Zagrożenia klimatyczne dla dzieci obejmują już niemal cały świat: według nowego raportu UNICEF 1,1 mld dzieci jest narażonych na co najmniej trzy nakładające się ryzyka, które wpływają na zdrowie, edukację i bezpieczeństwo. O sprawie informuje redakcja TopFlop, powołując się na The Guardian, które po zniszczeniu mostu muszą przepływać rzekę, by dotrzeć do szkoły.
Raport „The Children’s Climate Risk Report 2026” pokazuje, że kryzys klimatyczny nie jest już wyłącznie problemem krajów o niskich dochodach. UNICEF wskazuje, że prawie każde dziecko na świecie jest dziś narażone na przynajmniej jedno zagrożenie klimatyczne, a ponad 4 mln dzieci może mierzyć się nawet z sześcioma nakładającymi się zagrożeniami naraz.
Co dokładnie ustalił UNICEF
UNICEF przeanalizował ekspozycję dzieci na osiem najczęstszych zagrożeń klimatycznych: powodzie przybrzeżne, susze, ekstremalne upały, pożary, fale upałów, powodzie rzeczne, burze piaskowe i pyłowe oraz cyklony tropikalne. Wnioski są jednoznaczne: problem nie polega na pojedynczym zdarzeniu pogodowym, ale na kumulacji ryzyk, które w tym samym miejscu uderzają w wodę pitną, szkoły, służbę zdrowia, transport i bezpieczeństwo rodzin.
Najczęstszą kombinacją zagrożeń są susza, ekstremalne temperatury i fale upałów. Według UNICEF ponad 296 mln dzieci mieszka na obszarach narażonych jednocześnie na te trzy czynniki. Drugim najczęstszym zestawem są susza, ekstremalne upały i cyklony tropikalne — dotyczy to ponad 115 mln dzieci.
Catherine Russell, dyrektorka wykonawcza UNICEF, podkreśliła, że życie dzieci jest coraz częściej przerywane przez fale upałów, pożary, susze i powodzie. Jej najważniejsza diagnoza brzmi: połowa dzieci na świecie żyje już z trzema nakładającymi się zagrożeniami klimatycznymi, które kształtują ich codzienność.
Historia z Papui-Nowej Gwinei pokazuje, jak klimat niszczy edukację
Jednym z najbardziej wymownych przykładów opisanych przez The Guardian jest sytuacja dzieci z Launkalany w dystrykcie Rigo w Papui-Nowej Gwinei. Po tym, jak w 2012 roku wezbrane wody zniszczyły kładkę nad rzeką Kemp Welch, społeczność nie była w stanie zebrać środków na odbudowę przeprawy. Skutek jest brutalny: część uczniów musi przepływać rzekę, w której występują krokodyle, aby dostać się na lekcje.
UNICEF udokumentował przypadek 15-letniej Lorny, która należy do grupy dzieci pokonujących tę drogę do szkoły. W miejscowości są niewielkie łodzie, ale pierwszeństwo mają najmłodsi uczniowie. Starsze dzieci, w tym nastolatki, często muszą radzić sobie same.
Problem ma również wymiar płciowy. Dziewczęta tracą lekcje szczególnie wtedy, gdy lokalne przekonania i strach przed niebezpieczeństwem nad rzeką ograniczają im możliwość przeprawy. Dyrektor szkoły Charlie Vali David mówił, że w porze monsunowej nurt, powalone drzewa i odpady w rzece powodują urazy, choroby i przerwy w nauce.
To nie jest odosobniony przypadek. UNICEF wskazuje, że ekstremalne zjawiska pogodowe coraz częściej przeciążają infrastrukturę: mosty, drogi, szkoły, ośrodki zdrowia i systemy wodno-sanitarne. Kiedy taka infrastruktura zawodzi, dziecko nie tylko opuszcza lekcje. Rośnie ryzyko infekcji, niedożywienia, przemocy, przemieszczenia i trwałego wykluczenia z edukacji.
Najbardziej narażone regiony: Sahel i część Azji
UNICEF wskazuje Sahel jako jeden z obszarów najmocniej dotkniętych nakładającymi się zagrożeniami. W tym regionie ponad 4 mln dzieci mierzy się z potrójnym ryzykiem: falami upałów, ekstremalnym gorącem oraz burzami piaskowymi i pyłowymi.
W Azji szczególnie wysoką ekspozycję odnotowano m.in. w Bangladeszu, Mjanmie i Pakistanie. Tam dzieci są narażone na większą liczbę zagrożeń jednocześnie i z większą intensywnością niż w wielu innych częściach świata.
Najważniejsze dane z raportu UNICEF:
- 1,1 mld dzieci jest narażonych na co najmniej trzy nakładające się zagrożenia klimatyczne;
- prawie każde dziecko na świecie doświadcza przynajmniej jednego zagrożenia klimatycznego;
- ponad 4 mln dzieci może być narażonych nawet na sześć zagrożeń jednocześnie;
- 1,8 mld dzieci jest narażonych na susze rolnicze lub meteorologiczne;
- 1,5 mld dzieci doświadcza fal upałów, które stają się częstsze, dłuższe lub silniejsze;
- 1,2 mld dzieci jest narażonych na ekstremalne warunki cieplne;
- 337 mln dzieci mieszka na terenach dotkniętych powodziami rzecznymi;
- 662 mln dzieci żyje na obszarach narażonych na cyklony tropikalne.

