Gdzie w Polsce burze powstają najczęściej? Mapa regionów i wpływ gór

Gdzie w Polsce burze występują najczęściej? Sprawdź mapę regionów, wpływ Karpat i Sudetów oraz rolę miejskiej wyspy ciepła w rozwoju opadów, gradu i wyładowań według danych IMGW-PIB.

Gdzie w Polsce burze występują najczęściej? Sprawdź mapę regionów, wpływ Karpat i Sudetów oraz rolę miejskiej wyspy ciepła w rozwoju opadów, gradu i wyładowań według danych IMGW-PIB.

Burze w Polsce najczęściej pojawiają się na południu i południowym wschodzie kraju, szczególnie w rejonie Karpat oraz na terenach podgórskich. Jak informuje redakcja TopFlop, średnia roczna liczba dni burzowych wzrasta od wybrzeża Bałtyku, gdzie wynosi około 15–20, w kierunku Karpat, gdzie sięga 30–35 dni.

Nie oznacza to, że południe Polski jest jedynym obszarem narażonym na gwałtowne zjawiska. Najnowsze analizy danych z systemu detekcji wyładowań PERUN wskazują, że wysoki poziom zagrożenia piorunowego występuje również w centralnej części kraju. Rozkład burz zależy nie tylko od położenia geograficznego, ale także od rzeźby terenu, napływających mas powietrza, wilgotności, temperatury podłoża oraz lokalnych warunków w miastach.

Karpaty są najbardziej burzowym regionem Polski

Najwyższą średnią liczbę dni z burzą notuje się w Karpatach, w tym w Tatrach, Beskidach i na obszarach pogórzy. Badania klimatologiczne oparte na danych sieci PERUN z lat 2002–2013 wykazały wyraźny wzrost aktywności burzowej od północnego zachodu ku południowemu wschodowi Polski. W pobliżu wybrzeża liczba dni burzowych wynosiła przeciętnie 15–20 rocznie, natomiast w Karpatach dochodziła do 30–35.

W Tatrach średnia może sięgać około 34 dni burzowych w roku. Tak wysoka częstotliwość wynika między innymi z ukształtowania terenu. Napływające powietrze jest zmuszane do wznoszenia się wzdłuż stoków. Wraz ze wzrostem wysokości ochładza się, a zawarta w nim para wodna może ulegać kondensacji. Przy odpowiedniej wilgotności i niestabilności atmosfery prowadzi to do szybkiego rozwoju chmur Cumulonimbus.

Góry nie tworzą burzy automatycznie, ale mogą przyspieszać unoszenie wilgotnego i nagrzanego powietrza, które jest jednym z podstawowych warunków rozwoju konwekcji.

Znaczenie ma również położenie Karpat na trasie napływu ciepłych i wilgotnych mas powietrza z południa oraz południowego zachodu Europy. Gdy takie powietrze spotyka się z chłodniejszą masą albo zbliżającym się frontem, wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia intensywnych opadów, gradu, silnych porywów wiatru i licznych wyładowań.

Europejskie analizy klimatologiczne również wskazują Karpaty jako jeden z obszarów o największej częstotliwości burz na kontynencie, obok Alp, Półwyspu Bałkańskiego i centralnej części regionu śródziemnomorskiego.

„Rocznie w Polsce mamy około 150–160 dni z burzą – najwięcej w Karpatach, a najmniej na Pomorzu” – podaje IMGW-PIB w materiale poświęconym aktywności burzowej.

Podana liczba 150–160 dni oznacza dni, podczas których burzę zarejestrowano w co najmniej jednym miejscu na terytorium kraju. Nie należy jej utożsamiać z liczbą burzowych dni w pojedynczym mieście czy województwie.

