Warszawska Jesień 2026 startuje dziś. Dlaczego orkiestra może brzmieć tak, jakby łamała wszystkie reguły

Warszawska Jesień 2026 rusza dziś w Warszawie. Wyjaśniamy program inauguracji, ideę „Znaków” oraz dlaczego elektronika, improwizacja i nowe techniki zmieniają tradycyjne brzmienie orkiestry na żywo.

Warszawska Jesień 2026 rusza dziś w Warszawie. Wyjaśniamy program inauguracji, ideę „Znaków” oraz dlaczego elektronika, improwizacja i nowe techniki zmieniają tradycyjne brzmienie orkiestry na żywo.

Warszawska Jesień 2026 rozpoczyna się dziś, 18 września, i potrwa oficjalnie do 26 września. 69. edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej odbywa się pod hasłem „ZNAKI”, a już koncert inauguracyjny pokaże, dlaczego współczesna muzyka orkiestrowa może sprawiać wrażenie, jakby muzycy świadomie ignorowali reguły znane z klasycznej symfonii. O godz. 19:30 w Filharmonii Narodowej wystąpi Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcją Marzeny Diakun, a obok niej m.in. Mia Zabelka, Hubert Zemler, Krzysztof Knittel i Adam Porębski, informuje redakcja TopFlop.

To wrażenie „łamania zasad” nie jest jednak muzycznym chaosem. W tegorocznym programie gest dyrygenta może uruchamiać improwizację, elektronika staje się równorzędnym partnerem orkiestry, światło i rozmieszczenie wykonawców wpływają na sposób odbierania utworu, a partytura nie zawsze oznacza zapis każdej nuty w tradycyjny sposób. Reguły nie znikają — zmienia się zestaw reguł, według których powstaje i wykonywany jest utwór.

Organizatorzy opisują tegoroczną edycję jako próbę przejścia od widzialnej i słyszalnej powierzchni wydarzeń do ich znaczenia oraz „struktury głębokiej”.

Oficjalne informacje o 69. edycji i aktualny program można sprawdzić na stronie Warszawskiej Jesieni. Organizatorzy podają daty 18–26 września 2026 roku, choć w rozbudowanym kalendarzu znajdują się również imprezy towarzyszące rozpoczęte wcześniej oraz wydarzenia Małej Warszawskiej Jesieni zaplanowane na 27 września.

Warszawska Jesień 2026 zaczyna od gestu, elektroniki i dwóch prawykonań

Program inauguracji dobrze tłumaczy, dlaczego tegoroczna muzyka współczesna może brzmieć zupełnie inaczej niż koncert symfoniczny zbudowany wokół Beethovena, Brahmsa czy Czajkowskiego. Dzisiejszy wieczór w Filharmonii Narodowej nie ogranicza się do układu „dyrygent — orkiestra — zapis nutowy”.

Do orkiestry dochodzą skrzypce z elektroniką, perkusja, improwizacja dyrygowana oraz elektroniczne przetwarzanie dźwięku. W repertuarze znalazły się dwa prawykonania zamówione przez Warszawską Jesień oraz pierwsze wykonanie w Polsce kompozycji Annesley Black. Transmisję koncertu zapowiedziała również radiowa Dwójka — początek o godz. 19:30.

Program inauguracyjnego koncertu wygląda następująco:

KompozytorUtwórStatus
Krzysztof KnittelforMIAprawykonanie, zamówienie Warszawskiej Jesieni
Mateusz Śmigasiewiczstrefa zanikuprawykonanie, zamówienie Warszawskiej Jesieni
Adam PorębskiPostmuzyka na orkiestrę kameralną i elektronikęutwór na orkiestrę i elektronikę
Annesley BlackA sound, a narrow, a channel, an inlet, the straits, the barrens, the stretch of a neckpierwsze wykonanie w Polsce

Pełny zestaw utworów i wykonawców potwierdza Polskie Radio Dwójka w zapowiedzi dzisiejszej transmisji.

Na scenie znajdą się NOSPR i Marzena Diakun, Piotr Bywalec jako asystent dyrygentki w utworze Annesley Black, Mia Zabelka grająca na skrzypcach i wykorzystująca elektronikę, perkusista Hubert Zemler, Krzysztof Knittel odpowiedzialny również za improwizację dyrygowaną i elektronikę oraz Adam Porębski przy elektronice.

To istotne, bo już sama obsada wskazuje, że orkiestra nie będzie funkcjonowała wyłącznie jako tradycyjny aparat symfoniczny.

