Czerwiec 1956 w Poznaniu rozpoczął się 28 czerwca od strajku robotników Zakładów Przemysłu Metalowego im. Józefa Stalina, wcześniejszych Zakładów Hipolita Cegielskiego. Protest przeciwko obniżaniu wynagrodzeń, zawyżonym normom pracy i niesprawiedliwemu systemowi podatkowemu szybko przerodził się w wielotysięczną demonstrację przeciwko komunistycznej władzy. Pokojowy pochód został spacyfikowany przez wojsko, milicję i funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, jak informuje TopFlop, powołując się na ustalenia Instytutu Pamięci Narodowej.
Na ulice Poznania wyszły dziesiątki tysięcy ludzi, a postulaty ekonomiczne ustępowały coraz bardziej zdecydowanym żądaniom politycznym. Demonstranci domagali się chleba, wolności, uczciwych płac, wycofania wojsk sowieckich oraz zaprzestania represji. Władze odpowiedziały użyciem broni palnej, czołgów i tysięcy żołnierzy. Według aktualnych ustaleń śledczych podczas protestu i jego tłumienia zginęło co najmniej 58 osób, a kilkaset zostało rannych.
Dlaczego robotnicy w Poznaniu rozpoczęli strajk
Bezpośrednią przyczyną protestu był narastający konflikt między załogą Zakładów im. Stalina a władzami gospodarczymi PRL. Fabryka należała do najważniejszych zakładów przemysłowych w kraju, lecz jej pracownicy od dłuższego czasu skarżyli się na pogarszające się warunki zatrudnienia.
Robotnicy otrzymywali niższe wynagrodzenia, niż wynikało to z wykonywanej pracy. Podwyższano normy produkcyjne, błędnie naliczano podatki od zarobków, ograniczano premie i nie wypłacano pieniędzy należnych za pracę w szczególnie trudnych warunkach. Państwowe plany gospodarcze wymagały stałego zwiększania produkcji, ale nie przekładały się na poprawę sytuacji pracowników.
Niezadowolenie pogłębiały niedobory podstawowych towarów, rosnące ceny oraz problemy mieszkaniowe. Poznań i Wielkopolska były jednocześnie traktowane przez część władz jako region stosunkowo zamożny, co prowadziło do nakładania większych obciążeń i ograniczania inwestycji.
Przed wybuchem strajku załoga wielokrotnie próbowała rozwiązać spór drogą oficjalną. Do Warszawy wysyłano delegacje, które przedstawiały postulaty dotyczące płac, norm i podatków. Rozmowy nie przyniosły jednak trwałych rezultatów. Robotnicy uznali, że przedstawiciele władz centralnych wycofują się z wcześniejszych ustaleń.
Najważniejsze źródła niezadowolenia obejmowały:
- nieprawidłowe naliczanie podatku od wynagrodzeń;
- podwyższanie norm produkcyjnych bez odpowiedniego wzrostu płac;
- brak wypłat części premii i dodatków;
- niedobory żywności oraz artykułów codziennego użytku;
- pogarszające się warunki życia rodzin robotniczych;
- ignorowanie postulatów zgłaszanych przez delegacje zakładowe;
- brak niezależnych związków zawodowych i realnej możliwości obrony praw pracowników.

Jak rozpoczął się protest 28 czerwca 1956 roku
Strajk rozpoczął się wczesnym rankiem w czwartek 28 czerwca. Około godziny 6 pracownicy Zakładów im. Stalina przerwali pracę i ruszyli w kierunku centrum Poznania. Po drodze do pochodu dołączały załogi innych przedsiębiorstw, między innymi Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego i mniejszych fabryk.
Początkowo demonstracja miała zorganizowany i pokojowy charakter. Robotnicy szli ulicami miasta, niosąc transparenty z hasłami ekonomicznymi. Wśród najbardziej rozpoznawalnych znalazło się żądanie „Chleba i wolności”. Pojawiały się również wezwania do obniżenia cen, poprawy warunków pracy oraz przeprowadzenia wolnych wyborów.
Tłum dotarł w okolice ówczesnego placu Stalina, dzisiejszego placu Adama Mickiewicza, gdzie mieściły się siedziby władz miejskich i wojewódzkich. Liczbę uczestników demonstracji ocenia się zwykle na kilkadziesiąt tysięcy, choć precyzyjne ustalenie jej wielkości nie jest możliwe.
Protestujący oczekiwali rozmów z przedstawicielami najwyższych władz. Brak wiarygodnej informacji i nieobecność osób zdolnych do podjęcia negocjacji zwiększały napięcie. W tłumie rozeszła się nieprawdziwa wiadomość, że członkowie robotniczej delegacji wysłanej wcześniej do Warszawy zostali aresztowani.
