Imiona zwykle opisują coś, co dziecku życzymy z góry: żeby było silne, jasne, szczęśliwe. Kamil znaczy „szlachetny” — i akurat przy tym imieniu warto pamiętać, że szlachetność bywa nie punktem startu, lecz celem, do którego się dochodzi. Najlepiej pokazuje to historia jego patrona, który zaczynał tak daleko od świętości, jak to tylko możliwe.

Ale po kolei. Kamil ma imieniny między innymi 15 września — i od tego zacznijmy.
Kiedy świętować
Głównym dniem Kamila jest 14 lipca (czasem wskazywany też 18 lipca) — to wspomnienie świętego Kamila de Lellis, najważniejszego patrona imienia. Wrześniowy termin, 15 września, również pojawia się w kalendarzach i bywa wybierany. Jak zwykle przy imionach z kilkoma datami, decyduje rodzinny zwyczaj.
Wrzesień jest tu w dobrym towarzystwie: 13 września świętuje Aleksander, a dzień przed Kamilem — Szymon.
Szlachetny — dosłownie i z urzędu
Kamil wywodzi się z łaciny, od słowa camillus. W starożytnym Rzymie nie było to zwykłe określenie — tak nazywano młodego chłopca ze szlachetnego, wolnego rodu, który usługiwał kapłanom podczas świętych obrzędów. Trzeba się było urodzić odpowiednio wysoko, by w ogóle móc pełnić tę funkcję. Stąd dwa splecione znaczenia imienia: „szlachetnie urodzony” oraz „pomocnik przy ołtarzu”, ktoś oddany służbie.

Z czasem camillus stało się nazwiskiem znanego rzymskiego rodu Kamillów, a potem pełnoprawnym imieniem. Ale ów pierwotny rys — szlachetność połączona ze służbą — przetrwał, i to on nadaje imieniu jego charakter. Kamil to nie „władca” ani „wojownik”; to ktoś dobrze urodzony, kto tę pozycję obraca w służbę innym. Jak się okaże, najsłynniejszy Kamil w dziejach wypełnił to znaczenie aż nadto.
Od karcianego stołu do czerwonego krzyża
Święty Kamil de Lellis, żyjący na przełomie XVI i XVII wieku Włoch, ma życiorys, który przeczy wszystkim wyobrażeniom o tym, jak „powinien” zaczynać święty.
W młodości był żołnierzem — i nałogowym hazardzistą. Karty pochłaniały go tak dalece, że przegrywał wszystko, co miał, aż do własnego ubrania włącznie. Do tego dręczyła go rana na nodze, która nie chciała się goić i miała mu dokuczać do końca życia. Trudno o gorszy start: awanturnik bez grosza, z długami i chorobą.
Przełom przyszedł powoli, nie w jednej olśniewającej chwili. Lecząc własną, niegojącą się ranę, Kamil trafił do szpitala — i to zetknięcie z cierpieniem innych chorych odmieniło go całkowicie. Porzucił dawne życie, przyjął święcenia i założył zakon poświęcony wyłącznie opiece nad chorymi i umierającymi. Jego bracia nosili na habitach czerwony krzyż — znak, który wielu badaczy uważa za jednego z dalekich protoplastów symbolu współczesnego ratownictwa. Sam Kamil zostawił po sobie zdanie, które streszcza całą jego przemianę: największym nieszczęściem byłaby dla niego niemożność czynienia innym miłosierdzia.

Dlatego został patronem chorych, szpitali i pielęgniarzy. I dlatego jego historia tak dobrze pasuje do imienia: „szlachetność” okazała się nie tym, z czym się urodził, lecz tym, do czego doszedł — przez własny upadek.
Kamil dzisiaj
W Polsce imię rozkwitło stosunkowo niedawno — swoją wielką falę przeżyło w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, więc dziś statystyczny Kamil to zwykle mężczyzna w sile wieku. Pozostaje przy tym imieniem lubianym i dobrze rozpoznawalnym, a jego pozycję w rankingach można sprawdzić w danych Ministerstwa Cyfryzacji na portalu dane.gov.pl, opartych na rejestrze PESEL.
Dużą część jego dzisiejszego blasku dopisali zresztą współcześni Kamilowie — od skoczka Kamila Stocha po piłkarza Kamila Grosickiego — dzięki którym imię kojarzy się energicznie i sportowo. A w literaturze zapisało się pięknie jako drugie imię dwóch poetów: Cypriana Kamila Norwida i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.
Na co dzień pełny „Kamil” jest już na tyle krótki, że zdrobnień ma niewiele — najczęściej „Kamilek”, czasem „Milek”. Za granicą imię zmienia się w melodyjne południowe formy: francuskie Camille (używane tam również jako imię żeńskie), włoskie Camillo, hiszpańskie Camilo. Wszędzie pobrzmiewa w nich ten sam rzymski camillus.
Życzenia dla Kamila
Skoro imię niesie szlachetność i służbę, można się do tego odwołać — albo napisać zwyczajnie, po ludzku.

Ton oficjalny, na kartkę: „Szanowny Panie Kamilu, życzę zdrowia, pomyślności i satysfakcji z każdego dnia — oraz tego, by szlachetność zapisana w Pana imieniu zawsze wracała do Pana w postaci życzliwości innych.”
Cieplej, do bliskiej osoby: „Kamilu, życzę Ci mnóstwa dobrych dni, zdrowia i ludzi, którzy odwdzięczą Ci się za dobro, jakie im dajesz. Wszystkiego, co najlepsze!”
Do kolegi, lekko: „Kamil, wszystkiego najlepszego! Zdrowia, luzu i samych wygranych — choć akurat od kart lepiej trzymaj się z daleka, wiadomo, jak to się kończy. Baw się dobrze!”
Żartem, prosto z życiorysu patrona: „Kamilu, Twój święty patron rzucił hazard i został legendą — Tobie życzę skromniej: rzuć tylko zły humor. Sto lat, zdrowie i pełna pula szczęścia!” Na SMS starczy: „Sto lat, Kamilu — zdrowia i pomyślności!”.
Jest w tym imieniu pewna cicha lekcja: że szlachetność to nie herb, który się dostaje, lecz coś, co się robi — czasem po drodze przez najgorsze możliwe błędy. Niezły bagaż do noszenia w dwóch sylabach.
Kalendarz imienin i kolejne teksty z tej serii znajdziesz na Wiedza dla Wszystkich.