Kraje bogate też nie są bezpieczne
Raport UNICEF podważa przekonanie, że dzieci w krajach wysokodochodowych są chronione przed skutkami kryzysu klimatycznego. Przykładem są Włochy, gdzie ponad 6 mln dzieci jest narażonych na długotrwałe fale upałów i suszę. UNICEF zaznacza jednocześnie, że państwa z silniejszymi usługami publicznymi mogą ograniczać część skutków, jeśli inwestują w adaptację klimatyczną.
Różnica między krajami nie polega więc wyłącznie na tym, czy występuje zagrożenie. Kluczowe jest to, czy dziecko ma dostęp do chłodnego schronienia, bezpiecznej wody, lekarza, szkoły, transportu i systemu pomocy społecznej.
Dwie rodziny mogą doświadczać podobnej fali upałów, ale skutki dla dziecka będą inne tam, gdzie działa opieka zdrowotna, szkoła ma procedury bezpieczeństwa, a lokalne władze potrafią szybko reagować.
UNICEF zwraca uwagę także na dodatkowe zagrożenia wrażliwe na zmiany klimatu. Około 1 mld dzieci żyje na obszarach narażonych na malarię, której transmisja zależy m.in. od temperatury i opadów. Z kolei zanieczyszczenie powietrza dotyczy według danych UNICEF około 2,3 mld dzieci, czyli prawie wszystkich dzieci na świecie.
Dlaczego dzieci płacą wyższą cenę niż dorośli
Dzieci są bardziej podatne na skutki upału, braku wody, zanieczyszczeń i chorób, bo ich organizmy nadal się rozwijają. Ekstremalne temperatury szybciej prowadzą u nich do odwodnienia i przeciążenia organizmu. Powodzie i cyklony częściej oznaczają przerwy w szczepieniach, leczeniu, dostępie do czystej wody oraz nauki.
Kryzys klimatyczny uderza też w psychikę. Dziecko, które traci dom po powodzi, przerywa szkołę po zniszczeniu mostu albo żyje w rodzinie dotkniętej suszą i brakiem dochodów, doświadcza stresu, który może wpływać na rozwój, koncentrację i relacje społeczne.
UNICEF podkreśla, że nakładające się zagrożenia osłabiają odporność rodzin i przeciążają usługi publiczne.
W praktyce oznacza to łańcuch skutków. Susza niszczy plony, rodzina traci dochód, dziecko ma gorszą dietę. Sucha roślinność zwiększa ryzyko pożarów, pożary pogarszają jakość powietrza, a późniejsze gwałtowne opady mogą prowadzić do powodzi błyskawicznych. Po zniszczeniu domu lub szkoły problem nie kończy się wraz z ustąpieniem wody.
Czego domaga się UNICEF
UNICEF apeluje do rządów, biznesu i instytucji publicznych o działania w dwóch kierunkach: ograniczenie emisji oraz inwestowanie w odporność usług, od których zależą dzieci. Chodzi nie tylko o wielkie deklaracje klimatyczne, lecz o konkretne decyzje: bezpieczne szkoły, odporne mosty, systemy wczesnego ostrzegania, dostęp do wody, ochronę zdrowia i edukację klimatyczną.
Organizacja wskazuje, że skuteczna adaptacja musi być projektowana z perspektywy dziecka. Szkoła powinna być miejscem bezpiecznym podczas upałów i powodzi. Ośrodek zdrowia musi działać również wtedy, gdy lokalna droga zostanie zalana. System pomocy społecznej powinien reagować zanim rodzina wypadnie z edukacji, pracy i opieki medycznej.
Najważniejsze postulaty UNICEF obejmują:
- wzmacnianie szkół, placówek zdrowia, systemów wodno-sanitarnych i ochrony społecznej;
- inwestycje w infrastrukturę odporną na upały, susze, powodzie i burze;
- ograniczanie emisji gazów cieplarnianych, aby zmniejszyć skalę przyszłych zagrożeń;
- włączanie dzieci i młodzieży w decyzje dotyczące polityki klimatycznej;
- lepsze mapowanie ryzyka, aby pomoc trafiała do najbardziej narażonych społeczności.
UNICEF już w 2021 roku ostrzegał, że około 1 mld dzieci znajduje się w grupie skrajnie wysokiego ryzyka skutków kryzysu klimatycznego. Nowy raport z 2026 roku idzie dalej, bo wykorzystuje dokładniejsze dane i analizuje nie tylko pojedyncze zagrożenia, lecz ich nakładanie się na poziomie lokalnym.
To zmienia sposób patrzenia na kryzys. Dziecko nie żyje w statystyce „suszy” albo „powodzi”. Żyje w miejscu, gdzie susza może niszczyć żywność, fala upałów zamykać szkołę, powódź odcinać drogę do lekarza, a brak pieniędzy w rodzinie uniemożliwiać przeprowadzkę lub zabezpieczenie domu.
Najostrzejszy wniosek z raportu UNICEF jest taki, że kryzys klimatyczny stał się już codziennym czynnikiem ryzyka dla dzieci. Nie dotyczy tylko przyszłych pokoleń ani odległych regionów. Dotyczy dzieci, które dziś próbują dotrzeć do szkoły, oddychać czystym powietrzem, przetrwać upał i zachować szansę na normalną edukację.
Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat: Ekstremalne zjawiska pogodowe w Europie: EEA ostrzega, że kontynent nie nadąża z adaptacją