Elektronika może wprowadzać dźwięki, których instrument akustyczny nie jest w stanie wyprodukować w identyczny sposób. Może również przechwytywać sygnał instrumentu, przetwarzać go, opóźniać, zapętlać lub zestawiać ze wcześniej przygotowanym materiałem.

Improwizacja dyrygowana z kolei odwraca część klasycznych zależności. Gest nie musi jedynie wskazywać tempa i dynamiki zapisanej wcześniej muzyki. Może sam stać się sygnałem uruchamiającym określone działania instrumentalistów.

Dyrygent nie tylko „pilnuje nut”

W tradycyjnym repertuarze dyrygent koordynuje tempo, wejścia sekcji, dynamikę, frazowanie i balans. Muzycy mają zapisane partie, lecz gest prowadzącego pozwala kilkudziesięciu wykonawcom podejmować wspólne decyzje w tym samym momencie.

Dokładniej mechanizm ten opisuje materiał o tym, co dyrygent pokazuje rękami i dlaczego muzycy patrzą na niego mimo zapisanych nut. W przypadku dzisiejszej inauguracji temat staje się szczególnie aktualny, ponieważ u Krzysztofa Knittla gest dyrygencki nie jest tylko instrukcją interpretacyjną — według oficjalnej zapowiedzi festiwalu ma wyzwalać improwizację.

To oznacza fundamentalną zmianę funkcji.

W jednej partyturze gest może oznaczać: „wejdź teraz, ciszej”.

W innej: „rozpocznij jeden z przygotowanych typów dźwięku”.

W jeszcze innej może uruchamiać decyzję pozostawioną wykonawcy.

Dlatego publiczność słyszy rezultat, który momentami może wydawać się nieprzewidywalny, ale nadal powstaje według ustalonego systemu.

Dlaczego współczesna orkiestra brzmi czasem tak, jakby wszystko robiła „źle”

Najczęstszy błąd polega na ocenianiu orkiestry współczesnej według reguł repertuaru tonalnego. Jeśli słuchacz oczekuje regularnego pulsu, harmonii prowadzącej do rozwiązania, melodii możliwej do zanucenia oraz powtarzalnej struktury, utwór skonstruowany według innych zasad może zabrzmieć jak ciąg błędów.

Tymczasem kompozytor może celowo pracować właśnie z nieciągłością, szumem, ciszą, napięciem, przestrzenią albo nieprzewidywalnością. Instrument nie musi być używany wyłącznie do produkowania „ładnego tonu”. Skrzypce, wiolonczela, flet czy perkusja mogą stać się źródłami całego katalogu barw, szmerów i impulsów.

W praktyce w nowej muzyce można spotkać między innymi:

  • nieregularne lub szybko zmieniające się metra;
  • bardzo długie odcinki bez wyraźnego pulsu;
  • ekstremalne rejestry instrumentów;
  • nietypowe sposoby artykulacji;
  • flażolety, szmery oddechu i dźwięki perkusyjne;
  • granie blisko podstawka lub na nietypowych częściach instrumentu;
  • mikrotony znajdujące się pomiędzy standardowymi półtonami;
  • elektronikę działającą na żywo;
  • materiał nagrany wcześniej;
  • improwizację w ramach ustalonych ograniczeń;
  • wykorzystanie przestrzeni sali jako elementu kompozycji;
  • ruch wykonawców;
  • światło, obraz, film albo choreografię traktowane jako część dzieła.

Nie wszystkie te elementy występują oczywiście w każdym utworze. Nie są też automatycznie definicją muzyki współczesnej.

Pokazują jednak, dlaczego ocena „orkiestra nie gra razem” może być błędna. Czasem właśnie różne momenty wejścia, niejednolita faktura albo brak wspólnego rytmu są tym, co zostało zaplanowane.

Podobny mechanizm można zauważyć, gdy orkiestra przejmuje materiał pochodzący z zupełnie innego języka muzycznego. W materiale o tym, co dzieje się z rapowym bitem granym przez orkiestrę symfoniczną, widać, że nawet zachowanie tego samego rytmu wymaga zmiany sposobu produkowania dźwięku: elektroniczną stopę może przejąć instrument perkusyjny, linię basową kontrabas, a sampel — kilka grup instrumentów.

W nowej muzyce różnica jest często jeszcze większa: zmienia się nie tylko instrumentarium, ale sama definicja tego, co może pełnić funkcję materiału muzycznego.

Warszawska Jesień 2026 startuje dziś. Dlaczego orkiestra może brzmieć tak, jakby łamała wszystkie reguły

„Znaki”: dlaczego tegoroczny festiwal nie zajmuje się tylko dźwiękiem

Hasło 69. Warszawskiej Jesieni brzmi „ZNAKI”. Dyrektor festiwalu Jerzy Kornowicz tłumaczy, że tegoroczna koncepcja ma kierować uwagę z powierzchni wydarzeń na ich znaczenia i głębsze struktury.

