Obrona Kłecka 1939 była jednym z najbardziej dramatycznych przykładów udziału ludności cywilnej w kampanii wrześniowej. Jak informuje redakcja TopFlop, gdy regularne oddziały Wojska Polskiego wycofały się z tej części Wielkopolski, mieszkańcy niewielkiego miasta w powiecie gnieźnieńskim zorganizowali własną straż, zdobyli broń, wystawili posterunki i zdecydowali się stawić opór nadciągającym oddziałom niemieckim. Walki rozegrały się 8 i 9 września 1939 roku, a po zajęciu miasta rozpoczęły się represje i egzekucje obrońców.
- Kłecko nie miało regularnej armii. Obronę zaczęli organizować sami mieszkańcy
- 8 września padły pierwsze strzały. Wśród obrońców byli nastolatkowie
- Po zdobyciu miasta zaczęły się egzekucje
- Jan Lapis przeżył walkę, ale jego los pozostaje związany z niemieckimi represjami
- Kłecko było częścią szerszego zjawiska we wrześniu 1939 roku
- Dlaczego o obronie Kłecka mówi się mniej niż o Westerplatte czy Warszawie?
- 87. rocznica obrony Kłecka przypada 8 września 2026 roku
- Pytania i odpowiedzi
Historia wraca właśnie teraz. 8 września 2026 roku Kłecko obchodzi 87. rocznicę cywilnej obrony miasta. Instytut Pamięci Narodowej zaplanował tego dnia otwarcie na rynku wystawy „1939. Wielkopolska broni się!”, poświęconej niemieckiej agresji, walkom na terenie regionu, odwrotowi polskich jednostek i początkom okupacji. Ekspozycja ma pozostać w Kłecku do 14 września.
Kłecko nie miało regularnej armii. Obronę zaczęli organizować sami mieszkańcy
Kłecko znajdowało się na ważnym kierunku komunikacyjnym na północny zachód od Gniezna. Krzyżowały się tu drogi, a przez miejscowość przebiegała linia kolejowa. W pierwszych dniach wojny znaczenie tego położenia stało się bardzo konkretne: przez okolice mogły przemieszczać się niemieckie jednostki kierujące się w stronę Gniezna. Po odwrocie zasadniczych sił Wojska Polskiego mieszkańcy zostali bez ochrony regularnej armii, ale nie bez organizacji.
4 września 1939 roku na rynku odbył się wiec zwołany z inicjatywy podporucznika rezerwy Jana Lapisa i części miejskich radnych. Lapis apelował o zachowanie porządku i zgłaszanie się do Straży Porządkowej. Jej podstawę stanowili przede wszystkim miejscowi strażacy, ale do formacji włączali się również inni mieszkańcy oraz ludzie, którzy znaleźli się w Kłecku po rozpoczęciu wojny. Komendantem został właśnie Jan Lapis.
Według opracowania regionalnego początkowa Straż Porządkowa liczyła około 50–60 osób. Inne źródła opisujące późniejszy etap mobilizacji wskazują na większą liczbę uczestników, ponieważ do obrony dołączali kolejni ochotnicy i przybysze z Gniezna. Różnice w liczbach wynikają więc między innymi z tego, którego momentu organizowania obrony dotyczą poszczególne zestawienia.
Nie była to regularna jednostka wojskowa przygotowana wcześniej do prowadzenia długiej walki. Była to organizowana w warunkach rozpadającego się zaplecza państwowego samoobrona mieszkańców.
„Członkowie Straży Pożarnej stanowili trzon Straży Porządkowej.”
— archiwalny serwis Urzędu Gminy Kłecko, w biografii Jana Lapisa.
Jan Lapis nie był przypadkową osobą wybraną w chwili chaosu. Urodzony w 1898 roku mieszkaniec Kłecka służył wcześniej w armii pruskiej, uczestniczył w powstaniu wielkopolskim, został ranny w walkach w 1919 roku, a później brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W okresie międzywojennym pracował jako kierownik Banku Ludowego i działał w miejscowej straży pożarnej.
Ta biografia pomaga zrozumieć, dlaczego właśnie jemu powierzono organizację obrony.