Część demonstrantów ruszyła wówczas w stronę więzienia przy ulicy Młyńskiej. Po sforsowaniu bram uwolniono osadzonych i zdobyto broń przechowywaną w więziennym magazynie. Inne grupy zajęły budynek Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oraz zniszczyły urządzenia służące do zagłuszania zagranicznych stacji radiowych.
Strzały przed siedzibą Urzędu Bezpieczeństwa
Najcięższe starcia rozegrały się wokół gmachu Wojewódzkiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego przy ulicy Kochanowskiego. Demonstranci otoczyli budynek, w którym zabarykadowali się funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa.
Z okien urzędu padły strzały. Okoliczności oddania pierwszej serii pozostają przedmiotem analiz historycznych, ale nie ma wątpliwości, że użycie ostrej amunicji doprowadziło do gwałtownej eskalacji. Wśród demonstrantów byli zabici i ranni. Część protestujących odpowiedziała ogniem z broni zdobytej wcześniej w więzieniu, komisariatach oraz innych obiektach.
Walki przestały mieć charakter wyłącznie robotniczej manifestacji. W kilku częściach miasta pojawiły się uzbrojone grupy, budowano barykady, rozbrajano funkcjonariuszy i przejmowano pojazdy. Ostrzał budynku bezpieki trwał przez wiele godzin.
Symbolem ofiar Czerwca ’56 został 13-letni Roman Strzałkowski. Chłopiec zginął od postrzału 28 czerwca. Dokładne okoliczności jego śmierci nie zostały jednoznacznie wyjaśnione, ale jego nazwisko przez kolejne dziesięciolecia pozostawało jednym z najważniejszych symboli protestu i represji.

Jak komunistyczne władze stłumiły protest
Kierownictwo Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zdecydowało o wykorzystaniu wojska. Dowodzenie operacją powierzono wiceministrowi obrony narodowej generałowi Stanisławowi Popławskiemu, oficerowi Armii Radzieckiej pełniącemu wysokie funkcje w Ludowym Wojsku Polskim.
Do Poznania skierowano jednostki pancerne i piechotę. W operacji uczestniczyło około 10 tysięcy żołnierzy, setki czołgów, dział pancernych i transporterów. Żołnierze wkraczający do miasta często nie otrzymywali pełnych informacji o charakterze wydarzeń. Części z nich przedstawiano protest jako akcję zorganizowaną przez zagranicznych agentów lub zbrojne podziemie.
Oddziały wojskowe zajmowały najważniejsze skrzyżowania, budynki publiczne, dworce i zakłady pracy. Czołgi pojawiły się w centrum oraz w rejonie siedziby Urzędu Bezpieczeństwa. Dochodziło do wymiany ognia, przypadkowych postrzeleń i używania broni wobec osób, które nie brały udziału w walkach.
Najintensywniejsze starcia trwały 28 czerwca i w nocy z 28 na 29 czerwca. Ostatnie incydenty zbrojne odnotowano jeszcze 30 czerwca.
| Element wydarzeń | Ustalenia historyków i śledczych |
|---|---|
| Początek strajku | rano 28 czerwca 1956 roku |
| Główny zakład | Zakłady im. Józefa Stalina w Poznaniu |
| Charakter początkowy | strajk pracowniczy i pokojowa demonstracja |
| Główne postulaty | wyższe płace, niższe normy, zwrot podatków, wolność |
| Miejsca najcięższych walk | okolice ulicy Kochanowskiego i siedziby UB |
| Siły użyte przez władzę | wojsko, czołgi, milicja i aparat bezpieczeństwa |
| Liczba zabitych | co najmniej 58 osób |
| Liczba rannych | co najmniej 573 według ustaleń śledczych; część opracowań podaje około 650 |
| Zatrzymani i aresztowani | co najmniej 746 osób |
Ile osób zginęło podczas Poznańskiego Czerwca
Liczba ofiar przez lata była przedmiotem sporów. W różnych publikacjach pojawiały się dane mówiące o 74, 79, a nawet około 100 zabitych. Późniejsze badania archiwalne i śledztwo IPN nie potwierdziły tak wysokich szacunków.
Według ustaleń pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej życie straciło 58 osób: 50 cywilów, czterech żołnierzy, trzech funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i jeden milicjant. Co najmniej 573 osoby zostały ranne, w tym ponad 500 cywilów. W części opracowań historycznych pojawia się szacunek około 650 rannych, wynikający z szerszego uwzględniania osób, które nie zostały oficjalnie zarejestrowane w szpitalach.