Oficjalny opis wymienia nie tylko motywy dźwiękowe, lecz również słowa, fonemy, grafikę, gest, taniec, choreografię, film, światło i aranżację przestrzeni. Program obejmuje sześć głównych nurtów oraz koncerty, performanse, instalacje, sound art, słuchowiska, teatr muzyczny, improwizację, działania partycypacyjne i radio internetowe.

To tłumaczy, dlaczego pytanie „czy orkiestra gra zgodnie z zasadami?” może być niewystarczające.

W części utworów dźwięk jest tylko jednym z kanałów informacji.

Światło może coś sygnalizować.

Pozycja wykonawcy w sali może mieć znaczenie kompozycyjne.

Gest może być nie tylko sposobem dyrygowania, lecz samodzielnym znakiem.

Film albo obraz mogą zmienić znaczenie tego, co słyszymy.

Jerzy Kornowicz w rozmowie z Polskim Radiem 14 września mówił:

„Domena muzyki przesuwa się w stronę znaczeń.”

— Jerzy Kornowicz, dyrektor Warszawskiej Jesieni, w audycji „Wybieram Dwójkę”, 14 września 2026 r.

To nie jest jedynie deklaracja programowa. Dzisiejszy koncert inauguracyjny został skonstruowany dokładnie wokół podobnych zależności.

Organizatorzy opisują kompozycję Knittla poprzez gesty dyrygenckie wyzwalające improwizację. Utwór Śmigasiewicza odnosi się do pamięci. W Postmuzyce Adama Porębskiego pojawia się relacja rzeczywistej i „nieobecnej” orkiestry, światła i dźwięku. Kompozycja Annesley Black ma natomiast zanurzać odbiorców w gestach i znakach generowanych przez orkiestrę otaczającą publiczność.

Kiedy przestrzeń koncertowa również staje się instrumentem

Klasyczny model koncertu jest łatwy do rozpoznania: scena z przodu, muzycy skierowani w stronę widowni, publiczność siedząca naprzeciwko.

Muzyka współczesna często podważa również tę geometrię.

Jeżeli część orkiestry zostanie rozstawiona wokół słuchaczy, położenie dźwięku zaczyna być elementem kompozycji. Ten sam akord może zostać odebrany inaczej, kiedy dochodzi z jednego punktu, a inaczej, gdy poszczególne głosy pojawiają się po bokach lub za publicznością.

Ma to również czysto fizyczny wymiar. Dźwięk w powietrzu przy temperaturze około 20°C porusza się z prędkością około 343 m/s, więc rozmieszczenie źródeł wpływa na moment docierania fal do słuchacza. Przy odległościach typowych dla sali koncertowej są to milisekundy, ale mogą wpływać na odbiór ataku, przestrzenności i odbić.

Mechanizm propagacji szerzej pokazuje materiał o tym, dlaczego podczas dużego koncertu pojawia się echo i opóźnienie. W muzyce komponowanej przestrzennie podobne różnice nie muszą być technicznym problemem — mogą zostać świadomie użyte jako środek artystyczny.

Nie każda nieprzewidywalność oznacza improwizację

Improwizacja jest jednym z najbardziej mylących pojęć dla słuchacza nowej muzyki. Utwór może brzmieć spontanicznie, choć każda sekunda została dokładnie zapisana. Może też posiadać bardzo precyzyjną strukturę, pozostawiając wykonawcom swobodę wyboru konkretnych dźwięków.

Pomiędzy całkowicie zapisaną partyturą a swobodną improwizacją istnieje wiele modeli pośrednich. Dlatego samo wrażenie chaosu nie pozwala określić, jak utwór został skomponowany. Swoboda wykonawcy również może mieć dokładnie określone granice.

Przykładowo kompozytor może ustalić:

ElementCo może być ustaloneCo może pozostać zmienne
Czasdługość całej częścimoment konkretnego wejścia
Wysokośćzestaw dostępnych dźwiękówich kolejność
Rytmogólna gęstośćdokładny układ impulsów
Dynamikazakres np. bardzo cichoindywidualne zmiany
Gestznak dyrygentareakcja wykonawcy
Elektronikaalgorytm działaniawynik przetwarzania sygnału
Kolejnośćkilka blokówsposób ich zestawienia

W takim systemie każde wykonanie może nieznacznie się różnić.

Nie oznacza to jednak dowolności.