Co mieszkańcy mogli przeciwstawić regularnym oddziałom?
Możliwości były ograniczone. Tworzono posterunki, zabezpieczano drogi, organizowano punkty oporu i zbierano dostępne uzbrojenie. W lokalnej szkole przygotowano także miejsce dla rannych.
W mieście funkcjonowała struktura dowodzenia, ale brakowało tego, czym dysponował przeciwnik: wyszkolonych pododdziałów, odpowiedniego zaopatrzenia, łączności i możliwości prowadzenia długotrwałej walki.
| Element | Sytuacja w Kłecku |
|---|---|
| Dowodzenie | por. rez. Jan Lapis |
| Trzon formacji | miejscowi strażacy i Straż Porządkowa |
| Wsparcie | mieszkańcy, ochotnicy, część przybyszy z Gniezna |
| Uzbrojenie | broń dostępna lokalnie i zdobywana przez obrońców |
| Charakter obrony | improwizowana obrona cywilna |
| Główne walki | 8–9 września 1939 r. |
| Przeciwnik | oddziały niemieckie, m.in. 12. pułk Grenzschutzu |
Materiały dotyczące kampanii wrześniowej wskazują, że do natarcia na Kłecko przystąpiły oddziały niemieckiego 12. pułku Grenzschutzu. W opracowaniu Marii Wardzyńskiej dotyczącym niemieckich zbrodni w 1939 roku podano, że działania rozpoczęły się 8 września około godz. 5.30, a oddziały niemieckie były wspierane przez miejscowych kolonistów niemieckich.
Szersze tło wydarzeń z pierwszych tygodni wojny opisuje także materiał o tym, jak doszło do wybuchu II wojny światowej i jakie decyzje poprzedziły agresję na Polskę. Kłecko pokazuje następny etap tej historii — moment, gdy konflikt przestał być kwestią dyplomacji i planów sztabowych, a dotarł bezpośrednio do niewielkich polskich miejscowości.
8 września padły pierwsze strzały. Wśród obrońców byli nastolatkowie
Jednym z dobrze udokumentowanych epizodów jest wydarzenie z 8 września około godziny 14.00. Do komendy Straży Porządkowej dotarła wiadomość o grupie zbliżającej się od strony Polskiej Wsi. Szczepan Woźnicki zorganizował kilkunastoosobowy patrol rozpoznawczy złożony z chłopców mających od 16 do 19 lat. W grupie znajdował się harcerz Sylwester Śliwiński.
Po minięciu skrzyżowania w Polskiej Wsi patrol został ostrzelany przez grupę Niemców jadących od strony Wągrowca. Doszło do wymiany ognia trwającej około godziny.
Sylwester Śliwiński został śmiertelnie ranny.
Po zakończeniu starcia jego ciało przyniesiono na noszach do Kłecka i złożono w miejscowym kościele.
Ten epizod pokazuje, że określenie cywilna obrona Kłecka nie jest tylko późniejszą nazwą symboliczną. W działaniach rzeczywiście uczestniczyli mieszkańcy niezwiązani wówczas z regularnymi jednostkami frontowymi, w tym bardzo młodzi ludzie.
„W dniach 8 i 9 września 1939 roku Jan Lapis dowodził Obroną Cywilną Kłecka.”
— archiwum Urzędu Gminy Kłecko.
Źródła regionalne opisują kilkunastogodzinną walkę. Niemcy, napotykając opór, mieli początkowo ocenić, że miasta broni silniejszy oddział wojskowy. Kłecko zostało otoczone, a walki zakończyły się zajęciem miasta. Jedno z opracowań dotyczących Wielkopolski podaje godzinę około 16.00 jako moment zakończenia zasadniczego starcia.

Dlaczego mieszkańcy w ogóle podjęli walkę?
Decyzja nie była podejmowana w informacyjnej próżni. Do Kłecka docierały wiadomości o działaniach niemieckich w sąsiednich miejscowościach oraz o aktywności dywersyjnej.
Mieszkańcy mieli też doświadczenia organizacyjne wyniesione z wcześniejszych walk o Wielkopolskę. W latach 1918–1919 Kłecko wystawiło kompanię powstańczą pod dowództwem Edmunda Rogalskiego. Jan Lapis sam należał do pokolenia powstańców wielkopolskich.
