Historia polskich schronisk górskich nie zaczęła się od dużych budynków z kuchnią, rezerwacją miejsc i całoroczną obsługą. Pierwszymi punktami schronienia były pasterskie budy, szałasy, leśniczówki, kaplice oraz proste kamienne izby, w których wędrowcy mogli przeczekać załamanie pogody, ogrzać się i przenocować. Jak informuje redakcja TopFlop , powołując się na źródło, już w XVIII wieku karkonoskie budy pasterskie przyjmowały osoby zmierzające na Śnieżkę, a pierwsze obiekty budowane specjalnie jako schroniska pojawiły się w Sudetach w 1837 roku.
Opowieść o zamykaniu schronisk na klucz również ma konkretne historyczne podstawy, ale nie dotyczyła wszystkich obiektów ani ogólnego zakazu wstępu dla turystów. W części nieogrzewanych i nieobsługiwanych zimą budynków drzwi zamykano, aby chronić zapasy opału, wyposażenie oraz samą konstrukcję przed włamaniami i dewastacją. W przypadku starego schroniska Towarzystwa Tatrzańskiego na Hali Gąsienicowej klucz można było wcześniej odebrać w Zakopanem. Schronisko nadal pozostawało dostępne dla przygotowanych turystów, lecz wejście wymagało zaplanowania wyprawy.
Zanim powstały schroniska, były pasterskie budy
W Karkonoszach rozwój bazy noclegowej był bezpośrednio związany z gospodarką pasterską. Na śródgórskich polanach wypasano bydło, produkowano sery i wznoszono budy, które miały chronić gospodarzy oraz zwierzęta przed deszczem, śniegiem i wiatrem. Kiedy w górach zaczęło pojawiać się coraz więcej wędrowców, część gospodarzy oferowała im jedzenie, miejsce przy ogniu i prosty nocleg.
Jednym z najbardziej znanych przykładów była Buda Hampla, uznawana za poprzedniczkę dzisiejszej Strzechy Akademickiej. Już w XVIII wieku przyjmowała osoby podążające na Śnieżkę. Podobne funkcje pełniły budy na Hali Szrenickiej, pod Łabskim Szczytem oraz po południowej stronie Karkonoszy.
„Na skutek rosnącego ruchu turystycznego pierwotne budy pasterskie zaczęły spełniać rolę schronisk turystycznych” — podaje Karkonoski Park Narodowy w opracowaniu dotyczącym historii regionu.
Funkcję schronienia pełniła również kaplica św. Wawrzyńca na Śnieżce. Po sekularyzacji obiektu w 1810 roku zaczęto wykorzystywać go jako schron dla odwiedzających szczyt. W 1823 roku kaplicę wyremontował Friedrich Siebenhaar, uruchamiając w niej skromne schronisko turystyczne. Według kalendarium historii turystyki sudeckiej PTTK kaplica pełniła tę funkcję od 1824 do 1850 roku.
Za pierwsze typowe schroniska górskie w zachodnich Sudetach Karkonoski Park Narodowy uznaje obiekty powstałe w 1837 roku:
- nad Śnieżnymi Kotłami;
- na Wysokim Kamieniu.
Nie były one jednak pierwszymi miejscami udzielającymi noclegu wędrowcom. Stanowiły kolejny etap rozwoju infrastruktury: od adaptowanych bud pasterskich i obiektów sakralnych do budynków przeznaczonych specjalnie dla turystów.
Tatry: schroniska jako część zorganizowanej turystyki
W Tatrach przełom nastąpił po utworzeniu w 1873 roku Towarzystwa Tatrzańskiego — jednej z pierwszych organizacji turystycznych na ziemiach polskich. Do jego zadań należało udostępnianie gór, rozwijanie przewodnictwa, wyznaczanie tras oraz budowanie miejsc schronienia. Organizacja funkcjonowała później jako Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, a jej majątek po rozwiązaniu w 1950 roku przejęło nowo utworzone PTTK.
Pierwsze schronisko Towarzystwa Tatrzańskiego nad Morskim Okiem otwarto 3 sierpnia 1874 roku. Był to drewniany obiekt nazwany imieniem Stanisława Staszica. Powstał w miejscu, które już w XIX wieku przyciągało przyrodników, artystów i pierwszych turystów korzystających z pomocy góralskich przewodników.
Dwa lata później, w 1876 roku, Towarzystwo Tatrzańskie zbudowało niewielkie schronisko nad Małym Stawem w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Jednoizbowy budynek wykonano z granitowych bloków i nadano mu imię geologa Ludwika Zejsznera. Zastąpił kamienny szałas, który wcześniej służył pasterzom, wędrowcom i pierwszym taternikom.
„Przy ognisku z kosodrzewiny turyści zawinięci w pledy i okryci cuchami górale-przewodnicy leżą kręgiem” — opisywał Stanisław Witkiewicz warunki panujące w dawnym schronisku w Dolinie Pięciu Stawów.
Obiekt był intensywnie wykorzystywany latem, lecz zimą pozostawał bez stałej opieki. Śnieg, wilgoć, silny wiatr i brak regularnego ogrzewania powodowały szybkie niszczenie budynku. Niemal każdego roku konieczne były kolejne naprawy.
Pierwsze tatrzańskie schroniska nie przypominały dzisiejszych obiektów hotelowych. Ich podstawowym zadaniem było zapewnienie dachu, miejsca do spania i ochrony przed pogodą. Wyposażenie ograniczało się często do prycz, stołu, pieca lub paleniska oraz podstawowych naczyń. Żywność, koce i opał trzeba było dostarczać z doliny, najczęściej pieszo albo przy użyciu koni.

