfologię, ferrytynę i ocenę funkcji tarczycy jako badania brane pod uwagę w diagnostyce.
Jak rozpoznać, że to prawdopodobnie sezonowe wypadanie?
Za fizjologicznym, przejściowym nasileniem przemawia przede wszystkim rozlany charakter problemu. Włosy wypadają z całej skóry głowy, a nie z jednego wyraźnie ograniczonego miejsca.
Mniej niepokojący jest scenariusz, w którym:
- zwiększona liczba włosów pojawia się podczas czesania i mycia;
- nie występują wyraźne łyse ogniska;
- skóra głowy nie jest silnie zaczerwieniona, bolesna ani pokryta bliznami;
- problem nie postępuje przez wiele kolejnych miesięcy;
- po pewnym czasie intensywność wypadania zaczyna się zmniejszać.
Nie istnieje jednak domowy test pozwalający ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że przyczyną jest pora roku.

Kiedy „jesienne wypadanie” przestaje wyglądać sezonowo?
Nie każde wypadanie włosów pojawiające się we wrześniu jest sezonowe. Moment w kalendarzu nie może zastępować diagnostyki.
Większą uwagę powinny zwrócić między innymi wyraźnie powiększające się prześwity, cofająca się linia włosów, stopniowe poszerzanie przedziałka, okrągłe obszary pozbawione włosów, intensywny świąd lub stan zapalny skóry głowy.
Znaczenie ma również czas trwania. Jeżeli bardzo nasilone wypadanie nie słabnie, pojawiło się nagle albo towarzyszą mu inne objawy – na przykład silne zmęczenie, wyraźna zmiana masy ciała czy nietolerancja zimna lub gorąca – należy szukać przyczyny szerzej.
American Academy of Dermatology podkreśla, że skuteczne leczenie wypadania włosów zależy od ustalenia jego źródła. Pod pojęciem „hair loss” kryje się bowiem wiele odmiennych problemów, od telogen effluvium po łysienie androgenowe czy plackowate.
Liczenie włosów każdego dnia zwykle daje więcej stresu niż informacji
Popularna rada nakazująca liczyć każdy włos pozostający po prysznicu ma ograniczoną wartość praktyczną. Wynik zależy choćby od częstotliwości mycia i czesania.
Osoba myjąca włosy co trzy dni może jednorazowo znaleźć znacznie więcej włosów niż ktoś robiący to codziennie, choć rzeczywista dobowa utrata będzie podobna.
Lepszym punktem odniesienia może być obserwowanie trendu:
- czy przedziałek rzeczywiście się poszerza;
- czy kucyk staje się wyraźnie cieńszy;
- czy pojawiły się konkretne ogniska utraty włosów;
- czy nasilone wypadanie trwa tygodniami i miesiącami;
- czy występują dodatkowe objawy ogólne.
Zmiana gęstości jest istotniejsza diagnostycznie niż pojedynczy dzień z dużą liczbą włosów w odpływie.
Jesienny szczyt nie jest mitem, ale nie jest też uniwersalną diagnozą
Dostępne badania rzeczywiście pokazują sezonowe zmiany aktywności mieszków włosowych. W różnych analizach największy udział telogenu lub nasilone wypadanie obserwowano od lata do początku jesieni.
To tłumaczy, dlaczego wrzesień i październik mogą być okresem, kiedy nagle zauważamy znacznie więcej włosów podczas mycia. Mechanizm zaczyna się jednak wcześniej – część mieszków przechodzi na kolejny etap cyklu jeszcze podczas lata, a dopiero po upływie czasu włos zostaje uwolniony.
Jednocześnie sezonowość nie powinna stać się wygodnym wyjaśnieniem każdego przypadku utraty włosów. Niedobór żelaza, choroby tarczycy, leki, gwałtowne odchudzanie, infekcje, stres, łysienie androgenowe czy choroby skóry mogą pojawić się niezależnie od kalendarza.
Jeśli jesienią na szczotce pojawia się nieco więcej włosów, a następnie sytuacja stopniowo wraca do normy, może być to element fizjologicznego rytmu. Jeśli jednak gęstość wyraźnie maleje albo problem utrzymuje się i narasta, zamiast kolejnego kosmetyku „na jesienne wypadanie” rozsądniejszym krokiem jest ustalenie przyczyny.
FAQ – najczęstsze pytania o jesienne wypadanie włosów
Czy włosy naprawdę wypadają mocniej jesienią?
U części osób tak. Badania wykazały sezonową zmienność cyklu włosowego i zwiększoną liczbę włosów w telogenie latem lub na przełomie lata i jesieni. Nie oznacza to jednak, że zjawisko występuje z taką samą intensywnością u każdego.
Dlaczego włosy zaczynają wypadać dopiero po wakacjach?
Ponieważ przejście mieszka z aktywnego wzrostu do fazy spoczynku i późniejsze uwolnienie włosa nie następuje jednocześnie. Widoczne wypadanie może być opóźnionym skutkiem zmian, które rozpoczęły się kilka tygodni lub miesięcy wcześniej.
Jak długo może trwać sezonowe wypadanie włosów?
Nie ma jednej obowiązującej długości dla wszystkich. Fizjologiczne sezonowe nasilenie powinno mieć charakter przejściowy. Utrzymujący się lub postępujący problem wymaga rozważenia innych przyczyn.
Czy 100 wypadających włosów dziennie to dużo?
NHS podaje około 50–100 włosów dziennie jako orientacyjny zakres fizjologicznej utraty. Liczby nie należy jednak traktować jako sztywnej granicy diagnostycznej, ponieważ częstotliwość mycia i czesania mocno wpływa na to, ile włosów zauważamy jednorazowo.
Czy biotyna zatrzyma jesienne wypadanie?
Nie ma podstaw, aby zakładać, że suplementacja biotyny automatycznie zatrzyma fizjologiczną sezonową zmianę cyklu włosowego. Przy podejrzeniu niedoboru należy najpierw ustalić jego rzeczywiste podłoże.
Czy stres z lata może spowodować wypadanie włosów jesienią?
Tak, jest to możliwe. Silny stres psychologiczny lub fizjologiczny może wywołać telogen effluvium, a widoczne nasilenie wypadania pojawia się z opóźnieniem. American Academy of Dermatology wymienia stres wśród znanych czynników mogących uruchomić ten mechanizm.
Kiedy z wypadaniem włosów iść do dermatologa?
Gdy utrata jest wyraźnie nasilona, długotrwała lub postępująca, pojawiają się ogniska łysienia, stan zapalny skóry głowy albo zauważalne zmniejszenie gęstości. Konsultacja jest również uzasadniona wtedy, gdy razem z wypadaniem pojawiają się inne objawy mogące wskazywać na problem ogólnoustrojowy.
Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat: „Poza tym” czy „pozatym”? Prosta zasada, dzięki której już się nie pomylisz