Lista czynników wyglądała więc następująco:
- w mieście nie było już wystarczających regularnych sił wojskowych;
- istniała miejscowa Straż Porządkowa;
- część mieszkańców posiadała doświadczenie wojskowe lub powstańcze;
- obawiano się dywersji i wejścia niemieckich oddziałów;
- Kłecko leżało na istotnym kierunku prowadzącym w stronę Gniezna;
- mieszkańcy mieli świadomość, że bez samoorganizacji miasto pozostanie praktycznie bezbronne.
Nie oznacza to jednak, że możliwości obu stron były porównywalne. Walka była starciem improwizowanej formacji lokalnej z regularnymi strukturami niemieckimi.
Po zdobyciu miasta zaczęły się egzekucje
Najbardziej tragiczna część historii Kłecka rozpoczęła się po przełamaniu oporu.
W źródłach pojawiają się różne liczby zabitych, ponieważ jedne zestawienia dotyczą bezpośrednio obrońców Kłecka, inne wszystkich ofiar represji w mieście i okolicy, a jeszcze inne obejmują szerszy obszar ziemi gnieźnieńskiej. Dlatego liczb tych nie należy bez wyjaśnienia łączyć w jedną wartość.
Jedno miejsce nie pozostawia jednak wątpliwości.
Przy Małej Wełnie stoi obelisk z informacją o egzekucji 112 obrońców Kłecka w dniach 9 i 10 września 1939 roku. Gmina Kłecko w 2024 roku prowadziła projekt remontu otoczenia tego miejsca pamięci.
W innych miejscach również dokonywano egzekucji.
| Dane występujące w źródłach | Co oznaczają |
|---|---|
| 112 osób | grupa upamiętniona przy miejscu straceń nad Małą Wełną |
| ok. 300 osób | liczba pojawiająca się w części opracowań dotyczących ofiar Kłecka i represji po walce |
| ok. 450 osób | szacunek dotyczący szerszego obszaru i represji w miejscowościach ziemi gnieźnieńskiej |
To rozróżnienie jest istotne. Liczba 112 nie oznacza wszystkich zabitych podczas wydarzeń związanych z obroną Kłecka. Jest związana z konkretnym miejscem masowej egzekucji.
Po stronie niemieckiej uczestników oporu traktowano jako osoby, które nie powinny korzystać ze statusu regularnych żołnierzy. W praktyce otwierało to drogę do odwetu wobec ludzi schwytanych po zakończeniu walk. Opracowania historyczne opisują następnie rozstrzeliwania zarówno uczestników obrony, jak i osób zatrzymywanych podczas niemieckich działań represyjnych.
„W ciągu dwóch następnych dni nastąpił krwawy odwet.”
— regionalne opracowanie historii kampanii wrześniowej w Wielkopolsce.
W kontekście późniejszych wydarzeń września 1939 roku warto odróżniać samą walkę o Kłecko od okupacyjnej polityki, która dopiero się rozpoczynała. Po zakończeniu kampanii Polska została podzielona między III Rzeszę i ZSRR. Mechanizm tego podziału, późniejsze wcielanie zachodnich ziem do Rzeszy oraz tworzenie Generalnego Gubernatorstwa opisano szczegółowo w materiale o podziale Polski między Niemcy i ZSRR jesienią 1939 roku. Kłecko znalazło się na terenach, które zostały później wcielone bezpośrednio do III Rzeszy.
Jan Lapis przeżył walkę, ale jego los pozostaje związany z niemieckimi represjami
Dowódca obrony Kłecka 1939 nie został zabity bezpośrednio podczas walk.
Jan Lapis po zajęciu miasta przez pewien czas ukrywał się. Według materiałów gminnego archiwum po zakończeniu działań wojennych na terenie powiatu gnieźnieńskiego wrócił do domu. Zastosowano wobec niego areszt domowy, a 15 października 1939 roku został zatrzymany i wywieziony do więzienia w Wągrowcu.
Dalsze losy Lapisa nie są udokumentowane w sposób pozwalający przedstawić wszystkie szczegóły jako całkowicie pewne.