Gdzie w Polsce burze powstają najczęściej? Mapa regionów i wpływ gór

Sudety: górska rzeźba terenu nie zawsze oznacza maksimum wyładowań

Sudety również sprzyjają gwałtownym zmianom pogody i rozwojowi chmur konwekcyjnych, jednak statystycznie nie osiągają tak wysokiej aktywności piorunowej jak Karpaty. Nowsza analiza wyładowań doziemnych z lat 2002–2020 wykazała, że jedne z najniższych sum wyładowań występowały na Pomorzu oraz właśnie w regionie Sudetów.

Różnica między Sudetami a Karpatami wynika z kilku nakładających się czynników:

  • wysokości, przebiegu i rozległości pasm górskich;
  • kierunku napływu wilgotnych oraz niestabilnych mas powietrza;
  • lokalnych warunków termicznych i cyrkulacyjnych;
  • częstotliwości sytuacji frontowych sprzyjających głębokiej konwekcji.

Sudety mogą inicjować lokalne komórki burzowe, szczególnie podczas silnego nagrzania stoków i napływu wilgotnego powietrza. Jednocześnie część układów burzowych przechodzi nad tym regionem szybko albo rozwija się dopiero po jego wschodniej stronie. Dlatego sama obecność gór nie przesądza o liczbie zarejestrowanych wyładowań.

Pogoda w obu polskich pasmach może zmieniać się w ciągu kilkunastu minut. Rozwijająca się chmura burzowa bywa zasłonięta przez grzbiet, a odległość między bezpiecznym miejscem a odsłoniętym szlakiem jest często duża. Oficjalne prognozy, ostrzeżenia meteorologiczne i bieżące dane radarowe publikuje IMGW-PIB w serwisie Meteo.

Od Pomorza do południowego wschodu: jak wygląda mapa burz

Najmniej dni burzowych występuje przeciętnie nad Bałtykiem i na Pomorzu. Wiosną oraz na początku lata chłodne wody morskie ograniczają nagrzewanie dolnych warstw atmosfery. Powietrze nad wybrzeżem jest wówczas zazwyczaj bardziej stabilne niż nad silnie rozgrzanym lądem.

W miarę przesuwania się na południe i południowy wschód liczba dni burzowych rośnie. Wysoką aktywność rejestruje się w pasie od Górnego Śląska i Małopolski przez Podkarpacie po Lubelszczyznę, choć dokładny układ obszarów maksymalnych zależy od analizowanego okresu i przyjętej metody pomiarowej.

Badanie obejmujące dane PERUN z lat 2002–2023 uwzględniło 29 936 514 zarejestrowanych wyładowań. Wykazało ono, że najwyższe wartości opracowanego wskaźnika zagrożenia piorunowego przypadały na centralną i południowo-wschodnią Polskę, szczególnie w czerwcu, lipcu i sierpniu. Szczyt całego sezonu przypadał na lipiec, natomiast wydłużony okres aktywności obejmował miesiące od kwietnia do września.

Najważniejsze prawidłowości przestrzenne przedstawiają się następująco:

  • Karpaty i południowy wschód: najwięcej dni burzowych;
  • centrum kraju: wysoki poziom zagrożenia wyładowaniami w sezonie letnim;
  • Pomorze i wybrzeże: najmniejsza średnia liczba dni z burzą;
  • Sudety: lokalne burze górskie, ale niższa gęstość wyładowań niż w Karpatach.

Mapa dni burzowych nie jest tym samym co mapa natężenia pojedynczych nawałnic. Region z mniejszą liczbą burz może zostać dotknięty jednym wyjątkowo silnym układem z niszczącym wiatrem, gradem lub deszczem nawalnym.

Gdzie w Polsce burze powstają najczęściej? Mapa regionów i wpływ gór

Jak miejska wyspa ciepła może zmieniać przebieg burzy

Duże miasta nie należą automatycznie do najbardziej burzowych miejsc w Polsce, ale zabudowa może modyfikować komórki konwekcyjne oraz rozkład opadów. IMGW-PIB wskazuje, że wpływają na to przede wszystkim miejska wyspa ciepła, zwiększona szorstkość powierzchni, układ budynków oraz lokalne zanieczyszczenia powietrza.