Znaczną część ofiar stanowili ludzie młodzi. Według badań IPN co czwarta osoba zabita lub śmiertelnie ranna nie ukończyła 18 lat. Ginęli nie tylko aktywni uczestnicy starć, lecz również przypadkowi przechodnie, mieszkańcy obserwujący wydarzenia z okien oraz osoby udzielające pomocy rannym.

Aresztowania, pobicia i procesy uczestników
Po odzyskaniu kontroli nad miastem aparat bezpieczeństwa rozpoczął masowe zatrzymania. Funkcjonariusze UB i milicji przeszukiwali mieszkania, szpitale oraz zakłady pracy. Zatrzymywano osoby rozpoznane na fotografiach, wskazane przez informatorów lub posiadające ślady mogące świadczyć o udziale w walkach.
Śledztwo IPN wskazuje na co najmniej 746 zatrzymanych i aresztowanych. Wielu z nich było bitych podczas przesłuchań, zmuszanych do składania zeznań i poniżanych. Represje obejmowały także groźby wobec rodzin, zwolnienia z pracy i próby wymuszania informacji o innych demonstrantach.
Jesienią 1956 roku rozpoczęły się procesy uczestników. Władze zamierzały przedstawić ich jako kryminalistów, chuliganów i prowokatorów, unikając publicznej debaty o ekonomicznych oraz politycznych przyczynach protestu. Najbardziej znane postępowania określano jako proces trzech, proces dziewięciu i proces dziesięciu.
Oskarżonych bronili poznańscy adwokaci, którzy wskazywali na społeczne podłoże wydarzeń oraz nieprawidłowości popełnione podczas śledztwa. Liberalizacja polityczna związana z Polskim Październikiem sprawiła, że część postępowań umorzono, a wielu zatrzymanych odzyskało wolność.
„Każdy prowokator czy szaleniec” – groźba premiera Cyrankiewicza
29 czerwca 1956 roku premier Józef Cyrankiewicz wygłosił radiowe przemówienie, w którym zapowiedział bezwzględne rozprawienie się z przeciwnikami władzy. Stwierdził, że każdy, kto podniesie rękę przeciwko władzy ludowej, powinien wiedzieć, iż władza tę rękę odrąbie.
Wypowiedź padła dzień po rozpoczęciu protestu, gdy w mieście nadal trwały zatrzymania i działania wojska. Przemówienie miało uzasadniać pacyfikację oraz narzucić społeczeństwu oficjalną wersję wydarzeń, zgodnie z którą zajścia były efektem działania prowokatorów i agentów wrogich Polsce Ludowej.
Propaganda próbowała oddzielić ekonomiczne postulaty robotników od politycznego charakteru demonstracji. W oficjalnych komunikatach pomniejszano skalę użycia siły, a odpowiedzialność za ofiary przypisywano uczestnikom protestu.
Jakie znaczenie miał Czerwiec ’56
Poznański Czerwiec był pierwszym w PRL masowym strajkiem generalnym i otwartym buntem mieszkańców dużego miasta przeciwko komunistycznej władzy. Protest pokazał skalę niezadowolenia robotników, których partia oficjalnie przedstawiała jako podstawę systemu.
Wydarzenia w Poznaniu przyspieszyły kryzys wewnątrz PZPR. Stały się jednym z czynników prowadzących do zmian politycznych w październiku 1956 roku, powrotu Władysława Gomułki do władzy oraz przejściowego złagodzenia represyjnej polityki państwa.
Nie doszło jednak do rozliczenia osób odpowiedzialnych za użycie wojska i broni przeciwko mieszkańcom. Przez następne dziesięciolecia władze ograniczały możliwość publicznego upamiętniania ofiar. Informacje o Poznańskim Czerwcu usuwano z oficjalnego przekazu, podręczników i mediów.
Pamięć o wydarzeniach przetrwała w rodzinach ofiar, w środowisku robotniczym oraz w działalności opozycji. 28 czerwca 1981 roku, w okresie legalnego działania „Solidarności”, na placu Adama Mickiewicza odsłonięto pomnik Poznańskiego Czerwca 1956, znany jako Poznańskie Krzyże. W uroczystości uczestniczyło około 200 tysięcy osób.
Od 2006 roku 28 czerwca jest w Polsce Narodowym Dniem Pamięci Poznańskiego Czerwca 1956. Rocznicowe obchody przypominają zarówno o postulatach ekonomicznych robotników, jak i o żądaniu podstawowych praw: wolności słowa, godności, sprawiedliwego wynagrodzenia oraz możliwości decydowania o własnym państwie.
Warto przeczytać także nasz kolejny materiał, w którym szerzej wyjaśniamy podobny temat: Stan wojenny w Polsce: godzina milicyjna, internowania i życie codzienne Polaków w PRL