W lokalnym opracowaniu podano, że według jednej wersji został wywieziony z Wągrowca 11 listopada. Przyjmuje się, że tego samego dnia został zamordowany w Lasach Durowskich pod Wągrowcem. Archiwum gminne wyraźnie zaznacza jednak, że pełny przebieg jego ostatnich dni nie jest znany.
To przykład miejsca, w którym źródłowa ostrożność jest konieczna.
„Nieznane do końca są jego losy.”
— archiwum Urzędu Gminy Kłecko o Janie Lapisie.
Represje objęły również przedstawicieli lokalnych elit.
4 września podczas wiecu na rynku mieszkańcy wybrali ks. Maksymiliana Koncewicza tymczasowym burmistrzem Kłecka. Duchowny został aresztowany 15 października, przewieziony do Gniezna, a następnie 11 listopada 1939 roku wraz z grupą więźniów rozstrzelany w Dalkach pod Gnieznem. Po wojnie dokonano ekshumacji, a jego szczątki złożono na cmentarzu w Kłecku.
Historia Lapisa, Koncewicza i innych osób tworzących miejscową samoobronę pokazuje, że represje nie zakończyły się wraz z zajęciem miasta.
Niemiecki aparat okupacyjny ścigał później ludzi uznawanych za szczególnie aktywnych społecznie, politycznie lub zaangażowanych w opór.
Kłecko było częścią szerszego zjawiska we wrześniu 1939 roku
Cywilny opór nie ograniczał się do jednego miasta. Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że po rozpoczęciu niemieckiej agresji mieszkańcy wielu miejscowości organizowali straże obywatelskie, gasili pożary, pomagali rannym, przejmowali część obowiązków ewakuowanej administracji i zabezpieczali lokalną infrastrukturę. W niektórych miejscach samoobrona przystępowała także bezpośrednio do walki.
Po wycofaniu regularnego wojska podobne formacje działały między innymi na Górnym Śląsku. IPN wskazuje byłych powstańców śląskich i harcerzy broniących Katowic i Chorzowa.
Kłecko wyróżnia jednak połączenie kilku elementów:
- obronę podjęto po odejściu głównych sił wojskowych;
- zasadniczą rolę odegrali miejscowi mieszkańcy;
- funkcjonowała zorganizowana struktura Straży Porządkowej;
- opór miał charakter zbrojny;
- po jego przełamaniu nastąpiły masowe represje;
- pamięć o wydarzeniach jest silnie związana z lokalną tożsamością miasta.
Dla szerszego uporządkowania wydarzeń można sięgnąć również do osi czasu historii Polski od 966 roku po XX wiek. Kampania 1939 roku zajmuje w niej miejsce między zaledwie dwudziestoletnim okresem odbudowy II Rzeczypospolitej a wieloletnią okupacją, która całkowicie zmieniła warunki życia milionów ludzi.

Dlaczego o obronie Kłecka mówi się mniej niż o Westerplatte czy Warszawie?
Nie istnieje jeden powód.
Pierwszy jest związany ze skalą. Kłecko było niewielkim miastem, a jego obrona miała lokalny charakter. Nie funkcjonowało jako duży ośrodek polityczny, wojskowy czy komunikacyjny porównywalny ze stolicą.
Drugi dotyczy charakteru walk. Nie była to klasyczna bitwa dużych jednostek wojskowych, którą łatwo odtworzyć na podstawie rozkazów operacyjnych, meldunków sztabowych i dokumentacji kilku dywizji. Podstawę polskiej strony tworzyła samoobrona.
Trzeci problem to źródła.
Materiały dotyczące Kłecka są rozproszone między opracowaniami, wspomnieniami, zbiorami lokalnymi i archiwami. Platforma Cyfrowa Biblioteki Kórnickiej wykazuje między innymi wspomnienia Heleny Bujarskiej z obrony miasta, opracowanie Ludwika Gomolca oraz inne dokumenty poświęcone cywilnej obronie Kłecka i ziemi gnieźnieńskiej.