Miejska wyspa ciepła oznacza termiczne uprzywilejowanie obszaru zabudowanego względem terenów otaczających. Powietrze lub powierzchnia w centrum miasta mogą być cieplejsze niż na sąsiednich obszarach pokrytych roślinnością. Według IMGW-PIB atmosferyczna miejska wyspa ciepła osiąga najwyższą intensywność kilka godzin po zachodzie słońca: średnio około 4–5°C, a maksymalnie około 10°C. Powierzchniowa wyspa ciepła może we wczesnych godzinach popołudniowych przekraczać 15°C.

„Miejska wyspa ciepła destabilizuje warstwę graniczną atmosfery” – wskazują autorzy analizy IMGW-PIB dotyczącej wpływu miast na rozwój burz.

Nagrzane powietrze nad miastem wznosi się, a przy powierzchni może dochodzić do zbieżności powietrza napływającego z otoczenia. Jednocześnie budynki zwiększają opór aerodynamiczny i wymuszają lokalne ruchy pionowe. Jeżeli atmosfera jest wilgotna i niestabilna, mechanizmy te mogą wspierać rozwój konwekcji albo zmieniać trasę oraz intensywność komórki burzowej.

Nie każda miejska wyspa ciepła doprowadzi jednak do powstania burzy. Niezbędne są odpowiednie zasoby wilgoci, niestabilność atmosferyczna i mechanizm inicjujący unoszenie powietrza. Miasto jest jednym z lokalnych czynników, a nie samodzielnym źródłem gwałtownego zjawiska.

Badania przytaczane przez IMGW-PIB wskazują również, że wpływ miasta może być widoczny po jego zawietrznej stronie. Komórka przechodząca nad zabudową może zmieniać intensywność opadu, liczbę wyładowań lub organizację prądów wstępujących. Skutek zależy od kierunku wiatru, wielkości miasta, wilgotności oraz rodzaju układu burzowego.

„Miasta mogą modyfikować rozwój i przebieg burz, w tym intensywność opadów i wyładowań atmosferycznych” – podaje IMGW-PIB na podstawie badań obserwacyjnych i modelowych.

Kiedy sezon burzowy osiąga maksimum

Najwięcej wyładowań w Polsce rejestruje się latem, gdy podłoże jest silnie nagrzane, a atmosfera zawiera dużo pary wodnej. Analiza danych z lat 2002–2023 wskazuje lipiec jako miesiąc szczytowy. Podwyższona aktywność zaczyna się jednak już w kwietniu i może utrzymywać do września.

Burze mogą występować także poza tym okresem, w tym zimą. Są wtedy znacznie rzadsze i zwykle wiążą się z napływem bardzo chłodnego powietrza nad stosunkowo cieplejsze podłoże albo z dynamicznym frontem atmosferycznym.

Dla mieszkańców i turystów statystyczna mapa burz jest informacją o długoterminowej częstotliwości, a nie prognozą na konkretny dzień. Przed wyjściem w góry, podróżą lub wydarzeniem plenerowym należy sprawdzać aktualne ostrzeżenia meteorologiczne IMGW-PIB, obrazy radarowe i komunikaty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Największe prawdopodobieństwo częstych burz dotyczy Karpat oraz południowo-wschodniej części Polski. Sudety pozostają obszarem gwałtownych, lokalnie rozwijających się zjawisk, ale nie osiągają karpackich wartości średnich.

W centrum kraju rośnie natomiast znaczenie wysokiej liczby wyładowań i potencjalnego zagrożenia dla ludzi oraz infrastruktury. W miastach dodatkowym czynnikiem jest nagrzana zabudowa, która może zmieniać lokalną cyrkulację i przebieg już rozwijających się układów konwekcyjnych.

Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat: Dlaczego burze omijają jedno miasto, a zalewają sąsiednią gminę? Decydują lokalne warunki

Udostępnij