Wykonawca porusza się wewnątrz ram zaprojektowanych przez kompozytora. Z perspektywy publiczności właśnie to może powodować wrażenie, że utwór powstaje na żywo.

Dzisiejszy program zaczyna się wcześniej niż koncert w Filharmonii

Formalna inauguracja głównego nurtu o godz. 19:30 nie jest jedynym wydarzeniem 18 września. Oficjalny kalendarz pokazuje cały ciąg aktywności rozłożonych od rana do późnej nocy.

Na dziś zaplanowano m.in.:

  • godz. 10:00 — konferencję „Paris and Its Influence on the Musical Culture of the Twentieth-Century Central and Eastern Europe” w ramach wydarzeń towarzyszących;
  • godz. 17:00 — Festiwalowe Radio Internetowe;
  • godz. 17:00 — wernisaż Nurogęsiopolis Dominika Strycharskiego;
  • godz. 17:00–22:00 — instalację wizualno-dźwiękową i słuchowisko Nurogęsiopolis;
  • godz. 17:00 — otwarcie wystawy Wind Blurs Lines i spotkanie z artystką w Austriackim Forum Kultury;
  • godz. 19:30 — koncert inauguracyjny w Filharmonii Narodowej;
  • godz. 22:30 — Gratkowski / Janicki / ploski w Pardon, To Tu w paśmie Warszawska Jesień Klubowo.

Już pierwszy dzień pokazuje więc model festiwalu, który przestał mieścić się wyłącznie w definicji serii koncertów.

Obok orkiestry pojawia się instalacja, radio, wystawa, słuchowisko i muzyka klubowa.

Dlaczego „dziwne” brzmienie często jest precyzyjnie zaplanowane

W klasycznym repertuarze łatwo zauważyć pomyłkę, ponieważ istnieje wyraźny wzorzec: konkretna wysokość dźwięku, rytm, harmonia oraz forma. W muzyce eksperymentalnej wzorzec może być mniej oczywisty dla odbiorcy, ale nadal istnieje. Kompozytor może kontrolować nie melodię, lecz gęstość dźwięków.

Zamiast harmonii może organizować barwy. Zamiast regularnego rytmu — relacje czasowe pomiędzy zdarzeniami. W miejsce tradycyjnej narracji może pojawić się proces stopniowej transformacji jednego brzmienia.

Dlatego można rozróżnić przynajmniej pięć poziomów organizacji:

  1. Wysokość dźwięku — od tradycyjnych skal po mikrotony i dźwięki o nieokreślonej wysokości.
  2. Czas — regularny rytm, nieregularne metra, niezależne tempa albo swobodnie odmierzane odcinki.
  3. Barwa — sposób wydobycia dźwięku może być ważniejszy od samej nuty.
  4. Przestrzeń — miejsce wykonawcy i kierunek dochodzenia dźwięku mogą należeć do kompozycji.
  5. Znaczenie — gest, obraz, słowo lub kontekst mogą funkcjonować równolegle z muzyką.

Tegoroczna Warszawska Jesień szczególnie mocno eksponuje ostatni punkt.

Jerzy Kornowicz opisuje napięcie pomiędzy muzyką komentującą rzeczywistość a sztuką skupioną na własnej strukturze:

„Jest pewien konflikt między potrzebą ucieczki a potrzebą partycypacji.”

— Jerzy Kornowicz, „Wybieram Dwójkę”, 14 września 2026 r.

W tej samej rozmowie podkreślał również potrzebę zachowania miejsca dla muzyki, która nie musi bezpośrednio reagować na natłok informacji:

„trzeba mieć gdzie się schronić.”

— Jerzy Kornowicz, Polskie Radio Dwójka, 14 września 2026 r.

Sześć nurtów zamiast jednego modelu koncertu

69. Warszawska Jesień została podzielona na sześć nurtów: nurt główny, Warszawską Jesień Klubowo, Małą Warszawską Jesień, Warszawską Jesień – Konteksty, pasmo międzyfestiwalowe oraz wydarzenia towarzyszące. Towarzyszą im spotkania z artystami, warsztaty dla młodych kompozytorów i internetowe radio festiwalowe.

    Program świadomie miesza formaty.

    Pojawią się koncerty orkiestrowe i kameralne, ale także performanse, instalacje, soundscape’y, teatr muzyczny, słuchowiska, improwizacje, wydarzenia partycypacyjne oraz interwencje artystyczne pojawiające się bez wcześniejszej zapowiedzi.

    Część programu przenosi muzykę poza standardową salę koncertową. Mała Warszawska Jesień pracuje w tym roku pod hasłem „Przestrzeń jako partytura”, a wydarzenia angażują dzieci i młodzież również jako wykonawców, współautorów oraz uczestników działań w przestrzeni miasta. Według Polskiego Radia w tych inicjatywach ma uczestniczyć około 500 młodych osób.