Dlaczego schronisko na Hali Gąsienicowej zamykano na klucz
Najlepiej udokumentowany przykład dotyczy starego schroniska Towarzystwa Tatrzańskiego na Hali Gąsienicowej. Pierwszy niewielki budynek stanął tam w 1891 roku. Wraz ze wzrostem liczby turystów był rozbudowywany i remontowany, ale przez długi czas nie posiadał stałej całorocznej obsługi.
W okresie zimowym schronisko zamykano. Nie chodziło jednak o odsunięcie turystów od gór. Klucz pozostawiano w Zakopanem, skąd mogły go pobrać osoby planujące nocleg. Rozwiązanie miało ograniczyć włamania, niekontrolowane zużywanie opału oraz niszczenie wyposażenia przez przypadkowych gości.
Okiennice dodatkowo obito blachą. Była to odpowiedź na wcześniejsze przypadki wtargnięć do pustego budynku.
W realiach końca XIX i początku XX wieku pozostawienie przez całą zimę otwartego, niepilnowanego schroniska oznaczało ryzyko utraty zapasów i kosztownej dewastacji.
Zasady korzystania wyglądały więc następująco:
- zimą budynek nie miał stałego gospodarza;
- wejście wymagało odebrania klucza w Zakopanem;
- turyści otrzymywali dostęp do schronienia po wcześniejszym przygotowaniu wyprawy;
- zabezpieczenia chroniły opał, okna i podstawowe wyposażenie.
Podobny model stosowano w różnych rejonach Europy w niewielkich schronach samoobsługowych. Budynek nie był stale otwartą gospodą, lecz wyposażonym punktem ratunkowym, za którego stan odpowiadali użytkownicy i organizacja turystyczna.
Nie tylko schroniska: na klucz zamykano także wejście na górę
Z historią zamykanych obiektów górskich bywa łączony Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych. W tym przypadku zamykano jednak nie schronisko, lecz wejście na udostępnioną trasę prowadzącą przez skalny labirynt.
Pod koniec XVIII wieku pierwsze schody i zabezpieczenia na Szczelińcu budował Franz Pabel, późniejszy królewski przewodnik. W 1804 roku powołano Kasę Szczelińca Wielkiego, która finansowała budowę ścieżek, schodów, poręczy i kolejnych elementów infrastruktury. Dostępu do szczytowej trasy pilnowała drewniana brama, a klucz posiadał przewodnik.
System miał uporządkować zwiedzanie trudnego skalnego terenu i powiązać wejście z usługą osoby znającej trasę. Szczeliniec stał się jednym z pierwszych w Sudetach miejsc zagospodarowanych specjalnie z myślą o ruchu turystycznym. Na szczycie działała gospoda, prowadzono księgę pamiątkową, a kolejne partie labiryntu udostępniano po wykonaniu zabezpieczeń.
Określenie, że „górę zamykano na klucz”, było więc dosłowne, lecz nie oznaczało zamykania noclegowni przed potrzebującymi pomocy.
Schroniska były elementem rywalizacji narodowej
Na przełomie XIX i XX wieku rozwój schronisk miał również znaczenie polityczne i narodowe. Szczególnie widoczne było to w Beskidach Śląskich, gdzie liczne obiekty budowało niemieckie stowarzyszenie Beskidenverein. Powstały między innymi schroniska na Szyndzielni, Magurce, Jaworowym i Łysej Górze.
Polscy działacze turystyczni dążyli do stworzenia własnej sieci szlaków i schronisk. Założone w 1910 roku Polskie Towarzystwo Turystyczne „Beskid” w Cieszynie zbudowało schronisko na Ropiczce, uznawane za pierwszy polski obiekt tego rodzaju na Śląsku Cieszyńskim.
Mieczysław Orłowicz pisał w przewodniku wydanym w 1914 roku:
„Polskich map turystycznych i przewodników po Beskidach Śląskich nie ma — niemieckich dużo, dobrych i tanich”.
Schroniska nie pełniły zatem wyłącznie funkcji noclegowej. Były bazami organizacji turystycznych, punktami dystrybucji map i przewodników, miejscami spotkań oraz widocznym znakiem obecności konkretnego środowiska kulturowego w górach.
Od prostego schronu do całorocznego obiektu
Współczesna sieć polskich schronisk jest wynikiem kilku odrębnych procesów. W Sudetach wyrosła z pasterskich bud i wczesnego ruchu kuracyjno-turystycznego. W Tatrach została rozwinięta przede wszystkim przez Towarzystwo Tatrzańskie. W Beskidach była tworzona przez konkurujące ze sobą organizacje polskie, niemieckie i czeskie.
Najstarsze obiekty zapewniały jedynie minimum potrzebne do przetrwania nocy. Dopiero późniejsze inwestycje przyniosły osobne sypialnie, kuchnie, jadalnie, stałych gospodarzy, transport zaopatrzenia i całoroczną działalność.
Zamykanie drzwi na klucz nie było regułą wymierzoną w turystów. W przypadku starego schroniska na Hali Gąsienicowej stanowiło praktyczne zabezpieczenie pustego zimą budynku, przy czym klucz udostępniano w Zakopanem. Na Szczelińcu klucz służył natomiast do kontrolowania wejścia na przygotowaną trasę zwiedzania. Obie historie pokazują, jak ściśle dawny dostęp do gór zależał od przewodników, organizacji turystycznych i skromnej infrastruktury, którą trzeba było chronić przed pogodą oraz zniszczeniem.
Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat: Skąd wzięły się ogródki działkowe w Polsce? Historia od kolonii robotniczych do ROD