Istnieje też obszerna publikacja „Ludność cywilna Kłecka w obronie Ziemi Gnieźnieńskiej”, zawierająca rozdziały dotyczące obrony regionu, niemieckich zbrodni, jednostek wojskowych oraz list obrońców i mieszkańców poległych lub zamordowanych.
Nie jest więc tak, że wydarzenie nie zostało opisane. Problem polega raczej na tym, że wiedza o nim przez lata pozostawała znacznie bardziej lokalna niż pamięć o największych symbolach września 1939 roku.
87. rocznica obrony Kłecka przypada 8 września 2026 roku
Tegoroczne wydarzenia mają bezpośredni związek z rocznicą walk.
8 września 2026 roku uroczystości w Kłecku rozpoczynają się o godz. 18.00 mszą w kościele parafialnym. Dalsza część ma odbyć się na rynku. Zaplanowano otwarcie wystawy przygotowanej przez Oddziałowe Biuro Edukacji Narodowej IPN w Poznaniu oraz Apel Pamięci z wojskową asystą honorową.
Wystawa „1939. Wielkopolska broni się!” obejmuje nie tylko Kłecko. Pokazuje:
- sytuację międzynarodową przed 1 września;
- przyczyny niemieckiej agresji;
- incydenty na granicy;
- przebieg walk granicznych;
- wycofywanie się polskich jednostek;
- walki prowadzone na wschodzie ówczesnego województwa poznańskiego;
- wejście oddziałów niemieckich;
- początki tworzenia okupacyjnej administracji.
Ekspozycja ma być dostępna na rynku do 14 września 2026 roku.
Dla Kłecka jest to 87. rocznica wydarzenia, które do dziś pozostaje jednym z centralnych punktów lokalnej pamięci.
Oficjalna historia gminy przypomina, że za postawę mieszkańców miasto zostało później uhonorowane i włączone do miejscowości upamiętnianych jako miasta męczeńskie. Sam fakt zachowania mogił, obelisków, pomnika na rynku oraz lokalnych archiwów sprawił, że możliwe jest dziś odtworzenie zarówno przebiegu walki, jak i nazwisk konkretnych uczestników.
Pytania i odpowiedzi
Kiedy rozpoczęła się obrona Kłecka?
Najważniejsze walki rozegrały się 8 i 9 września 1939 roku. Organizację Straży Porządkowej rozpoczęto wcześniej — już 4 września odbył się wiec na rynku, podczas którego mieszkańców zachęcano do wstępowania do formacji.
Kto dowodził obroną miasta?
Dowódcą był porucznik rezerwy Jan Lapis — uczestnik powstania wielkopolskiego, działacz miejscowej straży pożarnej i kierownik Banku Ludowego w Kłecku.
Czy Kłecka broniło Wojsko Polskie?
Zasadniczą rolę w samej obronie miasta odegrała improwizowana formacja mieszkańców po odejściu regularnych jednostek. Jej trzon stanowili członkowie Straży Porządkowej i miejscowi strażacy, do których dołączali kolejni ochotnicy.
Ile osób zginęło po zajęciu Kłecka?
Źródła operują różnymi liczbami zależnie od zakresu zestawienia. Przy Małej Wełnie upamiętniono egzekucję 112 obrońców. W części opracowań dotyczących Kłecka pojawia się liczba około 300 ofiar, natomiast wyższe szacunki obejmują również represje w innych miejscowościach ziemi gnieźnieńskiej.
Co stało się z Janem Lapisem?
Po zajęciu miasta ukrywał się, następnie wrócił do domu i 15 października 1939 roku został aresztowany. Według lokalnych materiałów przyjmuje się, że został zamordowany 11 listopada w Lasach Durowskich, choć pełny przebieg jego ostatnich dni pozostaje nieustalony.
Jak dziś upamiętniana jest obrona miasta?
Na rynku znajduje się pomnik poświęcony obrońcom, zachowane są miejsca egzekucji i mogiły, a w lokalnym archiwum udostępniane są biografie uczestników obrony. 8 września 2026 roku odbywają się oficjalne obchody 87. rocznicy wraz z wystawą IPN „1939. Wielkopolska broni się!”.
Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat: Jak zabezpieczyć rysunek węglem, żeby się nie rozmazywał? Fiksatywa może też zaszkodzić