    To kolejny przykład zmiany zasad: odbiorca nie musi pozostawać wyłącznie odbiorcą.

    Może stać się elementem dzieła.

    Warszawska Jesień 2026 startuje dziś. Dlaczego orkiestra może brzmieć tak, jakby łamała wszystkie reguły

    Co warto wiedzieć przed pierwszym kontaktem z muzyką współczesną

    Najbardziej praktyczna metoda słuchania polega na odłożeniu na chwilę pytania „czy to jest ładne?”. Znacznie więcej informacji daje obserwacja tego, co faktycznie zmienia się w czasie. Czy utwór staje się gęstszy? Czy jeden dźwięk przechodzi pomiędzy instrumentami? Czy elektronika powtarza materiał orkiestry, czy mu przeczy? Czy gest dyrygenta powoduje natychmiastową reakcję? Czy cisza jest przypadkową przerwą, czy częścią konstrukcji?

    Podczas koncertu warto zwrócić uwagę na:

    • relację orkiestry z elektroniką;
    • zachowanie dyrygenta poza klasycznym wybijaniem pulsu;
    • źródło nietypowych dźwięków;
    • położenie muzyków względem publiczności;
    • przejścia między dźwiękiem akustycznym i przetworzonym;
    • powracające gesty lub motywy;
    • momenty kontrolowanej improwizacji;
    • rolę światła i obrazu;
    • ciszę jako świadomie użyty materiał;
    • różnicę między „melodią” a organizacją barwy.

    Wtedy utwór, który początkowo przypomina zbiór niepowiązanych zdarzeń, może ujawnić własną logikę.

    Warszawska Jesień 2026 zaczyna się właśnie od programu, który tę logikę wystawia na pierwszy plan. W dzisiejszym koncercie gest może wywołać improwizację, orkiestra spotyka elektronikę, realne brzmienie zestawiane jest z jego przetworzonym lub nieobecnym odpowiednikiem, a publiczność zostaje wciągnięta w przestrzeń znaków.

    To dlatego współczesna orkiestra może brzmieć tak, jakby łamała wszystkie zasady.

    Najczęściej nie gra bez reguł.

    Gra według reguł, których słuchacz jeszcze nie zdążył rozpoznać.

    Pytania i odpowiedzi

    Kiedy rozpoczyna się Warszawska Jesień 2026?

    69. edycja festiwalu oficjalnie odbywa się od 18 do 26 września 2026 roku. W rozbudowanym kalendarzu znajdują się również wydarzenia towarzyszące przed właściwą inauguracją oraz wydarzenia Małej Warszawskiej Jesieni 27 września.

      O której jest dziś koncert inauguracyjny?

      Koncert inauguracyjny rozpoczyna się 18 września o godz. 19:30 w Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej w Warszawie. Polskie Radio Dwójka zapowiedziało transmisję od tej samej godziny.

      Kto wystąpi na inauguracji?

      Głównym zespołem jest Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach prowadzona przez Marzenę Diakun. Wystąpią również Mia Zabelka, Hubert Zemler, Krzysztof Knittel i Adam Porębski, a Piotr Bywalec będzie asystentem dyrygentki w kompozycji Annesley Black.

      Co oznacza hasło „ZNAKI”?

      Organizatorzy traktują znak szeroko: może nim być motyw muzyczny, słowo, fonem, grafika, gest, taniec, choreografia, film, światło czy sposób aranżacji przestrzeni. Tegoroczny program bada więc nie tylko samo brzmienie, ale również znaczenie muzyki.

      Dlaczego muzyka współczesna może brzmieć jak chaos?

      Ponieważ nie musi korzystać z regularnego rytmu, tonalnej harmonii i tradycyjnej melodii jako podstawowych elementów organizujących. Strukturę mogą tworzyć barwa, czas, przestrzeń, gest, elektronika albo kontrolowana improwizacja. Brak znanego wzorca nie oznacza automatycznie braku struktury.

      Czy muzycy naprawdę improwizują podczas Warszawskiej Jesieni?

      W części utworów — tak, ale zakres improwizacji zależy od konkretnej kompozycji. Podczas tegorocznej inauguracji Krzysztof Knittel występuje m.in. w roli związanej z improwizacją dyrygowaną, a organizatorzy opisują jego utwór jako studium gestów uruchamiających improwizację.

      Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat: „Warszawianin” czy „warszawianin” w 2026 roku? Jedna litera po reformie zmienia poprawny zapis

      Udostępnij